reklama

Październikowe Mamy 2010

A niedziela jak niedziela.
Weekend ku końcowi zmierza, więc i nastawienie se takie o.

KROMA może jakieś badania sobie zrób, skoro ciągle senna chodzisz? a Arek biedny :-( może wytłumacz Oli, że to jednak boli jak popchnie brata a on upadnie. Pewnie ona sobie z tego sprawy za bardzo nie zdaje, stad te ciągłe przepychanki? A pizzy robionej przez M zazdroszczę. U nas jak ja nie zrobię obiadu to takowego nie ma albo D. cos zamawia, bo on się do gotowania nie garnie jakoś :confused2:
DAWIDOWE jak Laurka? mam nadzieję, że dzisiaj już zdecydowanie lepiej się miewa.
DOBRANOCKA :***
KANIA ciężka sobota? no coś Ty? co robiłaś, że takie wnioski wyciągasz? no i mam nadzieję, że spotkanie u sąsiadki owocne w % i w odstresowywanie się było.
SHENEEY zdrówka!
HAPPY winko rodem z fr rozumiem? :-po juz doczytalam. pycha. Ale mi ochoty na takie wino z prawdziwego zdarzenia narobiłaś (DZIULKA zresztą tyż. i tą michą z sałata toże). I o myślałam, że nad ranem megawypasiony post będzie, tudzież jakaś jego namiastka a tu ooo. Posta niet :-( no ale rozumiem. HAPPYMAN w domu to HAPPY zajęta ;-):-D:rofl2::laugh2::happy: :*
 
Ostatnia edycja:
reklama
witam laski sennie, ale teraz mam wytłumaczenie, poszłam spać o 12, o 2giej wstałam bo M chrapał jak szalony, a o 4 Arek się obudził, a o 6 już obydwoje na spali.

Makuc- ja jej tłumaczę ciągle mam nadzieję, że zrozumie w końcu a jak na razie to jest kont, zawsze przeprasza, ale po jakimś czasie znowu to samo jest. No M lubi robić pizze, w sumie jeszcze biszkopt i pompuchy i to wszystko. A zapomniałam jajecznicę i sobie kanapki.
Happy- ja też winkowałam :)
Sheeney- zdrówka
dawidowe- biedna Lurka, oby jej przeszło, moja Olka miała jak chorowała takie odparzenia, że aż rany i to się nagle zrobiło nawet nie wiem kiedy, nic nie działało, w końcu poradziła nam znajoma, że jest taka maść na zmiany skórne grzybiczne, więc jej posmarowałam i jeszcze posypywałam ją mąką ziemniaczaną i kąpałam w niej.
 
KROMA dobrze, że M. przynajmniej to lubi [i umie] robić ;-) mógłby trochę tego kulinarnego zapału mojemuj D. przesłać - chociażby ta umiejętność robienia pizzy i już bym zadowolona była :laugh2: u mnie też dzisiaj nocka mało senna była, więc możemy sobie ręke podać i razem się kawy napić...
 
Dzień Dobry

sheeney dużo zdrówka

Sugar to zazdroszczę bo ja może bym tak bardzo nie cierpiała gdyby nie podawane leki weflonem i masakryczna liczba ukuć. Już nie wiedzieli jak krew pobierać bo nie było niepokutych żył. Mimo proszenie weflon był dłużej niż 3 dni a co za tym idzie zakażenie. Potem otworzyła mi się rana więc było szycie od nowa i to na żywca. Jak by tego mało było to jeszcze dostałam biegunki i też 3 dni prosiłam o jakis lek. Wkoncu dostałam węgiel i mineło. Tak więc taki był pierwszy tydzień. W drugim było zdecydowanie lepiej. Dopiero niedawno rana totalnie się zrosła. Co śmieszne całe życie wszystko goiło się na mnie jak na psie, nigdy nie chodziłam na zwolnienia bo nie chorowała. W ostanich dziesięciu latach miałam tylko angine z powikłaniami i to zaraz poszczepieniu na grype. Nawet kataru Przyszła ciąża i normalnie mnie sypneło. Nie brałam nigdy leków przeciwbólowych bo nawet @ miałam bez wiekszych boleści. A teraz mam całe pudło leków zarówno swoich jak i Laury.


Nocka generalnie niezła bo niunia obudziła się jak szłam spać nastapiła zmiana pieluchy z posmarowaniem maścia i spała do rana. Obudziła mnie o 6 i sobie książeczki ogladała. A ponieważ samej jej smutno było to klepneła mame z piachala w poliki. Pielucha była pełna całkiem treściwa a odparzenie nie było już takie dużo. Generalnie zaczeło się goić. I co zrobiła głupia mama dała dziecku syropu na oskrzela bo jeszcze dziś miałą dostać 3 dawki i co i znowu biegunka. Już jej syropu nie dam. Dałam smecte i śpi. Najgorsze że zaczeła pluć tymi specyfikami.
Jakoś kiepsko to pójście jutro do żłobka i do pracy. Ale nie mam wyjścia. Urlpu wziąć nie mogę a ze zwolnieniem tez nie mogę przesadząć. Nie ma mnie w pracy od 1 września. Zobacze jak będzie dzisiaj.

Chyba pojdę i się rozrycze. Acha jeszcze ucho mam zatkane któe mnie wcześniej bolało. Jedynie że nie boli.
 
Dzień Dobry :cool2:

Nocka kiepska, ale rano mąż wziął małego więc dospałam prawie do 9 :-) Patryk ostatnio jest marudny i w dzien i w nocy, a ja nie wiem co mu jest :-( czy coś go boli, przeszkadza :confused:i smutno i źle mi z tego powodu!


kania,
zazdroszcze ci tych wypadów do sąsiadki :sorry:

makuc,
nie smutkuj się z powodu końca weekendu tylko korzystaj z niedzieli ;-)

happy, widze, że po powrocie M miło spędzacie czas, super :tak:

dziulka,
sałatka wyglądała smakowicie, a ja uwielbiam sałatki :-D

dawidowe, strasznie mi przykro, że tak się Laurka rozchorowała, jak nie przeziębienie to teraz ta cholerna biegunka :-( Zobacz jutro rano jak bedziecie się czuły i jak coś to idź do lekarza, a w pracy wytłumacz co i jak, powinni zrozumieć że pierwsze miesiące dziecka w żłobku są cieżkie, niestety :-( Dużo drówka dla Ciebie i Laury! i trzymam kciuki żebyście jutro już były pełne siły i całkiem zdrowe!


nie wiem co jeszcze chciałam napisać, mąż poszedł do sklepu po śniadanie a Patryk walczy przed pójściem spać, czyli standard :confused2:
 
a my mieliśmy nockę z koszmaru... młoda zrobiła alarm jakoś 23:30 i tak okropnie płakała, że nie mogliśmy jej uspokoić. dałam jej syropek, posmarowałam dziasła dentinoxem, ale przez ten szloch aż się zakrztusiła i to tak strasznie, że aż zwymiotowała!!! kolana miałam jak masło, M sam się przyznał że już chciał pogotowie wzywać!!! ale jakoś w końcu udało się ją rozbudzić, uspokoić i po przebojach jakoś usnęła z nami w łóżku. a takie spanie to nie spanie - same wiecie...ale w łóżeczku bałam sie ją zostawić:cool: no i kręciła się całą noc, popłakiwała, ale juz bez większych akcji...
i już sama nie wiem, o co chodziło, czy to dentinox pomógł czy co... zęby czy nie zęby... następne dziecko to chyba jakiś model z wyświetlaczem i instrukcją obsługi sobie zamówię:-(
dawidowe, rysia, tulam was i wasze małe chorowitki:-((jeśli kogoś pominęłam to pasiam, ale dzisiaj robię za zombie:cool:)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry