happybeti
show must go on...
Dzień dobry- dziś sobota,to pewnie wszystkie będą spaaać i spać,dopiero koło 9.00 jakis leniwy ruch tu się zacznie...To ja na spokojnie poodpisuję
;-).
U nas dziś nieźle- jedna pobudka w nocy o 3.00,bo się rozkopała .Mam spiworek,ale zapinany jest na napy na ramionkach i jak raz wieczorem jej włożyłam,to oczywiście zaraz akrobacje takie,że napy "puściły " i została bez...koleżanka mi obiecała jakiś większy po swojej córeczce,ale nie wiem,jaki tamten jest,czy też zapinany na ramionach,bo jak tak,to nie ma szans,by został na niuni dłużej ,niż 3 minuty...
.
A w ogóle to wczoraj też szaleństwo w łózeczku było chyba ze 2 godziny- gadała,bawiła się,ani myslała o spaniu...rany,skąd to dziecko ma tego pałera...????Wstaje ok. 8.30,w dzień jedna drzemka po obiadku- jak dobrze pójdzie,to godzinę pośpi.Kładę ją przeważnie ok. 19.00,po spacerze.Przecież powinna na pyszczek padac i niby tak wygląda,bo oczka trze itp.A po kąpieli i butli nowe siły w nią wstępują
.I jeszcze godzinę- dwie potrafi harcować po łóżeczku.Zaczepia mnie,wyrzuca smoczka,skacze ,gada do misia- jednym słowem wszystko,co tylko można w łóżeczku robić...No,ale pewnie wiele z Was ma to samo,żadna nowość...a tak ,to nie mam o czym pisac- u nas nic nowego się nie dzieje,dzień za dniem mija (i dobrze,przynajmniej do przyjazdu M. coraz bliżej- wczoraj rozmawialiśmy i mówił,ze dokładnie to nie wie jeszcze,kiedy będzie,może nawet wczesniej,bo juz tęskni za nami i ma dość.W każdym razie powiedział ,że 20ty to taki "deadline",z czego się bardzo cieszę
:-)
).
A ,jeszcze powiem,że u nas wczoraj powrót lata był- cieplutko i miło- nawet z tej okazji na lody się wybrałyśmy:-).
A że wczoraj wracając ze spaceru nie chciało mi się już wchodzic do Tesco,bo sobie pomyślałam,że "jakoś to będzie"
,to jestem teraz zmuszona pić kawę Maksa(mieloną,fuj
) i to bez cukru...Swoją "puszczalską" i tak bez cukru piję,ale takiej nie lubię.
Efa,dzięki za dobre mniemanie o mnie,ale tak zorganizowana to ja nie jestem...przeważnie do 10.00 snuję się w piżamie,a śniadań też raczej nie jadam- kawa,kawa i potem jeszcze jedna kawa- i tak do obiadku
.Gratulacje dla Olusia za pierwsze kroczki:***.
Alicja,moja siostra pracuje w przedszkolu integracyjnym i miała podobny przypadek,jak Ty z tym chłopcem- rodzice na wszystko pozwalali,bo mały wymuszał krzykiem.Ale po kilku tygodniach spokojnej ,cierpliwej pracy,zaczęło być widać efekty- chłopiec reagował na polecenia,nie uciekał,a siostra,mimo,że początkowo na nią się wściekał ,bo jednak sporo musiała mu ograniczeń postawić,to potem była jego ulubioną "Panią"- nawet przychodził dzielić się jedzeniem z nią
.Oczywiście, rozmowa z rodzicami była i tłumaczenie,że w domu też powinni takich reguł przestrzegać.Swoją droga,to chyba dzieci autystyczne lubią świat uporządkowany i pewne rytuały,wtedy się czują bezpieczniej.
Elwirka,to karmienie psa masz "z głowy",teraz,jak Dziewczyny pisały- tylko jeszcze Oliwke nauczyć go na spacer wyprowadzać
.My psa nie mamy,to Amelka na mnie się wyżywa
.
E-lonko,nie znikaj nam...:-
-
-
***.Jak czasu Ci brakuje,to może choć na zamkniętym pisz- tam mniej do nadrabiania
.
Kania,no ,to miłego imprezowania.Mam nadzieję,ze odpoczniesz i odstresujesz się
.Co do zestawu krawat+ koszula małża,to generalnie powinno być ok- jasny błękit i bordo nie powinny się gryźć(wszystko zależy,oczywiście,od odcieni kolorów.ale jeśli Ciebie nie bije po oczach,to raczej jest dobrze).A w ogóle to tradycyjna zasada doboru krawatów do koszuli mówi,ze na krawacie jeden kolor powinien odpowiadać kolorowi koszuli.No,ale to jest "stara szkoła",niekoniecznie trzeba sie ściśle jej trzymać.
Rysia- zazdraszczam przemiany w Turbodynomena- też tak chcę
.Jak to zrobiłaś??Zdradzisz???A siostrzyczce duuużo zdrówka:****.
Dawidowe- hahaha- uwielbiam Twoje posty- masz fajny sposób opisywania zdarzeń
.I ta ostatnia wymiana zdań,o menopauzie i czipsach w brzuszku- no,padłam

.A tak w ogóle,to kiedy Twojego A. mają zamiar wreszcie puścic z tej armii????Nie mów,że znowu coś

...:***
Maqc- no,to super,że papierzyska "przeleciane" i wreszcie będziesz mogła się skupić na czyms naprawde pożytecznym,czyli na BB
.
Nat- super,że jesteś znowu z nami- Rysia pisała,dlaczego Cie nie ma,więc cierpliwie czekałyśmy
:***.Mam nadzieje,że ta gorączka Piotrusia to taki jednorazowy przypadek- nieraz dziecko nawet z nadmiaru wrażeń potrafi dostać- oby już poszła sobie precz:***
MałaMi-ja akurat nie miałam takiego przypadku,żeby Amelka płakała przy jakimś dziecku,ale to chyba dlatego,że te,co nas odwiedzają,to bardzo grzeczne dziewczynki i są takie opiekuńcze w stosunku do niej,choc niewiele starsze
.
Dziulencji naszej kochanej wszystkiego najlepszego z okazji urodzinek- przede wszystkim znalezienia nowej super pracy,bo męża fajnego i córcię superową już masz:-):-):-)
:***
Zobacz załącznik 387391
Gratki suwaczkowe dla JUSTYSI DOBRANOCKI-Wszystkiego najnajnaj:-):-)

Kroma,hehe,no,to cie musiało nieźle sieknąć
- ale przynajmniej wesoło miałyśmy przez to,więc się nie martw:-)
;-).U nas dziś nieźle- jedna pobudka w nocy o 3.00,bo się rozkopała .Mam spiworek,ale zapinany jest na napy na ramionkach i jak raz wieczorem jej włożyłam,to oczywiście zaraz akrobacje takie,że napy "puściły " i została bez...koleżanka mi obiecała jakiś większy po swojej córeczce,ale nie wiem,jaki tamten jest,czy też zapinany na ramionach,bo jak tak,to nie ma szans,by został na niuni dłużej ,niż 3 minuty...
.A w ogóle to wczoraj też szaleństwo w łózeczku było chyba ze 2 godziny- gadała,bawiła się,ani myslała o spaniu...rany,skąd to dziecko ma tego pałera...????Wstaje ok. 8.30,w dzień jedna drzemka po obiadku- jak dobrze pójdzie,to godzinę pośpi.Kładę ją przeważnie ok. 19.00,po spacerze.Przecież powinna na pyszczek padac i niby tak wygląda,bo oczka trze itp.A po kąpieli i butli nowe siły w nią wstępują
.I jeszcze godzinę- dwie potrafi harcować po łóżeczku.Zaczepia mnie,wyrzuca smoczka,skacze ,gada do misia- jednym słowem wszystko,co tylko można w łóżeczku robić...No,ale pewnie wiele z Was ma to samo,żadna nowość...a tak ,to nie mam o czym pisac- u nas nic nowego się nie dzieje,dzień za dniem mija (i dobrze,przynajmniej do przyjazdu M. coraz bliżej- wczoraj rozmawialiśmy i mówił,ze dokładnie to nie wie jeszcze,kiedy będzie,może nawet wczesniej,bo juz tęskni za nami i ma dość.W każdym razie powiedział ,że 20ty to taki "deadline",z czego się bardzo cieszę
:-)
).A ,jeszcze powiem,że u nas wczoraj powrót lata był- cieplutko i miło- nawet z tej okazji na lody się wybrałyśmy:-).
A że wczoraj wracając ze spaceru nie chciało mi się już wchodzic do Tesco,bo sobie pomyślałam,że "jakoś to będzie"

,to jestem teraz zmuszona pić kawę Maksa(mieloną,fuj
) i to bez cukru...Swoją "puszczalską" i tak bez cukru piję,ale takiej nie lubię.Efa,dzięki za dobre mniemanie o mnie,ale tak zorganizowana to ja nie jestem...przeważnie do 10.00 snuję się w piżamie,a śniadań też raczej nie jadam- kawa,kawa i potem jeszcze jedna kawa- i tak do obiadku

.Gratulacje dla Olusia za pierwsze kroczki:***.Alicja,moja siostra pracuje w przedszkolu integracyjnym i miała podobny przypadek,jak Ty z tym chłopcem- rodzice na wszystko pozwalali,bo mały wymuszał krzykiem.Ale po kilku tygodniach spokojnej ,cierpliwej pracy,zaczęło być widać efekty- chłopiec reagował na polecenia,nie uciekał,a siostra,mimo,że początkowo na nią się wściekał ,bo jednak sporo musiała mu ograniczeń postawić,to potem była jego ulubioną "Panią"- nawet przychodził dzielić się jedzeniem z nią
.Oczywiście, rozmowa z rodzicami była i tłumaczenie,że w domu też powinni takich reguł przestrzegać.Swoją droga,to chyba dzieci autystyczne lubią świat uporządkowany i pewne rytuały,wtedy się czują bezpieczniej.Elwirka,to karmienie psa masz "z głowy",teraz,jak Dziewczyny pisały- tylko jeszcze Oliwke nauczyć go na spacer wyprowadzać
.My psa nie mamy,to Amelka na mnie się wyżywa
.E-lonko,nie znikaj nam...:-
Kania,no ,to miłego imprezowania.Mam nadzieję,ze odpoczniesz i odstresujesz się
.Co do zestawu krawat+ koszula małża,to generalnie powinno być ok- jasny błękit i bordo nie powinny się gryźć(wszystko zależy,oczywiście,od odcieni kolorów.ale jeśli Ciebie nie bije po oczach,to raczej jest dobrze).A w ogóle to tradycyjna zasada doboru krawatów do koszuli mówi,ze na krawacie jeden kolor powinien odpowiadać kolorowi koszuli.No,ale to jest "stara szkoła",niekoniecznie trzeba sie ściśle jej trzymać.Rysia- zazdraszczam przemiany w Turbodynomena- też tak chcę

.Jak to zrobiłaś??Zdradzisz???A siostrzyczce duuużo zdrówka:****.Dawidowe- hahaha- uwielbiam Twoje posty- masz fajny sposób opisywania zdarzeń

.I ta ostatnia wymiana zdań,o menopauzie i czipsach w brzuszku- no,padłam

.A tak w ogóle,to kiedy Twojego A. mają zamiar wreszcie puścic z tej armii????Nie mów,że znowu coś

...:***Maqc- no,to super,że papierzyska "przeleciane" i wreszcie będziesz mogła się skupić na czyms naprawde pożytecznym,czyli na BB
.Nat- super,że jesteś znowu z nami- Rysia pisała,dlaczego Cie nie ma,więc cierpliwie czekałyśmy
MałaMi-ja akurat nie miałam takiego przypadku,żeby Amelka płakała przy jakimś dziecku,ale to chyba dlatego,że te,co nas odwiedzają,to bardzo grzeczne dziewczynki i są takie opiekuńcze w stosunku do niej,choc niewiele starsze
.Dziulencji naszej kochanej wszystkiego najlepszego z okazji urodzinek- przede wszystkim znalezienia nowej super pracy,bo męża fajnego i córcię superową już masz:-):-):-)
:***Zobacz załącznik 387391
Gratki suwaczkowe dla JUSTYSI DOBRANOCKI-Wszystkiego najnajnaj:-):-)


Kroma,hehe,no,to cie musiało nieźle sieknąć
Ostatnia edycja:
?
a mamusia kombinuje w co by się tu ubrać wieczorem
, za co dziewczyny przepraszam i już pijana nie udzielam się więcej na bb. Buziolki
a z tym chłopcem napewno sobie poradzisz, wierze w ciebie 