Miałam nadrabiać rano ale jakoś czasu zabrakło, więc melduje sie teraz

od jutra D. pourlopowo do pracy wraca i nie ukrywam, że nie dośc, że smutno mi z tego powodu to jeszcze obawiam się jak to wszystko będzie wyglądało, bo jednak przez te 2tyg. zdążył nam się plan dnia o 180 stopni zmienić

poza tym:
- Alicjusz od 2 dni ma w poważaniu drugie dzienne blanocianie i wcale ale to wcale mi się to nie podobuje
- mamy nowych sąsiadów, którzy się w mega sprzeczkach lubują i odkąd się wprowadzili to nie ma dnia, żebym rzucania kur**mi nie słyszała. Po prostu superextramegawypas

to chyba tyle z dzialu "o mnie".
DORIS jak Dodo? mam nadzieję, że biegunka minęła? a ten wypadek? straszne...
MAŁA_MI współczuje poparzenia. Nawet nie próbuję sobie wyobrazic jak to musiało boleć. Oby ręka szybko się zagoiła! Dobrze, że ślubny sie zreflektował i pieczę nad Łukaszkiem sprawuje

odnośnie bąbli to może lepiej poczekaj trochę zanim je przebijesz? Bo one chronią skórę, więc jak sie ich pozbędziesz to rana na ranie powstanie i dopiero wtedy będzie bolalo, oj będzie...
DAWIDOWE a Ty co sie meldnęłas i pojszlaś? no,no,no.
ROXI Ty masz Fb a mi nic o tym wiadomo nie było? wysłałam Ci tenteges. o! kina i mi bardzo brakuje. Ale niestety mimo chęci najszczerszych to jednak nie mamy jak sie wybrać, bo z jamochlonem Alicjusza nie zostawię o nie, nie...
KANIA mężowe jedzenie superaśne

szkoda, że D. takich chęci nie wykazuje i jest tak, że jak ja strawy nie zrobie to nie ma i już :-( a Twój slubny jakiego bloga prowadzi? pochwal się.
IDA u nas fisioprajs [leżaczek] dawno jako usypiacz w odstawke poszedł. Jak znajdziesz jakieś alternatywne sposoby lulania to ja plosiem bajdzo, bo mi powoli pomysłów brakuje, czego dowodem jest fakt, iz od dwuch dni Alicja nam w dzien tylko raz usypia

o i sezon placowo-zabawowy zaczynacie? u nas ostatnimi czasu spacer bez buju-buju, husiu-hiusiu, ślizgu bummm to nie spacer i trza iśc, bo inaczej dziecie na sile z wózka wyskakuje.
EMIŚ mam nadzieje, że z mężem juz pogodzeni jesteście?
HAPPY wielkie "dziękuję" za opis. przyda się i to na bank tym bardziej, że te 7 minut czekania i słuchania placzącego szkraba jakoś do mnie nie przemawia. Na razie jest chwilowe klepu, klepu na mnie i do łóżka. O dziwo pomaga. Alicja rozgląda się wtedy, siada, raczkuje wzdłuż łóżeczka tak ze 3 razy, miauknie i idzie lulu pa. Ale ile ta "gehenna" potrwa to nie wiem. U niej wszystko się nagle zmienić może. Co do jamochłona to słabo mi na sam dźwięk jej imienia. Jeszcze pin*a ma tupet zmuszac nas do odwiedzin u nich na działce. Tłumaczyłam jej milion razy, że jak Alutek dorośnie [w tym sensie, że bedzie sama chodzić] to nie ma problemu a ona dalej swoje, że musimy teraz, że ją olewamy, że to, że tamto. kurde tam jest syf, bród, dwa psy, trzy koty, żólw, jedno pomieszczenie i brak miejsca, żeby Mloda mogła spokojnie zasnąć [nie wspomne nawet o tym, że nie mam jej tam jak cycka zapodac...] br. No i cieszę się że Amleka w Maksiu zakochana. To może teraz będzie częsciej na dlużej do domu wpadał?

a KROMĘ o to samo niedawno pytałam, bo też mnie ten fakt zostawiania dzieci "z kimś" zastanawiał


;-) a i spotkanie z friendem wypaliło jednak? mam nadzieje, że tak.
CZARODZIEJKA dobra, dobra

może nie wykończyl ale rozlozył na łopatki na pewno

ALICJA my żyrandole tez juz przerabialyśmy. Mnie zawsze zastawania co dzieci w nich widzą ciekawego

poza tym ja z Ciebie też dumna jestem [odnośnie wychowania po-placozabawowego]. No i mam nadzieję, że czwartkowy dzień będzie tylko Twoj i męża! w końcu macie co świętować

oooo i doczytałam, że dzisiaj "dzień dobroci" sobie zrobilaś? super.
NAT :*
DOBRANOCKA kciuki zaciskam of kors i z niecierpliwościa na poUSGowe relację czekam
a i tak mi sie przypomniało odnośnie tych czapeczek jeszcze. Alicjuszowi do niedawna nie przeszkadzało nic a nic że coś ma na głowie a teraz wystarczy, że jej czapeczke założę to od razu jest grymas i zdzieranie jej na siłe z główki tak ja 'uwiera" niby

no ale w tej kwestii nie ma zmiłuj, więc jeżeli nie czapeczka to zawsze albo daszek z wózka zaciągnięty tak, żeby przed słonkiem chronil albo parasolka rozłozona. nie wyobrazam sobie, żeby Alicjusz tak nieosłonięta na pełnym słońcu jeździła...
i tyle na razie c.d.n.