hej.
ida no to chyba to samo czujemy...podamy sobie rękę?
kahhha z teściami nic się nie zmieniło, to znaczy może tyle to że teraz zamienili się rolami- teść bardziej zatruwa życie niż teściowa. Pozytywne było to że przez okres wakacji teściowej bardzo często nie było w domu bo wyjeżdżała więc był luzik, teraz niestety już wróciła ale bardzo nas zszokowała bo kupiła Łukaszowi takiego konika na którym się może bujać a jednocześnie może posłużyć jako pchacz do chodzenia po domu:-).
roxi zazdraszczam tych ostatnich imprez i procentów z małżem;-) Świetnie że rehabilitacja nie potrzebna!
sarisa oby humor powrócił i mnie też często ostatnio łapią myśli o przemijaniu, na dodatek coraz bliżej roczek Łukasza i to mnie jakoś tak refleksyjnie nastaja i nie zbyt pozytywnie
happy dziękuję kochana, lepiej mi na sercu jak przeczytałam twój post. Ohh i oby Amelka szybko nauczyła się że po 19 jest pora na spanie a nie na zabawę, żeby mamusia mogła odpocząć i naładować akumulatorki na kolejny dzień z córcią;-).
rysia jak nauka? No i nie pij tyle kaw bo to nie zdrowe!
rysia i
emilab wszystkiego najlepszego dla waszych chłopaczków!!
doris biedny Dodo, kup koniecznie probiotyk, a może to od ząbków są te kupki?
Dorisku ja nie gadam bzdur po prostu nie zauważalne jest to że przywołuje się tutaj ciągle te same nicki. Chyba tu się jednej mamy bardziej lubi a inne mniej:-), albo nie.. po prostu
mała mi nic nie wnosi w to forum i temu jest jak jest. Jeszcze raz zdrówka dla Dorianka. A jak Mikołaj w nowej szkole się ma?
dobranocka życzę Ci aby ten plan o przedszkolu przyzakładowym wypalił, miałabyś chwile wtedy dla siebie i mogłabyś odpocząć. Ciężarnym się poodbno nie odmawia bo zjedzą tego kogoś myszy heh

.
efa w sumie masz rację ja chyba też nie prosiłabym w takiej sytuacji już rodziców o torta. No a że teściowa zrobi jedzenie to super! Oby nie takie jak ten jej rosołek co Was pozatruwał
kania to dobra nowina z tym żłobkiem, wiem że ciężko będzie dać Oliwcię tam ale pamiętam jak chciałaś aby się dostała i wtedy zaciskałam osobiście kciuki i co ? I się udało:-) Większości mamom na początku ciężko się pogodzić z tym ale z czasem jest lepiej i u Was też tak będzie. Łukasz też czasami ma taki dzień że wymusza krzykiem i złością,ale też staram się nie ulegać.
Co do Wojtusia to jest dobrze, słucha się mnie i coraz to grzeczniej bawią się z Łukaszem. Pytałaś co z mężem, a więc tak średnio- raz dobrze a zaraz źle.. czasem mi się płakać chce i chyba to też źle wpływa na mój nastrój:-(
U mnie nadal nastój taki sobie. Nie wiem co się dzieje.
Dzisiaj już jestem po pracy, zaraz nakarmię Łukasza i położę spać i tak sobie myślę czy też nie iść razem z nim spać, bo śpiąca jestem.