O, tak w temacie zachcianek. Ja jestem dosłownie uzależniona od chipsów. Od... od zawsze chyba
Czasami przed ciążą miałam takie "ciągi", że jadłam codziennie (np. kupowałam w drodze z pracy czy szkoły a potem zjadałam jeszcze przed obiadem. Jak ja to zawsze mówiłam... "żeby nie jeść obiadu na pusty żołądek"
) I zawsze kupuję największą paczkę jaka jest w sklepie.
Teraz w związku z tym mam pewien problem, bo niby powinnam się odżywiać zdrowo... (wszyscy mi w kółko trują na ten temat) a tak strasznie ciągnie. Za każdym razem jak odmawiam sobie chipsów, to kupuję inne słodycze... ostatnio mam cały czas smaki na żelki
A kilogramy rosną...
Czasami przed ciążą miałam takie "ciągi", że jadłam codziennie (np. kupowałam w drodze z pracy czy szkoły a potem zjadałam jeszcze przed obiadem. Jak ja to zawsze mówiłam... "żeby nie jeść obiadu na pusty żołądek"
Teraz w związku z tym mam pewien problem, bo niby powinnam się odżywiać zdrowo... (wszyscy mi w kółko trują na ten temat) a tak strasznie ciągnie. Za każdym razem jak odmawiam sobie chipsów, to kupuję inne słodycze... ostatnio mam cały czas smaki na żelki
A kilogramy rosną...
.... i tak w kółko. Najgorzej jak zacznie wymyslac i pichcić w kuchni ... no i tu jakąś zapiekankę zrobi albo lasagne i .... jak tu odmówić??? Tylko ,że cholerka to jakos tylko u mie zamienia się w dodatkowe kilogramy 
.