reklama

Październikowe Mamy 2010

zeby nie bylo piszac tego posta, leze w wyrku z lampka winka i sie winko wylalo, a winko czerwone bylo....
dobranocka kciuki zacisniete, melduj sie szybciutko po usc, zebym mogal puscic :)
monimoni super, ze ekipa zgrana i podoba Ci sie praca
mamgusi no prosze 8kg, swietnie, coraz bardziej przekonujesz mnie, ze waro, jak przestane karmic to sie zbiore w sobie
natolin muszą być krótsze by były dłuższe
Alicja jak z tymi platkami, takie zwykle kukurydziane sniadaniowe dajesz, suche czy z czyms?
dziulka co do mycia zabawek, to ja wrzucam młodemu do wanny jak się kąpie, na zmiane coś, elektroniczne oczywiście nie
co do dnia to wybieralismy sie nad morze, i tak jak u iki deszcz popsul nam plany, tak lutnelo, ze nic nie bylo widac,
za to dzien udany, mlody dzis juz bez trzymanki stal pewnie, choc widac, ze szuka asekuracji, to jak sie zapomni w ferworze zabawy to stoi i sie cieszy :)
 
reklama
a my wylegujemy sie w domku :-) właśnie sobie mocze stópki :-D mają dziś dzień dobroci :-p rano byłyśmy na spacerku, teraz skwar taki że szok, jak widze przez okno maluchy w wózkach bez czapeczek to aż mi sie słabo robi :/ pomijam godzinę, przecież słońce teraz tak daje że hej, ale kurcze bajeranckie ubranko trzeba założyć żeby sie pochwalić innym jakie sie ma cudne dziecie, ale żeby osłonić główke przed słońcem to sie już nie pomyśli :/

moja Agusia też w zasadzie zawsze zdejmuje czapkę ale jak jest duże słońce to jej wtedy parasolkę rozkładam. nie niestety nie da rady utrzymać tej czapki na niej bo sznureczki też umie rozwiązać ale w ostateczności jest ta parasolka...
Agusia śpi ale coś od wczoraj przebudza się co jakiś czas. nie wiem czemu. teraz z mężem drukujemy zdjecia do albumu bo nam się zaległości narobiły:-) jejku nareszcie popadało ale jeszcze za mało bo nadal troszkę duszno.
 
Hej!
Z małżem trochę lepiej. Oczywiście cały dzień za mną łaził i zagadywał, starałam się go unikać bo byłam strasznie na niego wściekła ale im ja bardziej go unikałam tym on bardziej sie podlizywał :tak: Powiedział mi że sobie to wszytsko przemyslał ale jakoś to tak mam wrażenie powiedział żeby mieć świety spokój. Zobaczymy...

Mieliśmy wczoraj robić grila ale zrobilismy go dziś. Ale się najadłam :-) Pogoda się zepsuła i musieliśmy koło 7 iść do domku. W sumie to i tak trzeba było już Patryka kąpać.


E-lona własnie o drobiazgi chodzi... Taka mała duperela a wychodzi awantura jak nie wiem co :no:
roxannka u nas ciche dni wyglądaja tak że ja się do niego nie odzywam i wogóle go unikam a on za mną łazi i sie podlizuje :-p tyle że ja jakoś nie potrafię tak długo wytrzymać... :eek:
dziulka zapamiętane i zapisane :-) na drugi raz dostanie patelnią :tak:
alicja ojj to szoda że nie poświetowaliście... Ale za to odbijecie to sobie w czawrtek! :tak: Ja w pampku Patryka też okruszki i różne cuda znajduje :-D
kania współczuję nocki. Mój Patryk też ciągle się wiercił i ja spać nie mogłam...
natolin życzę poprawy humorku!
paolcia to poszalałaś, fajnie tak się od czasu do czasu oderwać od rzeczywistości... :-)
dobranocka kciuki zacisnięte!
Gratki suwaczkowe dla Kasi!
 
dobry mpje dziecko spi od 20 caly dziendala popalic wiec nie mialam czasu wejsc na forum jest strasznie marudna przez te zeby a odpoki zaczela stac stabvbilnie nanozkach nawet trzymajac ja za jedna reke to niechce nic innego nawet siedziec jest taka ruchliwa wymeczyla babcie............. a tesciowa powiedziala wkoncu prawde dlaczego niebyli na chrzinach bo moj M doo nich nie zadzwonil i niezaprosil k.................a specjalne zaproszenia dla hrabiostwa......
mamaagusi gratki dla Agi
natolin jak humorek
dobranocka powodzenia na usg
mila to dobrze ze relacje z mezem sie poprawily
margerrita to gratki dla Patryka
kasia suwaczkowe gratki


przepraszam ale niepamietam wiecej
 
a ja witam w ten burzowy wieczór. mam tylko nadzieje aby jutro nie było burzy ani nie padało o 6 bo wtedy wychodzimy z domu. Niunia tak pospała po powrocie ze spaceru na nozkach ze ja obudziłam na kapiel i juz spac nie chciała. niedawno zasneła. efekt bedzie taki ze ja na siłę rano wyciagne aby wyjsc. tydzien temu to juz chciała ja wsadzic do wózka jak spała a melczko da najwyzej w drodze.
Znowu cały tydzien pracy ale jak narazie mysle ze nie bedzie duzo. zawsze jak tak sie ciesze ze nie ma nic to nawet nie siadam tylko pisze na stojaco aby nie tracic czasu.
 
marg normalne, suche ;-) bo to tylko taka przekąska, a właściwie sposób na marude bo daje mi chwile na odsapnięcie ;-) :-p

mila ważne ze sie przymila, znaczy że pojął iż popełnił bląd :tak: mam nadzieje że teraz bedzie już dobrze

dobranocka kciuki oczywiście zaciśnięte będą :tak: daj znać jak już coś będziesz wiedziała, mocno wierze w to że tym razem obędzie sie bez niemiłych niespodzianek, tym razem MUSI być wszystko w porządku :tak: :***

kroma to już będą spać razem? super :-) mam nadzieje że szybko sie przestawią i nie będą sobie przeszkadzać ;-) ja bardzo pozytywnie wspominam czas kiedy miałam wspólny pokój z bratem. Takie numery odwalaliśmy że szok :-)

kurcze to tylko moja tak grzecznie w czapeczce jeździ :szok: ? z tym że koniecznie musi być nie wiązana, założyć - zostawić - nie ruszać. bo inaczej sie zorientuje że coś ją ogranicza i zacznie ściągać :-p
 
Miałam nadrabiać rano ale jakoś czasu zabrakło, więc melduje sie teraz :laugh2: od jutra D. pourlopowo do pracy wraca i nie ukrywam, że nie dośc, że smutno mi z tego powodu to jeszcze obawiam się jak to wszystko będzie wyglądało, bo jednak przez te 2tyg. zdążył nam się plan dnia o 180 stopni zmienić :rolleyes2: poza tym:
- Alicjusz od 2 dni ma w poważaniu drugie dzienne blanocianie i wcale ale to wcale mi się to nie podobuje :crazy:
- mamy nowych sąsiadów, którzy się w mega sprzeczkach lubują i odkąd się wprowadzili to nie ma dnia, żebym rzucania kur**mi nie słyszała. Po prostu superextramegawypas :confused2:
to chyba tyle z dzialu "o mnie".

DORIS jak Dodo? mam nadzieję, że biegunka minęła? a ten wypadek? straszne...
MAŁA_MI współczuje poparzenia. Nawet nie próbuję sobie wyobrazic jak to musiało boleć. Oby ręka szybko się zagoiła! Dobrze, że ślubny sie zreflektował i pieczę nad Łukaszkiem sprawuje :tak: odnośnie bąbli to może lepiej poczekaj trochę zanim je przebijesz? Bo one chronią skórę, więc jak sie ich pozbędziesz to rana na ranie powstanie i dopiero wtedy będzie bolalo, oj będzie...
DAWIDOWE a Ty co sie meldnęłas i pojszlaś? no,no,no.
ROXI Ty masz Fb a mi nic o tym wiadomo nie było? wysłałam Ci tenteges. o! kina i mi bardzo brakuje. Ale niestety mimo chęci najszczerszych to jednak nie mamy jak sie wybrać, bo z jamochlonem Alicjusza nie zostawię o nie, nie...
KANIA mężowe jedzenie superaśne:) szkoda, że D. takich chęci nie wykazuje i jest tak, że jak ja strawy nie zrobie to nie ma i już :-( a Twój slubny jakiego bloga prowadzi? pochwal się.
IDA u nas fisioprajs [leżaczek] dawno jako usypiacz w odstawke poszedł. Jak znajdziesz jakieś alternatywne sposoby lulania to ja plosiem bajdzo, bo mi powoli pomysłów brakuje, czego dowodem jest fakt, iz od dwuch dni Alicja nam w dzien tylko raz usypia :szok: o i sezon placowo-zabawowy zaczynacie? u nas ostatnimi czasu spacer bez buju-buju, husiu-hiusiu, ślizgu bummm to nie spacer i trza iśc, bo inaczej dziecie na sile z wózka wyskakuje.
EMIŚ mam nadzieje, że z mężem juz pogodzeni jesteście?
HAPPY wielkie "dziękuję" za opis. przyda się i to na bank tym bardziej, że te 7 minut czekania i słuchania placzącego szkraba jakoś do mnie nie przemawia. Na razie jest chwilowe klepu, klepu na mnie i do łóżka. O dziwo pomaga. Alicja rozgląda się wtedy, siada, raczkuje wzdłuż łóżeczka tak ze 3 razy, miauknie i idzie lulu pa. Ale ile ta "gehenna" potrwa to nie wiem. U niej wszystko się nagle zmienić może. Co do jamochłona to słabo mi na sam dźwięk jej imienia. Jeszcze pin*a ma tupet zmuszac nas do odwiedzin u nich na działce. Tłumaczyłam jej milion razy, że jak Alutek dorośnie [w tym sensie, że bedzie sama chodzić] to nie ma problemu a ona dalej swoje, że musimy teraz, że ją olewamy, że to, że tamto. kurde tam jest syf, bród, dwa psy, trzy koty, żólw, jedno pomieszczenie i brak miejsca, żeby Mloda mogła spokojnie zasnąć [nie wspomne nawet o tym, że nie mam jej tam jak cycka zapodac...] br. No i cieszę się że Amleka w Maksiu zakochana. To może teraz będzie częsciej na dlużej do domu wpadał? :happy:
a KROMĘ o to samo niedawno pytałam, bo też mnie ten fakt zostawiania dzieci "z kimś" zastanawiał :laugh2::rofl2:;-) a i spotkanie z friendem wypaliło jednak? mam nadzieje, że tak.
CZARODZIEJKA dobra, dobra :-p może nie wykończyl ale rozlozył na łopatki na pewno :rofl2::happy:
ALICJA my żyrandole tez juz przerabialyśmy. Mnie zawsze zastawania co dzieci w nich widzą ciekawego :confused: poza tym ja z Ciebie też dumna jestem [odnośnie wychowania po-placozabawowego]. No i mam nadzieję, że czwartkowy dzień będzie tylko Twoj i męża! w końcu macie co świętować :laugh2: oooo i doczytałam, że dzisiaj "dzień dobroci" sobie zrobilaś? super.
NAT :*
DOBRANOCKA kciuki zaciskam of kors i z niecierpliwościa na poUSGowe relację czekam

a i tak mi sie przypomniało odnośnie tych czapeczek jeszcze. Alicjuszowi do niedawna nie przeszkadzało nic a nic że coś ma na głowie a teraz wystarczy, że jej czapeczke założę to od razu jest grymas i zdzieranie jej na siłe z główki tak ja 'uwiera" niby :shocked2: no ale w tej kwestii nie ma zmiłuj, więc jeżeli nie czapeczka to zawsze albo daszek z wózka zaciągnięty tak, żeby przed słonkiem chronil albo parasolka rozłozona. nie wyobrazam sobie, żeby Alicjusz tak nieosłonięta na pełnym słońcu jeździła...
i tyle na razie c.d.n.
 
Ostatnia edycja:
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry