reklama

Październikowe Mamy 2010

Witam, ja dziś po wizycie wszystko w porządku i na 80% będzie Emilka :) ale przede mną jeszcze połówkowe i wtedy będziemy pewni bardziej. Lekarz po raz kolejny stwierdził że takiego ruchliweo brzdąca dawno nie miał okazji oglądać. Żeby pomierzyć maleństwo leżałam dobre 30 minut. Oczywiści mamusi nie chciała się pokazać i widziałam serduszko a później jak lekarz chciał mi pokazać resztę to mała odwróciła się pleckami do mnie. Mamusia zbyt wiele nie widziała ale za to tatuś trochę więcej.

Gratuluję wszystkich udanych wizyt

Kahaa 3maj się cieplutko.
 
reklama
Kahaa trzymaj się! wiem, że nic nie uspokoi teraz Twoich myśli dopóki nie dowiesz się, że jednak wszystko OK... I tego Ci życzę.

gratuluję innym dziewczynom udanych wizyt.
 
Witam o poranku :) Ja dziś ostatni dzień w pracy i na weekend jedziemy do teściów na wieś więc trochę odpocznę - nie będę miała na głowie zakupów, gotowania obiadu, sprzątania :) Pooddycham trochę świeżym a na pewno świeższym niż w Krakowie powietrzem, zabieram ze sobą książkę "W oczekiwaniu na dziecko" bo nie miałam jeszcze okazji dokładniej w nią zaglądnąć i mam nadzieję, że nie będzie lało cały weekend...
W pracy za to czeka mnie dziś zakręcony dzień ale będę się trzymać dzielnie i dzięki wizji wyjazdu jakoś przetrwam. Dziś pod prysznicem stwierdziłam że brzuszek jest już naprawdę spory, w pracy też wszyscy już wyraźnie widzą i bardzo podoba mi się jego kształt - nie robi mi się taka rozlana oponka tylko taka piłka na środku i mam nadzieję, że w tym kierunku właśnie to będzie szło i że nie urosnę za bardzo w tyłku i udach tylko będę miała właśnie z przodu taką piłeczkę :)
 
Ja też wyjeżdżam (właśnie kończę się pakować) na cały weekend - na bardzo ciekawe Seminarium. Strasznie się cieszę na ten wyjazd. Wrócę w niedzielę rano samochodem z moim tatą (ale komputer biorę więc może się odezwę czasem) a potem się zacznie dopiero...

bo w środę mam egzamin dyplomowy - magisterski - w formie koncertu. Będę dyrygować chórem i orkiestrą. Także trzymajcie koniecznie kciuki za mnie.
no ale to dopiero w środę, a na razie JADĘ!!! :-)
 
Witam Was gorąco dawno się nie odzywałam ale z braku czasu szkoła komunia syna no i jestem po usg połówkowym
melduje że badania są wpożądku i będę miała SYNA !!!!!!!!!! 100% SIUSISAKA było widać i nie mam mowy o pomyłce
co prawda nastawialiśmy się na córkę ale jesteśmy szczęśliwi że dzidzia jest zdrowa ale zato mój synek Kuba jest najszczęśliwszym Bratem na świecie większe roszczarowanie oczywiście nie kryła córka Klaudia ale powtażam jej że sukienki i kosmetyki tylko ona będzie mamie podkradać.
No to tyle o mnie .
Podczytuje Was cały czas i gratuluje udanych wizyt zdrowych dzidziusiów, widze że więcej z nas poznaje płeć mam nadzieje że wszystko u was dobrze trzymam kciuki za wszystkie przed badaniami pozdrawiam buziaki!!!
 
hej dziewczyny
dzieki za slowa wsparcia wczoraj. przeplakalam cala noc i jakkolwiek absurdalnie to nie brzmi dzis widze swiat w bardziej rozowych barwach.
ulisia - trzymaj sie dasz rade. swoja droga, nie widzialam jeszcze kobiety dyrygenta, chyba dosc mocno zmaskulinizowany zawod - wiec przecierasz szlaki :)
 
Mała_mi i jak po egzaminie?

Nie odbył się egzamin, gdyż odwołano nam na UJ zajęcia i egzamin został przełożony na następną środę- tak więc będę mogła sobie jeszcze po powtarzać materiał i bardziej utrwalić :) Tak więc poproszę o trzymanie kciuków podwójnie w środę, bo najpierw egzamin a potem idę na USG i mam nadzieję że wszystko będzie dobrze i utwierdzę się w płci mojego szkraba :)

Wczoraj miałam płaczliwy wieczór. Mój G. jakoś mi tak dokuczał dla żartów a ja się popłakałam, dziwne te moje zachowanie.

Zaczyna się zbliżać sesja wielkimi krokami. Staram się już wszystko sobie tak rozkładać żeby nie mieć na raz wszystkiego do zrobienia. Do końca maja chce skończyć pisać pracę i potem robić tylko poprawki lekkie ale to zależy co promotorka sobie wymyśli.

Zaraz właśnie siadam dalej do pisania pracy,ale powiem Wam szczerze że nie chce mi się. Pospałabym sobie jeszcze trochę, taka leniwa się zrobiłam- też tak macie?

Co do mieszkania to ja też jestem zdana mieszkać u teściów aż do skończenia studiów i podjęcia przeze mnie pracy, bo niestety z jednej wypłaty nie będziemy w stanie wsiąść kredytu i utrzymać się.

Jeszcze 2 miesiące i będę mieć małża :-D

kahaaa
bardzo mi przykro, ale trzymam kciuki i mam nadzieję że to jeszcze o niczym nie świadczy!! W takich sytuacjach trudno myśleć pozytywnie ale pamiętaj że nic nie jest jeszcze przesądzone! Przytulam.
 
reklama
o dżizas, jak ja podziwiam te z was, które piszą jakieś prace i sesje zaliczają - ja bym chyba sobowtóra wynajęła:-D:-D:-D na zakupy ciężko mi się z domu ruszyć, a co dopiero by było, jakbym miała na uczelnię jeździć:-p szacun:cool2:

a ja mam normalnie jakieś "coś" w pościeli... już drugą noc jak wstaję w nocy na siusiu to mam łydki jakby pogryzione... o co kaman?????????:cool: bąble jakby mrówka ugryzła, jeden koło drugiego, a po wstaniu po niedługim czasie wszystko znika... małż upiera się, że to jakaś alergia, tylko która alergia kończy się na wysokości kolan??? to po pierwsze. a po drugie, nawet pościel nie była świeżo zmieniana, bo jest od soboty, więc co?alergia musiała się kilka dni zastanowić, czy się ujawniać???:sorry: normalnie psychicznie nie wytrzymię, bo mam wrażenie, że mnie wszystko swędzi!!!!!!!:wściekła/y: aha, no i oczywiście jemu nic nie jest... zawsze ja jakaś taka poszkodowana:dry:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry