reklama

Październikowe Mamy 2010

reklama
ahhh jak ja lubię jak Miłosz śpi a ja mam w końcu czas dla siebie:-)a teraz co u mnie...a więc z "utęsknieniem" czekam na @ bo przedokresowo jak to u mnie bywa żre na potęgę...właśnie teraz pochłaniam chipsy i popijam je desperadosem i nie służy to mojej już prawie słoniowej wadze:eek:

Sarisko przesyłam buziaczki dla "poszkodowanej" dzisiaj Zuzi:-)a Tobie wirtualne przytulasy cobyś się nie zadręczała bo dobraś matka i kropka!!!
Kania życzę Ci abyś dzisiaj się wyspała i poranny post był pełen optymizmu:-)
Mała_mi powiem w skrócie...z moim M nie ma wielkiego love (nie wiem czy wierzyć w horoskopy ale nasze znaki zupełnie do siebie nie pasują)...jednym słowem wkurza mnie chłopina (ale toleruje go bo z moim parszywym charakterem nie wiem czy ktośinny by wytrzymał),do Miłosza też nie raz (wiele razy) brakuje mi cierpliwości (ale wychodzę wtedy z pokoju w którym się znajduje i walę głową o ścianę (naprawdę pomaga),co do znajomych to też wykruszyło mi się towarzystwo (ale to uważam za zdecydowany + bo przynajmniej wiem z jakimi kanaliami miałam do czynienia;-)).Nie wiem czy to pocieszające ale nie jesteś sama ze swoimi problemami...nie jedna z nas ma podobne i jesteśmy tu by się wspierać więc przesyłam pozytywne fluidy i życzę by było już tylko lepiej:*
E-lona konwersacja z mężem zajebiaszcza:-D
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:
Właśnie się wqrw...., bo Laura spała już pół godziny i mi ją syn obudził. :wściekła/y:
Alicja rzeczywiście jest za rogiem. A z tym listem świetny pomysł.
Roxi ano za darmo. Wszystko jest mojego autorstwa jeśli chodzi o treść, bo lejaut to mąż zrobił. Wszystkie nasze strony raczej marny zysk przynoszą o ile w ogóle, bo kasę mamy jedynie jak ktoś w reklamy kliknie, a i tak to są groszowe sprawy.
Ida mam nadzieję, że remont szybko się skończy. My już drugie lato zbieramy się do pomalowania 1 pokoju i na tym się kończy. Nawet nie ma miejsca gdzie klamotów wynieść. A z mamą i mężem trzymam kciuki za szybkie dogadanie się. Najgorzej jest mieszkać z kimś kto działa na nerwy.
 
ale mnie moja córka wpieniła, ta to się w ogóle nie słucha i jeszcze specjalnie Arka budzi, Mała Mi ja też nie mam cierpliwości do dzieci, do Arka mam bo on w porównaniu z Olką to Aniołek, ale ona mnie normalnie wyprowadza na maksa, aż mnie łeb boli. melisę pije. A co do mieszkania z teściami, to byle z kim byś nie mieszkała to by ci to przeszkadzało, człowiek potrzebuje być troszkę sam i prywatności, dorobicie się jeszcze mieszkania, staniecie na nogi. Co do stosunków z M, to jak piszesz co do licytacji to wasza obustronna wina, pewnie on też się czuję jakoś pokrzywdzony jak się licytuje, i pewnie myśli, że go nie rozumiesz, ciężki orzech do zgryzienia z nim, musiała byś pierw spróbować taktyki, ja cię wysłucham twoich żali do mnie a potem ty moich do ciebie. list Alicji tez dobry pomysł, tylko wypunktuj, nie rozpisuj się, bo faceci nie lubią czytać. Ja mam podobnie jeśli chodzi o wyjścia, ciągle się śpieszę, ale podejrzewam, że nawet jakbyś zostawiła z kimś kto nie narzeka i się nie obawia zostać z dzieckiem to też byś się śpieszyła, ja tak mam, że jak mam swobodę i wiem, że M nie będzie mnie popędzał to i tak lecę jak wariatka. Oby wam się poukładało. A jak nie to może wam potrzeba mediatora, u nas w mieście takie mediacje, wsparcia są za darmo, idzie się i rozmawia z psychologiem.

Moje dopiero padły. Mam już dzisiaj wyczerpane baterię na maksa, czekam na M i zapodam sobie Martini.
 
Ala, Roxi, no właśnie w punkcie odnoszącym się do Kani po słowach "miała powoda" miało być zdj ale moja sis zajumała mi kabel od tel do kompa i o... no ale remont trwa, postępy są widoczne, dzisiaj nie wiem już jak sie nazywam tak się nazprdalałam, ale ale moment przełomowy czyli położenie paneli już na horyzoncie:p a Misiaczkiem zajmuje się ciocia (starsza sis M) w ramach przyuczenia przed sobotnim survivalem jak my będziem na weselu kg gubić;)
spadam po padam, ze słonecznikiem do knigi w łóziu - czyli standardowo;) M już pewnie chrapie i taki mam pożytek z małżeństwa:/
;*
ps, dziękujemy bardzo gorrrrrrrrrąąąąąąąąąccccccccoooooooo za gratki suwaczkowe:***
 
e-lona, wdech wydech, synek raczej nie zrobił tego specjalnie, ale rozumiem zdenerwowanie :sorry: a z tymi stronkami to tym bardziej podziwiam, no i gratuluje pomysłowości i kreatywności :tak:

kroma, nie dziwie się, że masz nerwy zszarpane po tym co piszesz o twoje starszej latorośli ;-)mała łobuzica z niej :rofl2: odpręż się dzisiaj, Martini napewno pomoże :-)


ida,
no to kciukasy za rychłe zakończenie remontu! A my się dzisiaj zgrałyśmy ze słonecznikiem, tylko u mnie zamiast knigi jest komp :-pno i z męża też żaden pożytek, jak już pisałam chrapie na kanapie :confused2:a niech śpi, przynajmniej moge w spokoju na bb posiedzieć :-)

makuc znikneła :eek: chyba małżowi znowu kompa wyłączyła :-D

Pusto się zrobiła więc i ja się kieruje w strone łoża małżeńskiego a po drodze męża zgarne do niego :cool2: Kolorowych snów i przespanych nocek [nie chce zapeszać ale u nas jeszcze żadnej pobudki nie było, więc może jakieś święto dzisiaj będzie :rolleyes2: trzymajcie kciuki]
 
reklama
witam wieczornie.

nie nadrobie was za cholere.... no wiec najpierw pisze co u nas.

-mloda postepuje ze szok.bawilam sie z nia na kocu na dworze i obserwowalam.
-nauczyla sie wkladac foremki wg rozmiaru jedne w drugie 8 sztuk sama bez mojej pomocy!!! wczoraj patrze co ona robi a ona zbiera porozwalane po calej podlodze foremki i je sklada!!!
- nauczyla sie szczekac!!!i udawac malpe:))) dzisiaj udawalam odglosy zwierzat i jej mowie ktore zwierze jak robi to potem pwotorzyla psa po mnie i malpke:)))
-potrafila zbudowac wieze z 4 foremek
-kombinowala z wkaldaniem np formy okraglej w kwadratowa (foremke) i jak nie pasowalo to umi znalezc inna.
- na ptaszka mowi "take" -mowilam jej ptaszek to ona TAKE, no ale wiem o co chodzi
- wczoraj jadla pomidorki koktajlowe a dzisiaj truskawki w kwaleczkach:))
- dzisiaj wydurnialam sie z nia robilam jej samoloty itp, patrze a tu lewa gorna dwojka nam mowi dzien dobry!!!
-wieczorem przebieram ja do kapieli i rozsmieszalam, patrze a t u druga gorna dwojka pod dziaselkiem biala.... w sumie bedzie juz 6 zabkow. az sie boje dyskoteki w nocy....
-cala rodzinka mojego stwierdzila ze Leane wcale sie nikogo nie boi i ze nie jest dzikusem jak inne dzieci zeby wyc na czyjs widok.
-dzisiaj rano myslalam ze sie posikamy z mezem ze smiechu z mlodej i zjemy koldre bo nad ranem mloda sie przebudzila, odczepil sie jej smoczek od zyrafki i go szukala, najpierw bym smiech, potem zakwiczala, pisnela, zaczela wolac "kotek kotek" (my z mezem zlani doslownie) a potem gadac po swojemu tak ze szok. w koncu zajarzylam o co biega i oddalam jej zgube:)oprocz tego zrobilam troche mleka i potem wzielam do ans do lozka. wydurniala sie chwilke ale za moment zachcialo jej sie spac i tarla oczka i miauczala. nie chciala z nami spac!!!!!! juz ktorys raz!!!! bardzo mi sie to podoba ze chce isc do lozeczka a nie spac z nami.

juz nie pamietam co chcialam napisac... musze porpawic suwaczek z zabeczkami:)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry