Widze, ze chyba wiekszosc z nas weszla dzisiaj na watek z nadzieja uslyszenia dobrych wiesci od
Dobranocki 
A tu nic, zawiedziona jestem. Ale ja akurat nie czuje sie, jakbym to ja miala rodzic, daleko mi do tego ;-)
Moze wiec jutro bedzie cos wiadomo...
U mnie dzisiaj z energia przeciwnie do wczoraj - nic mi sie nie chcialo i niewiele "zrobilam", mimo ze dopiero usiadlam po skonczeniu mycia garow i przygotowywania skladnikow do jutrzejszego obiadu. Wymyslilam sobie rybe po grecku (jeszcze nigdy nie robilam), ale miala byc dzisiaj i juz mi sie nie chcialo jej robic. Wiec teraz starlam tylko marchew i pietruszke i pokroilam cebule, coby bylo szybciej jutro. Ahh, jakbym ja chciala miec wiecej czasu na gotowanie, bo bardzo lubie to robic, relaksuje sie przy tym.
W pracy tez malo efektywna bylam dzisiaj, ciagle ktos albo cos mi przeszkadzalo. W poludnie kolega Nigeryjczyk przyniosl mi list do poprawienia (jako, ze ja niby filolog z wyksztalcenia). Najciekawsze bylo to, ze ten list mi uswiadomil, jak bardzo mi brakuje uczenia i jak bardzo lubie to robic, wlacznie ze sprawdzaniem wypracowan
Dlatego tez zazdroszcze
Alicji, ze robi to co kocha. I wspomnienia ze szkoly mam bardzo podobne, z wiekszoscia nauczycieli probujacych mnie zniechecic do tego zawodu. Ale ja, podobnie jak
Natolin, zdecydowanie najlepiej sie czuje z nastolatkami. Zawsze marzylam zeby uczyc w liceum.
Happybeti, masz wiele racji z tymi "cwiercinteligentami", niestety wiele w tym prawdy. Do tego moja praca akurat zmusza mnie do codziennego obcowania z bardzo specyficzna grupa spoleczna, taka o ktorych sie nie mowi w filmach ani w mediach za granica.
A jesli chodzi o ustawodawstwo socjalne, to problem jest nieco szerszy niz tylko przestarzale prawa...tutaj taka filozofie kapitalistyczna sie od wiekow propaguje. Najwiecej praw maja wielkie firmy i ich szefowie...ale to juz wkraczam na grzeskie tereny polityczne...moze sie powstrzymam
Ehh, wlasnie mi zjadlo cala dalsza czesc wpisu...ja nie moge, nie mam juz sily napisac tego od nowa...

Reszta byla glownie o moim Adasku, ktory ma zoladek bez dna

Dzisiaj musialam mu dac podwojny obiadek, bo sie nie dal odciagnac od stolu

Wiec moze zakoncze tym pozytywnym akcentem... Milego dnia!
Wlasnie doczytalam: Dzien dobry,
Happybeti 
Czyz to nie dziwne, ze Ty juz nie spisz a ja JESZCZE NIE?

I przylaczam sie do zyczen dla dwoch jubilatow - sto lat, Miloszku i Franiu!