reklama

Październikowe Mamy 2010

witam się z rana
nikt za mną nie tęsknił, ale i tak jestem :-)

KROMA,SARISA, IDA jak wesela?
KROMA już doczytałam :-)
ooo, IDUSIĘ też doczytałam
MAKUC gratuluję wczorajszej przespanej nocki i w ogóle tej nauki usypiania, ja za miękka na to jestem i nie miałabym wsparcia w mężu.
a zupa wyszła średnia, Pudzianek jej jeść nie chce za bardzo, on woli niestety zdecydowanie te gotowe słoiczki
KANIA dzięki, że też pytałaś o zupkę
HAPPYBETTI już szkołę zaczynają??
CZARODZIEJKA nie wiem o co chodzi za bardzo, ale :-*

gadałyście o spacerach, ja nie bardzo mam na codzień z kim gadać podczas spacerów i w sumie się do tego przyzwyczaiłam i lubię ten spokój

PAOLCIA gratuluję zęba!!!
DOBRANOCKA dzięki za wieści, że Domek Pampersa będzie jeszcze 11 września, to się wybiorę, bo teraz nie mogłam, gdyż byłam w Częstochowie.
a zdjęcia pokaż i się nie wstydź niczego :-) w ciąży można być grubym :-) chociaż, że Ty jesteś to akurat nie wierzę :-)
MALA MI Ty przynajmniej pomyślałaś, że sklepy będą zamknięte i zaopatrzyłaś się w pampersy, a ja właśnie widzę, że mi jeszcze 2 zostały tylko, więc chyba dziecię będzie w tych majtkach na basen pomykać ;-) poszukam jeszcze w torbach przy wózku itp miejscach, gdzie czasem wsadzam pieluchy
HAPPYBETTI dobrze, że wypad udany
DZIULKA ale miałaś super weekend
EWIRKA przytulam, przykre to co u Was się dzieje
DORIS super, że jesteś :-*
 
reklama
no to sie witam. o dziwo dzisiaj na nogach trochę później jesteśmy. Aliczka była łaskawa i stwierdziła, że chociaż w święto da się rodzicom wyspać :happy2::-D:cool2:

IDA cieszę się, że wesele udane. A cóż to za sprzeczki znowu? nu, nu podczas tańcowania się kłócić. Mam nadzieję, że dzisiaj już lepiej między Wami? no i jak postępy w remoncie? widać powoli koniec walki?
DZIULKA takich eskapad to tylko pozazdrościć :laugh2: a skoro tylko jakiś kg. Ci przybył to bez kitu nie ma sensu znowu się dietą katować. Ogranicz wieczorne jedzenie/ ew. piwo i bedzie git:)))
ROXI szczury są the best ;-) może Ptyś jakimś młodym naukowcem zostanie skoro od małego, go ku takim "zwierzątkom" ciągnie? no i kolejny dzień pełen wrażeń? super. u nas też wczoraj niczego sobie było [w sensie wypraw] więc czuję się "spełniona" bo to siedzenie w domu i przerabianie z Aliczką ciągle tych samych osiedlowych tras powoli mnie wykańcza.
NAT jak to nikt nie tęsknił? a ja? to, że nie wywołuje nie znaczy, że Twojej nieobecności nie zauważam. Ostatnio tyle poza domem czasu spędzasz, że pewnie wszyscy myślą, że znowu gdzies wybyłaś :happy2:

no i uwaga, uwaga dziś swoje święto obchodzi ARTI tak więc SUGAR suwaczkowe gratki dla Was [chociaż nie wiem czy jeszcze tu zaglądasz czasami..]

koniec.kropka. niech te wolne dni się kończą, bo mi podobnie jak i RYSI te pustki na BB zdecydowanie się nie podobują :sorry2:
 
Dzień dobry znad porannej kawki:-).Widzę,że weekend jak zwykle wpływa na BB hamująco i za duzo nadrabiać nie musiałam;-).Amelka jeszcze spi,no,ale wczoraj znów zasnęła po północy.Byłysmy na drugiej części pokzau.Zabawna sprawa,bo oprócz festiwalu fajerwerków odbywa sie równoczesnie festiwal muzyki elektronicznej- tak na przemian jest-koncert-pokaz-koncert itd.Przyszlismy wczesniej,coby miejsca dobre zaklepac;)- a tu suprajz- akurat trafiłysmy na koncert grupy,w której wokalistą jest nasz sąsiad z dzieciństwa-Łukasz:tak::-D.Fajny ma głos,chłopak,czasem ,jak robilismy u rodziców imprezke na działce i sis brała gitarę,to i on sie przyłączał i było zaje...e,cieszę się,że cos mu z tego spiewania wychodzi:tak:.
Potem zaczął sie pierwszy pokaz- jak było do przewidzenia- lepsiejszy od poprzednich- jakos organizatorzy tak układaja program,ze te pokazy sa coraz lepsze- troche może nudna taka przewidywalność,ale z drugiej strony nie ma to jak budowanie atmosfery oczekiwania:).Amelka wczoraj jeszcze lepiej sie bawiła,niz poprzednio- może to lepsze miejsce sprawiło,a moze też doceniła spektakularność widowiska- w każdym razie piszczala z zachwytu,cieszyła się i biła brawo-kochana była:-D.Ale jak tylko pokaz sie zakonczył,lunął taki deszcz,że masakra:szok:.sis mieszka blisko,ale do domu dotarlismy wszyscy przemoczeni do suchej nitki- deszcz byl cieplutki i nawet byłoby smiesznie,ale martwiłam sie o amelke- niby byla opatulona chustą (jechała w "parasolce") i jeszcze moja kurtką na wierzchu,ale i tak to niewiele dało.W kazdym razie w domu natychmiastowe zrzucenie mokrych ciuchów- od razu kałuże się na posadzce porobiły;P-przebranie się w suche,dla nas gorąca herbatka,a dla Amelki mleczko.Ona jak zwykle powera dostała i zamiast po nim iść spać,to brewerie w łóżeczku do północy odstawiała:szok:- skakała,śpiewała- chyba nadmiar wrażen tak na nią wpłynął.Za to jeszcze śpi i nocka tez juz kolejna bez żadnej pobudki- czyzbym musiała codziennie córci fajerwerki fundowac,coby nocka przespana była?????
Zostaliśmy jeszcze u siostry,bo i tak świeto u nas i nie ma co robić- ona co prawda dziś do pracy, a biedna Mimi szkołę juz zaczyna,no,ale jak tak namawiała,to zostałam:).Hehe,hasło do kompa mi zdradziła,to moge spokojnie pisac,sorki za błędy,ale nie jestem przyzwyczajona do tej klawiatury;p.

Dorisku-no,to czekamy na Ciebie i Twoje posty- brakowało tu ciebie:***- super,że wakacje udane:):tak:
Ida- miło słyszec,że i remont ma się ku końcowi wreszcie,i że na weselichu sie wybawiłaś.:***
Sariska- na Twoją relację też czekamy:)
Dziulka- w szpony hazardu wpadłas,hehe;)))).Fajnie tak poszalec,nie?cieszę się,że wypad Wam sie udał i sie dobrze bawiłaś.
Makucku-super,że Aliczka taka madra dziewczynka i tak szybko załapała,o co kaman rodzicom z tym samodzielnym zasypianiem w łóżeczku- ciesze się razem z Tobą- i wcale nie przynudzasz,napawaj sie tym,bo jest czym:):***
dobranocka,na pewno nie wyglądasz strasznie grubo-ty po prostu jestes przyzwyczajona,że jestes w ciązy ,a nic nie widac;))).Chwal sie sukieneczką- to takie słodkie ,taka historia rodzinna...super:)***
Rysia- znów kryzys?a juz ostatnio byly fajne dni...ojojoj...cierpliwości Ci życze i zeby wreszcie Twoja gorsza połówka zaczeła się zachowywac jak ta lepsza.:***
Elwirka...przykro to słyszec,co mówisz o męzu- a już wydawało się,że zmądrzał...Jasneeee,wszystko Twoja wina:no::dry::wściekła/y:- typowe:wściekła/y:.Nie wiem,co ci poradzic,terapia wstrząsowa jedynie,bo na takich baranów tylko to działa- za dobrze już było,nie?Musiał znów wszystko zepsuc...tulam:***
dawidowe- :***- trzym się.

No i nie wiem,co jeszcze pisac,bo troszkę wypadłam z obiegu...:zawstydzona/y:- jak wróce do domku,to wszystko nadrobie,ale na razie buziaczki dla wszystkich.
 
MAKUC :-* kochana jesteś! rzeczywiście znów wybyłam z domu, ale chyba póki co koniec tego dobrego
HAPPYBETTI ale to Twoja siostrzenica chodzi w Niemczech do szkoły? bo nie wiem czy dobrze zrozumiałam
 
Dobrze zrozumiałas,Natuś:tak:- do podstawówki chodziła tu,ale do gimnazjum poszła w Niemczech.Tu,w Szczecinie to dośc powszechna praktyka,ze dzieckosie do niemieckiej szkoły posyła- ze wzgledu na język,oczywiście-jak rodzicom zalezy,zeby dziecko go dobrze opanowało.Oprócz normalnych lekcji z niemieckimi dziecmi,mają jeszcze j. polski,historię i WOS po polsku.A że system szkolny tam jest troche inny,tzn. nie ma wydzielonej szkoły sredniej typu LO,tylko to sa po prostu różne gimnazja,to kończąc je ,będzie zdawała dwie matury- polską i niemiecką.
 
ooo, to super :-) w ogóle zawsze uważałam, że to fajnie mieszkać przy jakiejś granicy.
wiecie co? jakoś mi dziwnie po tych wszystkich rozjazdach, jakaś taka pustka :-/
 
HAPPY nie ma to jak fajerwerki:))) kurcze ale ja dawno jakiegokolwiek takiego pokazu nie widziałam. A uwielbiam.
NAT tak to jest... w sumie 1,5 miesiąca poza domem spędziłaś, więc teraz pewnie troche minie zanim sie przyzwyczaisz do "strarego" rozkladu dnia itp. A jak Pudzianek? naprawił się trochę?
 
reklama
Elwirka- nie obwiniaj siebie,bo to nie Ty zawiniłas i nie ty dałas popis nieodpowiedzialności i olewania .Nawet tak nie mysl,bo To on jest nie w porządku.Nie może byc tak,że Ty sie starasz,dajesz z siebie wszystko,żeby było dobrze,a on i tak robi,co chce i jeszcze mówi,ze to przez ciebie- nie daj się zwariowac,Ty tu nic nie zawiniłas.:***
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry