nadrobiłam :-)
Alicja spokojnie , dasz radę! Jak rzucisz się w wir pracy to nie będziesz miała czasu myślec o wyrzutach sumienia. Isi nic nie będzie jak na te kilka godzinek zostanie pod inną opieką. Powodzenia w tym trudnym pierwszym dniu (straszne to co piszesz o zachowaniu tych dzieci – okropna choroba)! Aha ... i ja taki zestawik desperadków też przyjmę :-) - nawet nie wiedzialam ,ze takie różne są.
Rysiaczku i Happy Mam nadzieję ,ze Wasze nastroje z dniem 1-szego września będą już tylko stanie ogólnym -dobrym, bardzo dobrym , celującym!!!! ;-)
e-lona powroty do pracy są trudne , wiem coś o tym. Z każdym dniem jednak będzie lepiej.
Ida wcale Ci się nie dziwię ,ze zaczynasz myslec o pracy np. w sklepie. Czasem wlasnie doświadczenie , wykształcenie itd. są zupełnie nieadekwatne do zarobków. Mam znajomą , która podjęła wlasnie pracę w jakiejs fabryce uszczelek i na 'dzień dobry' zarabia więcej niż ja po kilku latach (jako asystentka zarządu) :-( . Aaaa ciekawam kto Misię nauczył tego ujeżdżania?! ;-)
kaniulku Dorian nie tylko noc miał taką , ale tez niestety dzień. Jak wrócilam z pracy to najpierw ucieszony ,ze jestem a zaraz potem wszystko było na 'nie'. Myslałam ,ze oszaleję.
Ohhh nie dziwie Ci się ,ze humor mialas do d***y po tym pogrzebie. A dziś znów awaria??? Ehhhh brak słów. I tej przełożonej też współczuję.
Makucku kiedy małż oddaje tą pracę , coby wreszcie mógł zająć się żonką?
Kroma u mnie to samo – ADHD zawsze przed snem jest :-(
ika haha , usmialam się z tym helikopterem dla Werci w rękach tatusia :-)
mila widzę ,ze „marudny” dzionek nie tylko u mnie :-/. Mnie to wczoraj wykonczylo tak ,ze o 21-szej już spałam.
Kasis fajowo ,ze odpoczęłas trochę i ze tak pięknie rośnie Ci Błążejek.
Emiliab jak na tesco , to faktycznie drogo coś.
Dziulka OMG ale mialas przygodę z tą cyganką, co za babsztyl. Jestem w szoku.
Happy super wieści o mężu. 3 tygodnie i będzie z Wami!!!! A jeśli chodzi o Twoje zajscie z cyganką to jestem w szoku. Co za ludzie ,zeby tak agresywnie się zachowywać. Strach takiej odmówić.
Dobranocka wiem ,ze po takich wieściach od lekarza się martwisz. Kochana musi być dobrze!!! Koniecznie zorganizuj jakąś opiekę dla Jusi, a Ty leż i się nie ruszaj . Tyle dasz rady , już tak niewiele zostało, a to przecież dla dobra Wojtusia! Tulam Cię mocno .
Sarisa bardzo pieknie się M. zachował. Prezencik przesliczny!!! - a mówilas ostatnio ,ze ci kolczyków brakuje. Widzisz jak słucha?! :-) A co to za brak humorku ?
Paolcia dałaś radę z tymi lekarzami? Mam nadzieje ,ze szybko to załatwiłaś.
Roxi wow , to Ci Ptyś zrobił prezent z okazji swojego swięta. Może już tak zostanie?! :-) Hah a ja już chyba wiem co powoduje ,ze masz taką energię ,ze jeździsz na mopie i skaczesz po meblach od rana .... to chyba te przytulanki wieczorne z małżykiem tak na Ciebie wpływają :-) . A jak tam wizyta u lekarza ?
edit:
jeszcze do dobranocki - ja urodzilam się jako wczesniak z wagą 2,5kg - W LATACH 80'TYCH a wiesz jak wtedy było i nic mi nie jest. Będzie dobrze , ale dobrze byłoby gdybys mogla lezec i pobyć w dwupaku jak najdłuzej.