Dzień dobry:-)
Mam nadzieję,że ten post dotrwa w całosci do końca i z rana ukaże się Waszym pieknym oczom;-)

U nas sprawy nabieraja tempa- tzn. ostatnio ciągle coś,czasu na lenistwo i nude nie ma- przedwczoraj w rozjazdach (Trzy Wiedźmy i Rodzice),wczoraj w Tesco pół dnia (az Amelka rykiem nas wygoniła stamtąd)- cóż,sobotnia imprezka wielkimi krokami sie zbliża i...zaczynam sie stresowac,a tak się zarzekałam,ze nie

;-)

Przez ten płacz Amelki nie zdążyłam kupic w Tesco wszystkiego,co chciałam i dzis musze uzupełnić - ale już poszukam w pobliżu- drugie pół dnia straconego mi się nie uśmiecha

.
Kwestia menu w zasadzie sama mi sie rozwiązała,bo brat podarował nam 5 szczupaków złowionych przez jego teścia - postaram się ich nie popsuć


- chyba naladuję do środka masełka z pietruszką,koperkiem,czosnkiem i upieke w folii...A może któras z Was ma fajny przepis?Tylko ma być prosto ,bo z rybami duzego doświadczenia nie mam


Kurczaki już zamarynowane w maślance z przyprawami - im dłużej lezą w niej,tym lepiej.
Dziś robię torcik - trzymajcie kciuki,żeby mi wyszedł


- tzn. spody kupiłam gotowe

- M. śmiał sie ze mnie ,ale wolę nie ryzykowac pieczenia biszkopta- a jak znów opadnie???
Czyli,widzicie- generalnie żyję już sobotnią imprezką.A,wczoraj o tym pisałam,ale wcięło-postanowiliśmy zacząć na działce u Rodziców i dopiero ok. 19.00 przenieść się do domu- jest tak pięknie i ciepło,ze szkoda siedziec w domu

.Co mi przypomniało,że balony muszę do listy dopisać...udekorujemy ogród nimi,powinno byc fajnie.Lista gości ostatecznie się ustaliła - oprócz nas z Maksem i rodziców będa moje dwie siostry (brat nie może:-

-

-(),siostra M. z małżem ,młodszą córką i Zuzią no i nasz friend.Czyli wychodzi 9 dorosłych,3 młodzieży i 2 maluszków- da się przeżyć

.Chyba,że bratowa jednak się zdecyduje sama z Kalinką przyjechać,to by było 10 dorosłych i 3 maluszków.
Wczoraj Wam też opisałam "przygode " wieczorną Amelki...Otóż po powrocie z wojażów oczywiście szybka kąpiel ,butla i lulu...no i z butlą się stało- nie dokręciłam chyba zakrętki ze smoczkiem w pośpiechu- dałam Amelce,a jej smoczek z zakretką w buzi został



- wszystko sie błyskawicznie wylało - miała "kołnierzyk" z manny na mleku

- no,możecie sobie wyobrazić- ona cała,pościel w łożeczku...no i ten ryyyk rozczarowania i wsciekłości,że jednak nie ma jedzonka

- no i była panika,kąpiel ponowna,bo przeciez jedzenie we włosach i w uszach,zmiana pościeli,robienie nowej butli



.
Zyczenia roczkowe dla
Łukaszka
i Weroniki
Mała Mi,Ika- Wszystkiego najnajnaj dla Waszych Skarbów:-):-):-)
:***
Przepraszam,że tak skrótowo i tylko o mnie,ale dziś tyyyle roboty przede mną
- oj,co do gosposi to też bym się na takową nie pogniewała
Chyba tak całkiem "normalnie" będe pisała już po wszystkim.Dziękuję z góry za zrozumienie;-)
.Miłego,słonecznego dzionka Wam wszystkim życzę:-)
Bardzo Was lubię,jesteście the best:-):-):-)