reklama

Październikowe Mamy 2010

dawidowe, dla mnie też mogą być:-Dja się z Gosiaczkiem podzielę:-D
a ja się melduję poweselnie i prawie poremontowo:-)
i spadam lulu bo padam:*
wesele w skrócie zajefajne (choć bez "zakłóceń małżeńskich" się nie obeszło:/)!!! zdjęć raczej nie mam, nie miałam czasu obejrzeć c w aparacie siedzi... ale fotograf szalał więc, hmmm, zobaczymy czy coś ciekaweg wyłapał:P
:***
 
reklama
no i mialam Was nadrobić , no i co? ... i zasnęłam ! Zmęczenie materiału wyszło chyba po podróży. 15 godzin w aucie to jednak sporo.
Porobilam kilka prań (co tam ,ze dzis niedziela) , zrobilam obiadek i padłam. Potem wpadli znajomi na kawkę i zeszlo do teraz ;-).
Teraz małż mnie cos zaczyna molestowac , wiec chyba znów nici z BB :-(- buuuu .
W najgorszym razie od wtorku jestem już z Wami :-D

Milego wieczorku.

p.s. link do zdjęć powinien już dzialać :-)
 
witam wieczornie. no wiec zaczne od poczatku. wczoraj przebalowalam na basenie bo zar z nieba sie lal.... przy okazji udalo mi sie przeplynac 75 metrow pod woda bez wynurzania!!! po basenie zaczelam sie szykowac na wielkie wyjscie. malz tak samo. moja mam zajela sie Leanderkowcem a my w szafach oboje burdelikiem:)) w koncu zesmy wyszli. na pewniaka idziemy do jednaj retauracji a tam dupa! zamkniete-wakacje. poszlismy do drugiej. jak zesmy sie obzarli to masakra!!!!!!!! najpierw piwko zimne, potem kir (biale wino i likier pozeczkowy), potem danie glowne fryty i mieso drobiowe w sosie smietanowo grzybowym az zesmy kwiczeli takie dobre bylo i tak duzo,rozowe zimne winko, a mimo ze portki mi juz pekaly to zem sie dopchala lodami jeszcze i gratis na odchodnym kieliszek mocnego alkoholu z syropem malinowym. zakreciola zem miala ze hejjjjjjjj. o 21h oczywiscie zadzwonilam do mamy jak se poradzila z mloda w kapieli, to poza faktem ze mama byla bardziej mokra od malej to wszystko ok. smialismy sie z malzem ze dostalismy przepustke na wolnosc i ciagle mnie maz opierdzielal bo mowilam ze mi dziwnie bez malej o tej porze i ze nie w domu i przed BB, i wogole. po wyjsciu z knajpy trolejbusem dojechalismy do kasyna gier. noz jasna cholera wygrywalam wygrywalam a potem wtopa i nie udalo mi sie odrobic strat. no coz... troche kasy poszlo sie pierd....ic. na zamknietym dalam fotki :)))))))))))) wrocilismy taxi grubo po 2h bo padalam na dziob. duchota u nas ze szok spac sie nie dalo. Leane sie przbuddzila o 4h to mama zrobila jej mleko i polozyla i mloda dospala do 10h!!!!!! zla jestem bo w kasynie chcialam fotek proobic bo wystroj zarypisty jak w piramidzie (nazywa sie PHARAON to kasyno wiec moze w goglach znajdziecie) to mnei ochroniarz zrypal ze zakaz.... noz w morde.... dzisiaj dospalam do 10h i potem poszlam do kosciola z mama (od kwietnia sie pokazalam dopiero wk osciele...) i potem obiad. po obiedzie podrzucilam mame do domu i wrocilam. pogoda sie spaprala wiec na basen nie moglismy isc wiec poszlam spac. obudzily mnei grzmoty ze looooooooooo matko............pod wieczor udalo sie na troszke wyjsc z mloda na dwor a tak to wydurnialam sie z nia w domu. tak minal weekend:)))
 
boszeeee niech ten weekend się już skończy bo pustki na bb są nie do zniesienia...:crazy:
Iduś super że się wybawiłaś na weselisku...życzę jak najwięcej takich odskoczni od dnia codziennego:-)
Dziulka już to pisałam ale powtórzę jeszcz raz...a co!!!a więc zazdraszczam milukiego wypadziku z mężem:tak:

no a że tu tak pusto to ja też opuszczam już tą "imprezę" i przenosze się na inną (allegro).DOBRANOC MAMUŚKI:-)
 
ALICJA- zapomnialam ci odpisac: co do mojego odchudzania to tak zamierzam ale jednak chyba nie dam rady ...nie mam motywacji...wczorja weszlam w moje portki ku zdziwieniu bo wydawalo mi sie ze utylam czort wie ile a jednak nie.po prostu musze ograniczyc piwo, pic wiecej wody i moim ostatnim posilkiem wieczornym powinien byc nie obiad tylko jakis owoc lub np pomidor czy ogorek. sama se chyba wymysle diete... ta kopenhaska jest swietna dla mnie ale w robocie fizycznie sie zajade bez odpowiedniego jedzenia.
MAKUC po tamtej diecie moze przybralam 1 kg moze 1.5. ale tak jak mowie: ja i piwo to dwa jednym:))))))))) no i nieraz "obiady" jemy o 21h.....

RYSIA fajnie bylo tak sami bez myslenia o godzinie powrotu. od czasu ciazy to chyba pierwszy raz wyszlismy pobalowac sami i to na noc jakby nie bylo. w ciazy nie lazilam nigdzie a po ciazy to juz wiadomo: Leanderek to nasz number one:)
 
Halo halo jest tu jeszcze ktoś o tej porze ?? :rofl2: Mąż tradycyjnie już chrapie na kanapie z piwkiem w dłoni, więc ja na bb wskoczyłam, chociaż wiem że nasze mamusie to nie nocne marki;-) ja przy naszych kiepskich nockach też raczej powinnam spać, korzystając z łaskawości mojego synka który póki co śpi ale ciii :-p

makuc, u nas to na bank zębiska go męczą ale ile można :baffled: teraz idzie druga jedynka górna i tak po chichu licze na to że potem na chwile bedzie spokój :sorry:
a ty pisz nam tutaj o Aliczku i jej miłości do spania we własnym łóżeczku, ile chcesz, bo takie pozytywne historie są nam tutaj potrzebne :tak:

alicja, nam Patryk też dotrzymuje towarzystwa pod wc :-D

kroma, ida, super że się wybawiłyście na weselach :-) tylko sariska się jeszcze nie meldowała ... ta to dopiero zabalowała :laugh2:

happybeti, trzymałam kciuki za dobrą pogode na te fajerwerki i się udało :tak: a że Amelka grzeczna była to też było wiadome ;-)

doris
, NARESZCIE :rofl2: ciesze się że już wróciłaś a teraz czekam aż spowrotem wdrożysz się w nasze bb-owe życie ;-) chociaż wiem że po takim wyjeździe łatwo nie będzie :no: zdjęcia super!!! :-)

e-lona, dawidowe, gratuluje Laurkom nowych zębolków :-):-) ale się zgrały :-p

dawidowe
, wiem że samemu to smutno, ale chociaż pocieche masz taką że hej :-) a chipsami mi smaka nie narobiłaś bo wasabi są dla mnie bleee ale piri piri to bym mogła na tony jeść ;-)

elwirka
, tulam :* faceci to niestety jakiś podgatunek, szkoda tylko że nam tak życie czasem zatruwają :dry:

kania
, no właśnie nie mam żadnej fajnej sąsiadki, mieszkamy tu w sumie niezbyt długo, koleżanki wszystkie mieszkają w innych dzielnicach no i zgrać się ciężko :-( ale super że u ciebie wypad na ploty zakończył się % :-)

rysia, ten twój z innej planety też ci dzisiaj humor popsuł
confused8gj.gif
zamiast uciekać na allegro to otwietaj piffko i dołączaj do mnie
wink2.gif
p.gif
rolleyes9im.gif

dziulka, ja podobnie jak rysia, wypadu z mężem na miasto ogromnie zazdroszcze!!! nie pamiętam kiedy ostatnio tak beztrosko razem się bawiliśmy :zawstydzona/y:


U nas kolejny dzień pełen wrażeń i zaczynam się zastanawiać czy to nie przyczynia się po części do tych nieprzespanych nocek hmm ... ale w sumie jak cały dzień siedzimy w domu to jest to samo więc to chyba jednak nie to :-(

Najpierw byliśmy w Ikei i kupiliśmy Ptyśkowi lampke do pokoju, daliśmy mu też wybrać sobie maskotke przytulanke i wiecie co wybrał ... szczura :szok: całą droge w samochodzie się do niego przytulał :eek:
Pojechaliśmy na obiadek do moich rodziców, poszliśmy na spacer na moje podwórko z dzieciństwa i troszke sobie powspominała ... kurcze dopiero co bawiłam sie tam w piaskownicy a teraz mam męża i dziecko :rofl2: Później u moich rodziców Patryk bawił się z dzieciaczkami mojego brata, a my przeglądaliśmy rzeczy które dostaliśmy w spadku od nich. Do domu wróciliśmy jak wielbłądy z milionem zabawek dla Patryka i żarciem od mojej mamusi :-) Ogólnie było miło :tak:
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry