reklama

Październikowe Mamy 2010

reklama
Witam się z rana!
Weszłam tak wcześnie, bo potem to piszecie jak zaczarowane, a ja nie mogę nadrobić :-(
U nas wszystko po staremu, z tym, że małż wrócił do pracy po urlopie! Trochę mi było smutno, bo jednak przez 2 tygodnie razem! No, ale już się przyzwyczaiłam! Wszystko wróciło do normy :tak:
Julcia kwiczy od rana, że bębenki mi pękają :-) no i jak zobaczy, że siedzę przed kompem to jest koniec!!! Za wszelką cenę chce się do niego dostać! No, a jak nie może to znów kwiczy :-D

Happybeti,Cass,Kruszynce i Aniawie suwaczkowe gratulacje dla Amelki,Majki, Poli i Wojtusia
 
Ostatnia edycja:
dziendobry

nadrabiałam 40 minut tyle naskrobałyście ;-). Mnie wieczorkiem nie było bo jak zwykle się wibrowałam bauhahah i powiem Wam, że teraz robię brzuch i pośladki i sama sobie prędkość ustawiam i oczywiście daje wysokie wibracje i co i kurde boli jak cholera. Jedyny plus po 4 sesyjach powiem Wam że mniejszył mi się pomarańczowy brzydki skórek (ju noł łat aj min ;-)). Zuzek wstał o 5:30 i o 8:00 padła ciekawe jak długo pośpi? hmmm
Gratki suwaczkowe dla Happi Amelki, Poli Kruszynki, Wojtusia Aniwa, Majeczki Cass
Dobranocka mniam mniam
Czarodziejko daj znać czy doszło.
Dziulka gratki zębolkowe
Kroma młoda ma pewnie bunt 2 latka stąd pewnie ta niesforność. Jeszcze się doczekamy posta, ale Aruś jest niegrzeczny ;-)
Rysieńko ja też mam tornado w domku jak mała tylko zacznie się wszystkim bafic. A właśnie a część II zdjęć bedzie? bo część I dotarła i nazwa wskauzje, że cosik jeszcze powinno być a nie ma ??
Roxanko zgarnęłaś męża? jeszcze Cię nie było to chyba odpoczywasz po zarwanej nocce?
Idusia fajowo, że postępy są i pomalutku wszystko dobiega końca. I fajnie by było jakbyś wielki come back zrobiła, bo smutno tu bez Ciebie i twoich postów. Ps. to Ty takie kawfały znasz i się nie dzielisz. Jak Ty takie coś z liceum znasz to ja już stara d jezdem skoro to dopiero odkopałam ;-)
Alicja ehh słodki ten tekst. Pamiętam jak jeszcze byłam mały berbeciem i byłam na wakacjach u moich kuzynek i ona strasza o 7 lat mi opowiiadła jak to fajnie jest całować się w deszczu :-) i wiecie co chyba takich pocałunków nie zaliczyłam z M. on zawsze przed deszczem ucieka chyba boi się, że się rozpuści. Teraz jak tylko będzie lało to go zaciągnę na deszcz a co ;-)
Mała mi przedewszystkim musisz zrobić tak. Jak G. będzie miał nocki to w dzień przecież wtedy jest w domu. Tak więc usypiasz małego i wychodzisz i wracasz jak naładujesz akumulatorki. co to wogóle za tekst ze mozesz wyjsc z domu jak mały bedzie spał. Jakby mój cos takiego powiedział to zanim by się zrefelktował, że glupim tekstem walnał to by dostał patelnie przez łepek. Kochana ja też bym mogła pod niektórymi punktami się podpisać więc sama nie jesteś. A tymczasem jeśli Twój nie da powiedzieć co Ci na watrąbie leży pisz list- taki szczery i od siebie a tymczasem Zuzek special 4U
 

Załączniki

  • DSCN0005.jpg
    DSCN0005.jpg
    58,5 KB · Wyświetleń: 60
  • DSCN9986.jpg
    DSCN9986.jpg
    48,1 KB · Wyświetleń: 62
Alleluja :-) Nie uwierzycie Patryk przespał dzisiaj całą noc!!! :-D:-D:-D Nie było ani jednej pobudki od 21 do 6 :cool2: normalnie nie pamiętam już tych dobrych czasów. Rano się siebie nawzajem z mężem pytaliśmy ile razy wstawaliśmy do niunka i jakie było nasze zdziwienie że zero :rofl2: Jak ja bym chciała żeby tak zostało :zawstydzona/y::sorry:
W przypływie dobrego nastroju porannego mąż stwierdził że może się troszke spóźnić do pracy i zaczął dekorować ściane nad łóżeczkiem Ptyśka, naklejkami które ostatnio kupiłam :-) jak już bedzie gotowe i porobimy jakieś fotki to się pochwale :tak:

A co tu tak cicho z rana ? :eek:

My dzisiaj popołudniu mamy wizyte u pediatry, ale nie u naszego. Zapisałam sie prywatnie bo mam pare pytań i wątpliwości a nasz lekarz czasem ma zbyt lajtowe podejście jak dla mnie :rolleyes2:

happybeti, cass, aniawa, kruszynka, suwaczkowe gratulacje dla Amelki, Mai, Wojtka i Polusi :-):-):-):-)
 
Witam po porannym maratonie po wątkach pobocznych. To się juz moim nawykiem staje. Włączam BB i na początku wszystko inne "obczajam" a dopiero później główny. Tyle, że jest jedno "ale" na etap ostatni zazwyczaj najmniej czasu zostaje :confused2::cool2: czas zmienić przyzwyczajenia :confused:;-)
nocka do duszy :crazy::eek: [i w sumie do duszy to za mało powiedziane] :rolleyes2:
Alicja nie zaliczyła popołudniowego lulu pa i o 18 już nam tak się słaniała na nogach, że postanowiliśmy ja wcześniej spać położyć. Wczesniej zaliczyła jeszcze kolacje z której zjadła 2 łyżeczki dosłownie [ledwo na oczy widząc] i koniec końców 18.30 spała.... i to był błąd. Najpierw do 22 buziła się co godzinę a potem zgotowała nam 3h ryk z przytupem.
nie chciała jeść
nie chciała spać
nie chciala nawet cicho siedzieć
i to nie była wina zębów bo paracetamol w ruch w akcie desperacji poszedł i nic a nic nie zdzialał
Finalnie o 2 w nocy D. jakimś cudem dał rade ja obłaskawić ale i tak nie na długo, gdyż po 5 już helloł dzień dobry świecie było :confused2:
żyć nie umierac.

Poza tym muszę się przyznać, że wczoraj miałam jej już serdecznie dość i co by panowania nad sobą nie stracić poszłam do innego pokoju i tam chyba z godzine przesiedziałam a D. w tym czase akcje bojowe odpierał. I teraz mam sobie za złe, że mi cierpliwości do własnego dziecka brakuje :-( i gdyby nie D. to chyba bym tam posiwiała i nie wiem co jeszcze... :eek::-(:szok: W związku z powyższym musze tez mojemu ślubnemu MEGAWYPASIONY PODWÓJNY MEDAL przyznać. Za to, że wczoraj nad wszystkim panował, pomagał i nawet "po" na mnie zły nie był tylko stwierdził, że rozumie i przytulił....


ROXI gdyby sąsiedzi byli inni [w sensie zachowania] to pewnie bym i dołączyła do baletów ale to wyglądało tak, że trzech chłopa zebrało się na balkonie i chlali wódę [inaczej tego nazwac się nie da] a w tle krzyczała 3 letnia dziewczynka coś w stylu "tatooo czemu jeszcze nie śpisz" plus słychać było krzyki kobiety "xy idź spać. raz, dwa. Zostaw tatę". I tak do 23 :oo2::surprised: Mi to patologia trochę pachnie, tym bardziej, że na co dzień typ odwalony na maxa chodzi [taki lans-bans-złote ćwieki] i typka zresztą też a wieczorami chlanie sie odbywa i to biedne dziecko na dodatek... nie mówiąc już o codziennych awanturach :crazy: a brrrr [ooo KANIA też pomysł dolączenia do patolki zapodała ;-) nie, nie podziękuje jednak :-p] doczytalam o Ptysiu. WOW:) cała nocka? zamienisz się? :-p
KANIA dzień bez D. jakotako minął chociaz nie ukrywam, że przyzwyczailam sie do tego, ze jest w dzien w domu i jakoś trudno mi się samej z Alutkiem zorganizować ze wszysktim było. No ale to kwestia przyzwyczajenia, więc pewnie do pn. wszystko sie unormuje i git będzie. a kompa nie wyłączam. Po moim wykładzie na temat "wyższości rzeczy martwych nade mną" D. chyba wsio przemyślał, bo na wszystko czas znajduje. Mgrka "się" pisze i mam nadzieję, że do końca wrzesnia już obroniona będzie. Ale ciii co by nie zapeszać :tak:
MAŁA_MI teoretycznie obowiązuje ale no rispekt odnośnie tego. Straż miejska ew. interwencje tylko w przypadku mega hałasu i przytupu uskutecznia a takie "zwykłe" imprezy mają w poważaniu... z tym, że ostatnio [znaczy 2 dni temu] miałam już tak serdecznie odsyć, że sąsiadom się opier przez balkon dostał [ode mnie] więc samowolki nie ma zbytniej co by nie było ;-):-p
ooo KROMA święta racja odnośnie "mieszkania z kimś i odrobina spokoju". podpisuje sie rękami i nogami pod tym co napisałaś do MAŁEJ_MI i w sumie to część z tych rad sobie przygarnęłam i zastosowac spróbuje [przede wszystkim o te wspólne 'żale" mi w chodzi]
IDA jezdeś :*
DZIULKA gratki dla Leanie [umiejętnościowe i zębowe]. Poza tym podbijam pytanie MAMYAGUSI "jak sie robi malpki?" :confused:;-):-pw trakcie czytania zauwazyłam, że jednak wyjasnienie małpiszonowe zapodałaś :laugh2:
ALICJA ech ten romantyzm. U nas tez go jakoś brak ostatnimi czasy :cool2:
HAPPY dzien doberek:* usypianie Amelki niedopozazdroszczenia widze... ech moge napisać "witaj w klubie ucisnionych" ale wolałabym, zeby taki klub nie zaistnial jednak :sorry:skąd te szkraby tyle sił biorą? oto jest pytanie dnia dzisiejszego.
SARISKA zdjęca Zuzka i na mnie kojąco działaja. Aż sie buzia mimowolnie cieszy jak Twojego Skarba widzi :happy:

nie wiem ile pisałam tego posta ale w między czasie Alicja zdążyła równowagę stracić [stała przytrzymując się kanapy] i walnęła głową w kant i sobie śliwę nabiła :-( I znowu mam do siebie żal, że jej upilnować nie potrafię i że zamiast na niej to się na BB skupilam i gdyby nie to to może by tego fioletowego czegoś nad jej okiem nie było. Buuuu. idę sobie w nastroju megafatalnym. dodatkowo dzisiaj na 15.15 szczepienie mamy [znaczy Mloda ma] :confused2::crazy::-(:szok::eek::-(

i na koniec:

HAPPY, CASS, ANIAWA, KRUSZYNKA suwaczkowe gratki dla Was i Waszych Pociech ślę!
 
Alicja współczuję krótkiej nocki...
Happybeti to nieźle Amelka dała czadu. też się zastanawiam skąd takie maluchy mają tyle siły...
Roxannka super, że nocka przespana i czekam na fotki:-)
Cass,Kruszynka,Aniawa,Happybeti suwaczkowe gratulejszyny suwaczkowe dla was i waszych dzieciaczków!!!!!

Ja właśnie jem śniadanko i piję kawkę. Dziś też małż wstał do małej ok 7:30 a ja pospałam godzinkę dłużej. U nas też w nocy nie było pobudek. Zresztą zauważyłam, że Aga już tylko czasem budzi się w nocy. Częściej noc przesypia. Ale pada. Aż strach się bać bo chyba na spacer nie pójdziemy. Wczoraj małż wyjął szczebelki w łóżeczku i Aga chyba z 1000 razy wchodziła i wychodziła tylko, że musiała miec poduszki położone bo jest za mała a wychodzi głową do przodu..... no i jak zamontowałam szczebelki to był taki płacz jakby nie wiadomo co się stało.... za 2 tyg przyjeżdża moja siostra z córeczką!!!! ale się cieszę:-) ciekawe jak na siebie zareagują bo przecież się nie pamiętają.

Makuc to ciężkie zasypianie widzę miałaś... jejku to ja się naprawdę cieszę, że Aga jak o 18 pójdzie spać to śpi już na noc ładnie. w dzień niewiele śpi ale przynajmniej na wieczór już mamy luzik. a czy ty kobieto jesteś pewna, że gdybys nawet patrzyła na nią cały czas to by się nie przewróciła? no nie wiem bo ja czasem obok Agi siedzę i nie zdążę jej złapać bo to się dzieje zawsze niespodziewanie, w pół sekundy i najczęściej tak, że niestety ale jej nie złapię. powodzenia na szczepieniu i trzymam kciuki żeby było wszystko ok!
 
Ostatnia edycja:
maqc to teraz ja Ciebie tulę :* i jak widać. Codziennie nam się będą wypadki zdarzać i niestety dzieciaczki będą sobie guzy nabijać :-(. Współczuję nocki i fajowo że D. umie przytulić i pocieszyć to bardzo ważne:-)
 
reklama
Alicja pozbywasz się brzuszka? Czy ogólne ćwiczenia robisz? Ja właśnie chciałabym stracić trochę sadełka z brzucha, ale nie mam pojęcia jak :-D tzn, dieta nie wchodzi w grę, bo schudnąć nie chcę! Napisz czy to co posiadasz pomaga!!!
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry