reklama

Październikowe Mamy 2010

Roxannka za 30 minut nic mnie już nie będzie interesować. Szkoda tylko ze straciłam dziś tyle cennego swojego czasu. Ale co to kogo interesuje, a poza tym moja przełożona to niezła S***, i z nią dziś ostatni raz dyskutowałam na temat pracy i mojego wynagrodzenia. Następnym razem będę uderzać wyżej czyli do samego dyrektora.

I to na dziś wszystko, tzn. mojej pracy.
Miłego wieczoru Wam życzę.
 
Ostatnia edycja:
reklama
Wrocilismy ze spaceru wieczornego, oj jesien idzie jak nic, o tej porze juz jest nawet dość chłodno.
Mnie się humor zepsuł a to wszystko przez żonę kuzyna. Mianowicie dzisiaj mi jej synuś młodszy usnął w wózku w drodze powrotnej do ich domu no i powiedziała mi dzwoniąc do mnie że ma on nie spać, bo potem jej już nie chciał zasnąć i teraz ona ma przewalone w domu, bo jest sajgon. No kurde wkurzyłam się, bo to moja wina że dziecko mi usnęło? Widocznie było już zmęczone, co miałam mu oczy na zapałkach postawić jak mu się zamykały?:-( Wczeniej przez dwa dni mi nie zasnął a dzisiaj akurat tak, przecież dziecka nie da się zaprogramować. Zresztą jeszcze przyznała mi się do czegoś, bo ona teraz bierze udział w pewnym szkoleniu i oni jej opłacają nianię do dziecka na ten czas i ona dostaje na te godziny z którymi siedzę o wiele, a to o wiele więcej niż mi płaci, bo okazało się że chce się na tym trochę wzbogacić jeszcze chciała mnie wciągnąć w podpisanie papierka o tym że zarobiłam taką sumą jaką naprawdę na oczy nie widziałam i się nie zgodziłam bo potem przy rozliczeniu mi podwyższy dochód na rodzine jak będę starać się o stypendium, rozumiem gdybym tyle zarobiła i dostała ale dlaczego mam się godzić na coś czego nie dostanę i jeszcze sobie pogorszę sytuację, tym bardziej że stypendium się dostaje co miesiąc a nie jednorazowo. Do tego zapomniała mnie poinformować że przez pierwsze trzy dni mam też do opieki jej 5-letnie dziecko, które jest naprawdę niegrzeczne.. nie miałabym nic przeciwko gdyby mnie o tym poinformowała, bo była mowa o jedynym a nie o dwóch a ona już po fakcie sobie wspomniała. Eh. Nie no zdenerwowałam się. Wyżaliłam się i mam nadzieję że nie zanudziłam Was.

sarisa a te kupki to może na zęby? U nas wtedy są okropne i duża ilość.
cambria bezczelna ta koleżanka.
efa to czekamy na Ciebie tutaj.
emilab to dobrze że Jakub takich chętny do szkoły, ja pamiętam jak też już chciałam iść do szkoły i tylko pytałam ile nocek zostało jeszcze:-)
roxi jeśli mogę odpisać to STW to po prostu Stalowa Wola :)

Teraz trzeba powoli iść kąpiel małemu przygotować, dać kolację i nyny.
 
Ostatnia edycja:
witam. i znów nie mam czasu dla was.... Agusia jest nadal bardzo niegrzeczna. nie wiem o co chodzi. może faktycznie skok... płacze za każdym razem jak nie spełniam jej zachcianki, wybrzydza przy jedzeniu. nie chce jeść "swojego" tylko "nasze" no normalnie sił nie mam. jest grzeczna tylko rano i pod wieczór.
dobranocka kochanie trzymaj się i wypoczywaj. trzymam kciuki żeby jednak udało się jak najdłużej ciążę donosić
 
witam laski już nie pamiętam czy się witałam, ale miałam bardzo busy day i w sumie dopiero teraz odetchnęłam, poczytam was i przelecę perfidnie szybko.

Alicja- pewnie masz małą tremę przed jutrzejszym, będzie dobrze, mądra z ciebie i ciepła osoba.
dobranocka- u ciebie szyjka ledwo trzyma a u mnie nie chciała się skrócić, co za ironia, ja bym ci oddała te centymetry moje, żebyś dłużej ponosiła, ale będzie dobrze, jesteś pod dobrą opieką, dostajesz leki na wytworzenie pęcherzyków w płucach u maleństwa?

Dobranocka-
ja leżałam z laską co jej mały miał 33 tyg, prawie 34 tyg i chyba około 1600 g, bo wiem, że leżała na podtrzymaniu dwa tyg, prawie bez wód, bo się sączyły i dziecko musieli dotuczyć do co najmniej 1500 g, urodził się z zapaleniem płuc , ma teraz 9 mcy i zaczyna siadać, wagowo ma 8 kg, więc nadrobił wszystko, tylko dużo chorował i leżał dwa mce w szpitalu. Przy dzisiejszej technice twoje dziecko jest bezpieczne, a w sumie to malutka będzie miała 11 mcy, więc różnica nie duża, prawie jak bliźniaki, ale wiem, ze dasz radę, wszystko jest do ogarnięcia, tylko na to trzeba czasu. Szkoda, że nie mieszkam we Wrocławiu. Ja ci życzę, żebyś jak najdłużej wytrwała i żeby dzieciaczki dobrze się sprawowały.


mała mi - chociaż ci zapłacą za to co ja mam za darmo i co dziennie z dwójką płaczków. A nie przejmuj się ja czasem Olki nie chcę usypiać po południu ale po prostu mi pada.

kania- ja taka jestem że mało się przejmuję, a jak już to tego nie okazuję, ja się przejmuję tylko moją rodziną i to tą najbliższą, a reszta mi zwisa, bo bym oszalała.

Emila ty to chociaż masz jakąś ofertę a ja nic i chyba się przekwalifikuję na bankowość.
Roxanka- gratulacje suwaczkowe i fajnie, ze lekarz zaliczony i Ptysiu zdrowy
 
dobranocka, kontaktowałaś się z loliszką? może zadzwoń do niej? coś mi się zdaje, że spokojniejsza będziesz po takiej rozmowie z nią:tak:
idę dziecię szykować do blanociania
tylko zamelduję że obiad z 2dań zrobiłam:P tzn. jedno było na dzisiaj a drugie na jutro (ale to się wytnie:P):-)
o, alarm się załączył... = dziecię na odlocie
 
no to jestem [chociaż pewnie i tak nikt nie tęsknił ;-)]. Szefo był, niedawno się zmył, rozmowa udana, pracę zaczynam od jutra. Alicja ma całą buzię w krostkach, była z D. u jamochłonicy i dobrze się bawiła [:szok:], teraz D. przed kompem, ja tyż i tak pewnie będzie, aż do blanociania. - tyle o mnie.

DZIULKA dopiero teraz doczytałam o akcji z cyganką. Ale pi**a. Dobrze zrobiłaś! kurde co jak co ale zauroczeniem dziecka grozić :confused::no::crazy::wściekła/y:
HAPPY przede wszystkim bardzo mnie cieszy fakt, iż Twój luby szybciej przyjedzie :tak: teraz musisz tylko rozlazłości niet powiedzieć i do dzieła!
KANIA znowu awaria????? :crazy: i to jeszcze w raize jej dłuższego trwania masz sobie urlop wziąść? oszaleli????? przykro mi, że musisz tyle nerwów na to wszystko tracić. I przez to nie dośc, że masz mniej sił to jeszcze czasu dla Oliwki niet. No bo niby jak skoro zrywasz się o 6 rano a przez awarię do 18 pracujesz :confused2: tulam mocno, mocno, mocno.
ALICJA kciuki za jutrzejszy dzień mocno zaciśnięte trzymam! dasz radę! zreszta kto inny by miał dać jak nie Ty?
RYSIA a Ty dalej humoru bzzzz? no ejjj weśśśś, bo zara wpadnę tam do Ciebie i taki bajzel zrobię, że od razu chęci do żywota nabierzesz :-p
DOBRAOCKA jestem myslami cały czas z Tobą. oszczędzaj się i nie trać wiary, że Wojtuś jeszcze w brzuszku przynajmniej miesiąc pomieszka!
IDA czyli rozumim, że parówki szynkowe Misialince smakowały? :laugh2::rofl2::happy:
SARISKA kolczyki fajossskie. A że bardziej eleganckie niż codzienne to sie wytnie. I super, że M. jednak cośtam zorganizował w rocznice. brawa dla niego. I przykre, że Zuzka tak kupy męczą. Oby to nie bylo nic powaznego. Może zęby idą, stąd taka reakcja?
ROXI super, że nocka przespana. Czyli wychodzi na to, że moje picie sibaty za Wasze wyspanie pomogło? :laugh2: poza tym oddaj trochę tego Twojego powera. U mnie jakoś podobnie jak u HAPPY się robić zaczyna - czyli rozlaźle i nijakotako :oo2::ninja2:
DORISKU w październiku dopiero... także jeszcze, jeszcze. Do tego czasu to ja już dawno osiwieję i sztucznej szczęki,od tego ciągłego gderania, potrzebować będę.
EMIŚ chwal się. co to za robotje wynalazłaś, że LM szykujesz?
CAMBRIA że cooo? [za przeproszeniem] głupia jakaś ta Twoja koleżanka, czy po prostu priorytety jej się poprzestawiały?
KROMA przelecisz perfidnie i szybko? hmmm takie coś to ja lubię :laugh2::zawstydzona/y:
MAŁA_MI czyli jednym słowem masz kombinatorke za pracodawczynię? wspołczuję. I dzielna z Ciebie babka, że nic nie podpisywałaś :*****
 
kroma ja nawet w bankowości nie szukam(a tych jest kilka)... Chcę zmienić pracę radykalnie:tak:
roxi super,że Ptyś zdrowy:-)
mała_mi no to się żona kuzyna nie popisała:no:. Ciekawe,co by zrobiła,dgybś ją nagle zostawiła bez twojej pomocy... A tak na marginesie: wychodzisz na spacer z dwójką maluszków? W wózku(ach)? Jak sobie dajesz radę?
Ida łaaał obiadzik zrobiony! Na która mam przyjechać jutro;-)?

natolin gdzie jesteś? Martwię się....

makuc nie będę się chwalić coby nie zapeszyć. nawet jeszcze ogłoszenia o pracę nie ma(wiem od znajomych,że będzie praca). Jak pójdę na rozmowę,to wtedy powiem(napiszę)okej?
Nażarłam się jak...nie wiem co:wściekła/y:. Ale trzeba juz było zjeść resztę kurek;-).

Mam poważny dylemat: pić piwo,czy nie pić? Oto jest pytanie;-)
 
reklama
właśnie palę sobie triumfalną fajeczkę:-) moje dziecię wypiło butlę, zdecydowało się jeszcze pobawić, co jej umożliwiłam wychodząc z pokoju, a jak mnie "zawołała" spowrotem to tylko siedziałam przy niej i tak trzymałam, żeby nie wstawała I ZASNĘŁA!!!!!!! bez śpiewania, mruczenia i klepania:-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry