Halo halo jest tu jeszcze ktoś o tej porze ??

Mąż tradycyjnie już chrapie na kanapie z piwkiem w dłoni, więc ja na bb wskoczyłam, chociaż wiem że nasze mamusie to nie nocne marki;-) ja przy naszych kiepskich nockach też raczej powinnam spać, korzystając z łaskawości mojego synka który póki co śpi ale ciii
makuc, u nas to na bank zębiska go męczą ale ile można

teraz idzie druga jedynka górna i tak po chichu licze na to że potem na chwile bedzie spokój

a ty pisz nam tutaj o Aliczku i jej miłości do spania we własnym łóżeczku, ile chcesz, bo takie pozytywne historie są nam tutaj potrzebne
alicja, nam Patryk też dotrzymuje towarzystwa pod wc
kroma, ida, super że się wybawiłyście na weselach :-) tylko
sariska się jeszcze nie meldowała ... ta to dopiero zabalowała
happybeti, trzymałam kciuki za dobrą pogode na te fajerwerki i się udało

a że Amelka grzeczna była to też było wiadome ;-)
doris, NARESZCIE

ciesze się że już wróciłaś a teraz czekam aż spowrotem wdrożysz się w nasze bb-owe życie ;-) chociaż wiem że po takim wyjeździe łatwo nie będzie

zdjęcia super!!! :-)
e-lona, dawidowe, gratuluje Laurkom nowych zębolków :-):-) ale się zgrały
dawidowe, wiem że samemu to smutno, ale chociaż pocieche masz taką że hej :-) a chipsami mi smaka nie narobiłaś bo wasabi są dla mnie bleee ale piri piri to bym mogła na tony jeść ;-)
elwirka, tulam :* faceci to niestety jakiś podgatunek, szkoda tylko że nam tak życie czasem zatruwają

kania, no właśnie nie mam żadnej fajnej sąsiadki, mieszkamy tu w sumie niezbyt długo, koleżanki wszystkie mieszkają w innych dzielnicach no i zgrać się ciężko :-( ale super że u ciebie wypad na ploty zakończył się % :-)
rysia, ten twój z innej planety też ci dzisiaj humor popsuł
zamiast uciekać na allegro to otwietaj piffko i dołączaj do mnie
dziulka, ja podobnie jak
rysia, wypadu z mężem na miasto ogromnie zazdroszcze!!! nie pamiętam kiedy ostatnio tak beztrosko razem się bawiliśmy
U nas kolejny dzień pełen wrażeń i zaczynam się zastanawiać czy to nie przyczynia się po części do tych nieprzespanych nocek hmm ... ale w sumie jak cały dzień siedzimy w domu to jest to samo więc to chyba jednak nie to :-(
Najpierw byliśmy w Ikei i kupiliśmy Ptyśkowi lampke do pokoju, daliśmy mu też wybrać sobie maskotke przytulanke i wiecie co wybrał ... szczura

całą droge w samochodzie się do niego przytulał
Pojechaliśmy na obiadek do moich rodziców, poszliśmy na spacer na moje podwórko z dzieciństwa i troszke sobie powspominała ... kurcze dopiero co bawiłam sie tam w piaskownicy a teraz mam męża i dziecko

Później u moich rodziców Patryk bawił się z dzieciaczkami mojego brata, a my przeglądaliśmy rzeczy które dostaliśmy w spadku od nich. Do domu wróciliśmy jak wielbłądy z milionem zabawek dla Patryka i żarciem od mojej mamusi :-) Ogólnie było miło
