reklama

Październikowe Mamy 2010

reklama
SARISKA chyba źle się wyraziłam, bo właśnie o te drzwi wejściowe do klatki mi chodziło. My tam tylko opcje "zadzwon" mamy. Bez kodu. D. ostatnio próbował coś wykombinowac ale stwierdził, że tego nie da się ot tak sobie odłączyć :crazy: a ten niekapek to taki kapek raczej, bo wystarczy nim mocniej telepnąć i wszystko co w nim jest się wylewa. Także wzięła go i zaczęła telepać i woda wszedzie się rozbryzgiwać zaczęła :eek:
a Zuzka bidulka z tymi ukąszeniami :-(
ALICJA odpowiedź Twojego męża odnośnie wymarzonego prezentu bezcenna :laugh2::laugh2::laugh2::rofl2::happy: przynajmniej na wyprawach do sklepu "zaoszczędzisz" ;-) a burzy jak nie było tak nie ma. Buuuu. poza tym widze, że sniadania to Ty w pełni wartościowe masz. Kisiel? nieee no pod wrażeniem jestem :-p:happy::laugh2:
KROMA ja doskonale wiem, że babka od roznoszenia ulotek to też człowiek i że to jej praca ale u nas:
a) przed klatką sa specjalne skrzynki na ulotki, żeby po mieszkaniach nie dzwonili i ulotek w skrzynkach nie zostawiali. [jest to tym bardziej irytujące, że czasmi otwierasz skrzynke a tam same ulotki i możesz wraz z nimi coś ważnego wyrzucic przez pomyłkę :confused2:]
b) zadzwoniła raz a w momencie kiedy nikt nie odbierał zaczęła się dobijac i to juz nie było takie fajne tylko wręcz namolne a dźwięk domofonu dłużej niż 15sek. na pewno brzmiał, więc musiał cisnąć ten guzik i cisnąć
także me zdenerwowanie było w pełni uzasadnione.....
DOBRANOCKA niefajnie z tym lekiem. mimo wszystko mam nadzieję, że pomoże. buziole dla Was :)))


my zaliczyłyśmy prawie 3h spacer. Myślałam, że doslownie na 30min. pójdziemy ale Mloda jak padla tak spała i spała i stwierdziłam, że budzić to ja jej dla własnej wygody nie będę. Potem dołączył do nas D. i tak sobie do niedawna chodzilismy we 3:laugh2::laugh2::laugh2:
 
dobranocka współczuje problemów :** a jak znosisz upały? cięzko Ci pewnie :-( ? tulam cieplutko ,a raczej chłodniutko ;-)

makuc no cóż wartościowe bardzo :-p przyznaje że jak jest tak gorąco to zwyczajnie nie chce mi sie jeść ale wiem że coś powinnam więc kisiel mnie skusił :-p 3 godz spaceru? wow! ja nie daje rady w taką pogode, wytrzymałam z Iś niecałą godzine i sie wróciłyśmy, masakra normalnie :/
 
a ja sobie zrobiłam sok z marchwi, jabłka, natki pietruszki, selera, i dałam Arkowi i wypił, a Olka cwaniara wzięła łyk i mówi, że ona nie lubi, bo nie słodzony jest.

U nas też gorąco czekam na wieczór aż się ochłodzi
 
reklama
Dobranocka to fajne masz skutki uboczne leków...hihi nie jeden ćpunek chciałby się z Tobą wymienić;-)a tak poważnie to jakoś to wszystko przetrwasz i już niedługo będziesz tulić Wojtusia w ramionach i zapomisz o tych wszystkich ciążowych dolegliwościach czego Ci z całego serca życzę:-)
Makucku spacerek w trójkę hmmm...nie ma to jak szczęśliwa rodzinka w komplecie:-)a co do pogody to żem się cieszę że mam podwórko bo żeby gdzieś wyjść poza jego teren,nie dałabym rady bo skwar u nas jak chole.ra i mogłabym się rozpuścić:tak:ale dodam oczywiście że wolę to niż chłody:-)

a ja własnie pozbyłam się przed chwilą nieproszonych gości (mojej ciotki z dwoma 8-letnimi córami)nosz kurna blaszka siedziały ponad 3 godziny i już myślałam że wyjdę z siebie (i stanę obok) ze złości:wściekła/y::wściekła/y:ale w końcu spinkoliły (i co najlepsze-zapowiedziały że mnie jeszcze odwiedzą w przyszłym tyg)...już normalnie nie mogę się doczekać...:wściekła/y::crazy::angry::growl::oo2:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry