makuc, oczywiście że na lody się pisze, a twój opis był taki że aż mi ślinka pociekła

podeślij proszę jakimś priorytetowym priorytetem coby się w podróży nie zdążyły rozpuścić

pociesze cie, że u nas też domofonu nie da się odłączyć bo kabeli w ścianie idą

no i oczywiście z ulotkami namiętnie do nas dzwonią

jak przystało na alter ego ;-) też nie lubie niezapowiedzianych wizyt i sama takowych nie robie

a u was super, że spacerek we trójke, mi nieraz takich brakuje bo my to się wymieniamy żeby troszke odpocząć :-( chociaż w weekendy sobie to odbijamy :-)
rysia, co do podejścia "kasowego" to ja też tak sobie staram to wszystko wytłumaczyć, ale nie zawsze wychodzi :-( a to że ktoś ma gorzej to czasem mnie pociesza (wiem okropne

) ale częściej chyba dołuje, że świat taki porypany jest :-(
no to cioteczka cię uraczyła swoim towarzystwem
doris, to chyba mąż mi coś do jedzenia dorzuca

coby chatka była ogarnięta, ale naszczęście nie robi tego za często ;-)
super, że J się naprawił, a raczej że mu hormony się unormowały

a wizyta u fryzjera też udana, super :-) to Dodo musi mieć teraz mega wypasioną fryzurke ;-) i jeszcze popis taneczny jako napiwek na koniec dał

babeczki piszesz mniam, podeślij mi priorytetem będę miała do kompletu z lodami od
makuc
sarisa, ale ty chyba mojej oferty do końca nie doczytałaś

ja ogarniam chałupke, a potem ty mnie na seszele wysyłasz i dopiero wtedy zajmujesz się Ptyśkiem

a te komarzyska to do szału mogą doprowadzić i to żeby jeszcze taką słodką buźke ugryzły
alicja, to twój mąż wymagający nie jest co do prezentów

chociaż u nas ostatnio taka posucha że chyba i mój by na to pytanie tak odpowiedział
co do problemów z $ to i u mnie ciągle o to się rozchodzi :-

-

-( najgorsze jest to że jeszcze tak źle jak teraz to u nas nie było :-(
mamaagusi, twoja siostra ma przedsmak tego co ją czeka, a ty za to możesz powspominać ;-)
dobranocka, najważniejsze że masz dobre podejście i wszystko będzie ok

Tylko patrzeć jak będziesz wstawiać zdjęcia Wojtusia, kolejnego październikowego dzieciaczka :-)
emiliab, przykro mi że wyjazd jednak nie dojdzie do skutku :-( i znow ta cholerna kasa :-( trzymam kciuki za znalezienie lepsiejszej pracy

no nie, kolejna co smaka na lody robi
kasis, to miłego urlopowania

a że w domu to się wytnie ;-)
U nas też, jak u
makucia;-), 3h zleciały na dworzu, chociaż po drodze była wizyta u lekarza i u męża w pracy, potem jeszcze zahaczyliśmy o placyk zabaw i wpadliśmy do sklepu po Ptysiowe obiadki ;-) generalnie dużo się działo ale ja tak chyba wole :-) niż cały dzień w domu z marudą a za oknem leje, jak przez ostatnie dwa dni
Wogóle to dzisiaj jest seans filmowy na wolnym powietrzu na który już chyba od miesiąca się wybieramy ale za każdym razem była pogoda do bani, a dzisiaj jest ładniej i tak planujemy, żeby wkońcu pójść, ale to dopiero o 21 i Ptyśka byśmy musieli w wózku położyć spać

i pewnie od komarów się odgonić nie będzie można

hmm chciałabym pójść ale nie wiem czy to jednak dobry pomysł :-(
A teraz musze was pożegnać ale mąż od jakiejś godziny wygania mnie z przed kompa, no i co zrobie ... niech ma chłop coś od życia