reklama

Październikowe Mamy 2010

reklama
witam z rana

ja na chwilkę zaraz spadam.

Alicja-
mój też lubi czapki, tylko jak się skapnie, że można ściągnąć to ściąga i się cieszy, ale nie złości się jak ma.

Elwirka- gratuluję ząbka.

Co do nocki to przespana pięknie, wiercił się ale nie obudził, dwa razy szłam do niego i raz córka do mnie przyszła. Więc przeprowadzka udana, dzieciaki szalały wieczorem razem, później spać poszły, ale za to padły i nockę przespały.


Buziolki dla was
 
kroma to super że tak pięknie sobie poradziły pierwszej wspólnej nocy, oby już wszystkie były takie :-)

Happy, Elwirka współczuje nocek :*

u nas też dziś pobudka o 5.00 - kolejna od 4 dni :/ zawsze była 6.00- 6.30 o co kaman :confused: nie wysypiam sie, masakra, jeden plus że nie było dziś alarmu smoczkowego.

co do poranków to jak słysze że młoda wstała to ide zrobić mleko (ona wtedy już mnie słyszy i przywołuje ;-) ) przewijam ją, karmie i odkładam do łóżeczka. Jeszcze niedawno w tym momencie pięknie zasypiała i spała ok godzinki. Teraz poleży grzecznie i zaczyna znów nawoływać. Wrzucam jej pare zabawek do łóżeczka - spokój na max 15 min :/ w końcu ją wypuszczam i rozsypuje zabawki w jej pokoiku - kolejne 15 min snu ;-) dopóki nie zdecyduje że z mamą jest fajniej i nie przyczłapie do mnie - wtedy już spać sie nie da ;-) dziś sie powylegiwałam do 6.45 więc i tak jest super, co prawda nie spałam bo co chwila do niej wstawałam ale przynajmniej mogłam pobyć w pozycji poziomej :-p

szok :szok: jestem przed Happy :-D

Happy buziole dla Ciebie :****

SMILINGflower.jpg




ach! zapomniałam sie pochwalić: dziś mamy naszą drugą rocznice :sorry2:
 
Ostatnia edycja:
Nawet sie nie przywitałam:zawstydzona/y:,więc niniejszym to czynię- zdrawstwujtie wsiem:-).
Mamaagusi- no,jednak juz 8 na minusie- to jeszcze tylko 4 zostało- dasz radę:))):tak:.Suuuper:-).I zazdraszczam...u mnie to..."słaba silna wola"....:zawstydzona/y:- łakomczuch jestem i tyle...jak gotuję coś dobrego dla Maksia,to...heh...:zawstydzona/y:.No i gratki dla Agusi za chodzenie za jedną rączkę.
U nas odwrotnie- chwilę sama postoi ,ale za jedną rączkę nie chce chodzić.W ogóle widze,że nie przepada za "prowadzaniem"- taka Zosia-Samosia bardziej:-D- woli pchac spacerówkę,łazić przy ścianach czy meblach,raczkowac sobie,ale za rączki-niet.To i lepiej dla mojego kręgosłupa:tak:.

Co do czapek wszelkiego rodzaju,to Amelka szczerze ich nienawidzi,podobnie ,jak butów i skarpet...choć może powinnam napisać odwrotnie- buty ona kocha,ale nie na nogach,tylko w łapkach i w buzi:dry:.No,ale nie ma zmiłuj- czapka musi na łepetynie być.Czasem,jak wychodze z nią pod wieczór,to "odpuszczam" i jak zdejmie,to juz nie wciskam z powrotem...ale może tu robię błąd,bo może powinna wiedziec,ze bez czapeczki nie ma spacerku?Jak myślicie?
W ogóle jak się nieraz widzi "odstawione " maluszki,to :szok:- no,temat -rzeka.Ale ostatnio to widziałam coś,co mi dech w piersiach zaparło- oczywiście upał,duchota,mamusia w bluzeczce -gorseciku,miniówce,a dziecko...na oko dwulatka- SWETEREK ,ale taki ...nie wiem,jak to opisać...wyglądał jak sztuczne futerko,taka włóczka "frędzlasta",bardzo "puchata",a na nóżkach...ten pokrowiec ocieplający:szok::szok::szok::no: wózkowy...noż...udusic taka mamcię to mało...
Paolcia- gratuluję udanego wypadu do klubu- czasem trzeba się "odstresować" w taki sposób:tak:

dobranocka- kciukaski za USG zaciągnięte:tak:.Czekamy na wieści:-)- na pewno będą dobre,trzeba myślec pozytywnie:tak:.:***
mila- no,to dobrze,że mąż sie podlizuje:tak:- nawet,jesli podejrzewasz,że "tylko tak mówi",to i tak dobrze- widac,ze zależy mu,żeby było między Wami ok:tak:.
Margerrita gratki dla "puszczalskiego" Patryczka;-):-):tak:.
Kroma- życzę,by Dzieciaczki szybko przyzwyczaiły się do wspólnego pokoju- żeby usypianie szło coraz sprawniej.Dzięki za odpowiedź w sprawie opieki nad dziecmi podczas kursu :***.Ja,niestety,nie mam "pod ręką" babci...:-(
...doczytałam,że nocka super po "przeprowadzce".No i oby tak zostało:tak:
Makuc,może Aliczka już "wyrosła " z dwóch drzemek?...u nas też,niestety,już tylko jedna ,w porze okołoobiadkowej,czyli czasem przed,czasem po- zależy,o której wstała i jak jest zmęczona.Z jednej strony...może to i lepiej,bo pod wieczór już naprawdę śpiąca jest i usypianie trwa krócej:confused:.
A jamochłon niech się wypcha sianem :no:- wielka mi atrakcja,jakaś działka zapyziała:baffled:.To tak "w ramach rekompensaty" za zmniejszoną pensję "wakacje Wam funduje"?Wiem,wredna jestem:-p.
Co do placów zabaw,to ostatnio odkryłam bardzo blisko nas jeden - na terenie szkoły.Jest świetny,bo ma i huśtawki i zjeżdżalnie równiez dla takich maluszków,oprócz tego mnóstwo jakichs drabinek,ścianek do wspinaczki,przy których Amelka może sobie chodzić,no i podłoże z tych miękkich płyt - a że dookoła trawnik,a nie piasek,to jest na tyle czyste,że i raczkowac tam moze sobie do woli- hehe,trzeba było ją widziec,jak zapindalała z predkościa światła:-D- chyba strasznie jej się podobało,że tyyyyle przestrzeni do pokonania:-D:tak:.Tylko dwa mankamenty-niestety,powiązane ze sobą.Brak zacienienia- patelnia.A że czynny tylko w godzinach,kiedy na miejscu jest personel szkoły- czyli do 16.00,to mogę tam chodzić tylko w chłodniejsze,pochmurne dni.Tak z drugiej strony patrząc,to dla mnie głupota,tak wcześnie zamykać.Bo potem ,jak wszystkie panie sprzątaczki zamkną i pójdą sobie do domku,to plac w posiadanie obejmuje okoliczna młodociana żulerka- cóż- dla nich żaden problem przeleźć przez płot. Jakby był otwarty do tej,powiedzmy,20tej,to byłyby tam mamy z dziećmi ,a nie chuliganerka .A tak,to łatwo przewidzieć,że szybko przestanie być ładny i bezpieczny,jak zaczną dewastowac urządzenia:no:.Jak dla mnie to kompletny brak pomyślunku- przeciez nie trzeba by było tego pilnowac- sama obecność dorosłych wystarczyłaby,tylko wieczorkiem ktoś by przyszedł i zamknął.No,ale...jak to zwykle bywa- wywali sie kupę kasy na coś,co zaraz będzie zniszczone,bo ktoś nie pomyślał...
Na razie na szczęście nie mam problemu z pójściem do domu- choć place zabaw są the best:tak:.Jak idziemy przez park i z daleka widzi huśtawki,dzieci,to zaczyna swoją "trzęsawkę" z emocji,krzyczy,macha łapkami,zaciska piąstki- na wszelkie sposoby chce wyrazić radość:-D.Widocznie jeszcze nie skumała,że może zaprotestować;-).I oby jak najdłużej;-):tak:.
Elwirka- no,to masz przyczynę marudzenia- gratki trzeciego zębolka .

Alicja- dzięks:zawstydzona/y:- kochana jesteś :***
doczytałam- gratulejszyny z okazji II rocznicy- żeby zawsze między Wami było tak przynajmniej,jak jest teraz:-):tak:

Amelka nadal śpi po butli "na śpiocha " o 6.00.A jeszcze miałam napisac,że wczoraj Maksio jej niechcący guzioła nabił:-(.Ja robiłam obiad,a on chciał zajrzeć do niej,bo usłyszał,że płacze.No i nie pomyślał,że moze stac przy drzwiach- otwierając uderzył ją w czółko...:-(...chyba bardziej musiałam jego pocieszać,niż Amelkę;-).
Wczoraj wracając z parku przystanełam sobie przed wystawą sklepu z dzieciowymi ubrankami.Były na niej manekiny- takie mniej- więcej,jak 1,5 roczne dziecko.A Amelka,jak je zobaczyła,to zachwyt nieziemski i krzyk "lala":-D-chyba strasznie jej się takie duże "lale" spodobały:tak:.
Gratki suwaczkowe z okazji 10 mcy dla
Petera Pana
i Patryczka
Natuś,Mila- wszystkiego najnajnaj dla Was i Chłopaków-rozrabiaków:-):-):-):tak::***

...no i wstała- to wysyłam ,najwyżej jeszcze dopiszę potem coś- niecoś:tak:
 
Ostatnia edycja:
Hej,
nie było mnie wczoraj bo spędziliśmy prawie cały dzień poza domem- byliśmy na takiej jakby plaży, mieliśmy grilla ze znajomymi itp. Do tego jak myłam włosy i się chciałam wyprostować to coś mi się w odcinku lędźwiowym stało i teraz napi***** mnie za przeproszeniem i chodzę połamana jak starsza babcia. Jakieś pechowe dla mnie te ostatnie dni. Co do mojego oparzenia to już lepiej, bo mam tylko dwa pęcherze jeszcze na palcach a reszta sama znikła. Dziękuję Wam za tak duży odzew w sprawie mojego nieszczęsnego wypadku.

Od tego tygodnia mąż ma zmianę w pracy na 14 i będzie wracał po 22 czego się lekko boję, bo ciekawe jak ja oporządzę sama małego z tymi jego histeriami i z moją zmniejszoną sprawnością od kilku dni.

Mamusie czy wasze pociechy czasem też zachowują się tak beznadziejnie a mianowicie, jak np Grzesiek zniknie mu z oczu i pójdzie do łazienki to popada w taki płacz, raczkuje za nim do łazienki i siedzi przed drzwiami i wylewa żale albo na przykład podobnie jest ze mną. Nie wiem o co w tym jego zachowaniu chodzi. Tym bardziej,że nigdy nie był przyzwyczajony że ktoś mu ciągle 100% uwagę zwraca.

natolin i mila gratulacje suwaczkowe!
alicja wszystkiego najlepszego dla Ciebie i męża z okazji Waszej drugiej rocznicy ślubu.
dobranocka czekamy na wieści z usg i kciuki oczywiście trzymam.
makuc a ja przyuważyłam u mojego że on nadal potrzebuje dwóch drzemek w ciągu dnia. Jednej dłuższej a jednej krótszej. On jak wstanie rano musi się do pewnej godziny położyć bo potem jest marudą nie do zniesienia :) Do do zachowania jamochłona to po prostu brak słów, no kurde że ona ma tupet!?
natolin a czemu wczoraj już ledwo wytrzymałaś z wszędobylstwem Piotrusia?
happy pewnie Maksiu myślał ze to jego wina, no a przecież szedł do niej bo płakała i chciał się o nią zatroszczyć :)
 
MałaMi- tak,u nas to samo ,a najśmieszniejsze jest to,że nawet nie za mną tak bardzo,jak za Maksem właśnie- jak on wychodzi z pokoju to jest ryk,raczkowanie pod jego drzwi,stanie pod nimi i walenie rączką- już o tym pisałam,ale wciąż mnie to dziwi,bo oni w sumie kontaktu dużego ze sobą nie mają- ot,od czasu do czasu widzą się przelotnie,bo Maksio nie dośc ,ze przeważnie w nocnych godzinach funkcjonuje,to z reguły siedzi u siebie przy kompie...Zagadkowa sprawa....
A,i ciesze się,że z ręką lepiej.A G. nie może się jakoś zamienic,żeby teraz nie miec tej II zmiany?
 
reklama
Heh...a ja musze się wziąć i "do robotje"...mam zrobić i wysłać mailem M. fakturę.Po francusku,którego nie znam:/.Miałam poszukac w jego papierach starych faktur i skompilować,ale z tego,co widzę,to kompletnie różne rzeczy...no,nic...słownik i lecimy...Uśmiechnęłabym sie do Dziulki,żeby sprawdziła,czy byków gramatycznych nie narobiłam,ale ona dopiero jutro się pokaże,więc musiałabym zaczekać i PIĘKNIE poprosić:)...A M. sam nie może tego zrobić,bo nie ma tam warunków(korzysta z kompa u włascicielki pensjonatu,ale tak na szybko,żeby nie nadużywać uprzejmości,bo jego sie popsuł:()...eeech...
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry