reklama

Październikowe Mamy 2010

reklama
Witam wieczorkiem:-)
Dzień dzisiaj spędziłam dość intensywnie...na shoppingu:laugh2:poza tym zapisałam się na areobik i na siatkówke (zobaczymy jak długo będę mieć motywacje na taki sport...hihi bo jak na razie moim jedynym sportem jest picie piwska i innych trunków a od tego kilogramy mi raczej nie spadną:sorry:)
Natolinko życzę poprawy nastroju:-)i nie uciekaj żeś już spać...
Iduś poprawy relacji z mężulkiem życzę...te chłopy tak mają że są gatunkiem trudnym do zreformowania:eek:
Strip biedny Wojtuś....dużo a to dużo zdrówka dla niego:-)
 
witam wieczornie znad puchy piwka:))

Doris,Sheeney ​wszystkiego najlepszego z okazji roczku waszych sloneczek od Dziuleczki:))


IDUS zaraz przeczytam bo dopiero wlazlam:))

DORIS ona juz probowala sie dorwac do kalwiszy bo swojego laptopa i tam sa literki ale co tam- mamy jest wiekszy....

u nas dzisiaj slowotoku ciag dlaszy- zadnego nowego slowka ale stare non stop nawija. za to chwale sie raczkami - chyba sie zacznie i to wszystko naraz.... a ja zglupieje...ona na kolankach stoi twardo i dzisiaj mase razy w ciagu dnia byl raczek-dwa. i to takie duuuuze kroki:)) tak wiec mimo wszystko jestem zadowolona ze zas ruszyla do przodu z rozowjem po chwilowym zastoju:)) pralka to jaj przyjaciolka i jak je to z jedzeniem w buzi gada ALKA i jesli widzialyscie video jak sie bawi to na jednym ( cholera ktorym??) mowi wyraznie ALKA - na pralke. poza tym ona ciagle nawija, gada jak nakrecona ze momentami glowa boli:))))))))))) ucze ja " ile Leane ma problemow??" i lapie sie zaglowe i ona tez:D dzisiaj dostala opierdziel bo dla testu klepala mnie po twarzy, jak krzyknelam ze nie wolno to poglaskala.
poza tym zaczyna sie podciagac do wstawania- na razie na kolanka wstaje, podnosi ta ciezka dupine. w lozeczku i dzisiaj podeszla do mnie i przy moich kolanach tez sie podciagala i podnosila. szalona bestyjka.

dzisiaj tez sie dowiedzialam ze zmarl tata mojej przyjaciolki i nie przestaje o niej myslec:((( rano dostalam sms i w pracy sie poplakalam....w pracy oczywsicie zero zrozumienia jak powiedzialam czemu placze ze to nie moj tata itp. zrypalam kumpele ze jest chlodna wyrachowana suka i zeby uwazala co mowi bo puki co ja sobie wydarowac nei moge ze w PL mnei teraz nie ma przy niej. szczeka jej opadla a ja tylko dodalam "uwazaj zebys to kiedys ty nie ptorzebowala przyjaciol ktorzy beda z toba plakac a nie tylko sie wydurniac!".

poza tmy Leane walnel mi dzisiaj 4 kupy...konsystencja pasztetowa wiec nie sraczka. dla mnei to dziwne ze az 4 razy dzisiaj... z reguly robi 1-2.
 
standardowo ja się pojawiam na bb to tu pustki...no nic może następnym razem jak tu zagoszczę będzie większy tłok:eek:a tymczasem zmykam lulu bo okresowo czuje się nietenteges i muszę rozprostować swe obolałe gnaty:-D images.jpgWSZYSTKIM BEZ WYJĄTKU PRZESPANEJ NOCY:rofl2::rofl2:
 
Witam sie wieczornie.
Padam juz. Pozno jest, pewnie Happy juz na nogach po drugiej stronie oceanu :-D

Jak to dobrze, ze jutro weekend. Glowa mi peka od popoludnia i wreszcie wzielam ibuprom.

Przepraszam, ze zapomnialam o jubilatach wczoraj (a moglam byc pierwsza, hehe) - Sto lat dla Dorianka i Tomusia. Niestety, nie wiem kto dzisiaj swietuje...

Doris, bardzo wspolczuje tego zapalenia, co to w ogole za swinstwa sie przytrafiaja tym malenstwom... Duuzo duuzo zdrowka dla Dorianka.
I to samo dla Wojtusia Strip, az dostaje gesiej skorki na mysl jak to dziecko sie musi meczyc ze wszystkim naraz. Mam nadzieje, ze wszystko wygoi sie szybciutko.

Ide juz, bo jutro niestety kolejny hardcore sie szykuje - do sadu dwa razy i mnostwo papierologii...
Milego piatku, dziewczyny.
 
Dzień dobry:-)
Zaspałyśmy:-D
Mnie obudziły samochody za oknem o 6.30,Amelka dostała butlę i dalej śpi.no,ale też wczoraj długo dawała czadu wieczorem- padła dopiero po "Kuchennych rewolucjach".I nie to,że oglądała,bo zastawiłam jej widok suszarką z praniem i dźwięk tez byl na minimum...chyba po prostu zbyt długo ją przetrzymałam.

Co do tuńczyka z puszki(to był taki "w sosie własnym"),Ida,to...nie pomyślałam,że może być w niej coś,co dzidzi nie powinno jeść:zawstydzona/y:.No,ale co?Chyba,że sól...Ale soli trochę i tak używam...Nie będe teraz grzebać w śmieciach,bo puszkę wyrzuciłam;-),ale może jak będe w sklepie,to poczytam,co tam jest ...Poza tym,oczywiście,nie zjada nie wiadomo jakich ilości- ot,tyle,co na kanapce,a i to w większości ląduje wszędzie,tylko nie w brzuszku- wczoraj np. postanowiła kanapką się uczesać i potraktować ją jako telefon:eek:.
Co do "muki" dla M. to...wow!:-DMusiał cie naprawde wkurzyć,ale jakby mój M. nie zwracał uwagi na leżące ,płaczące dziecko,to...nie wiem,co bym mu zrobiła!!!!AŻ wierzyć sie nie chce,bo zawsze wydawało mi się,że Twój M. z tych co to się jednak dzieciem przejmują....Mam nadzieję,że jego skrucha jednak była szczera i uświadomił sobie naprawdę,że coś robi źle,a nie tylko,żeby cię zadowolić:***
No i zdrówka dla Ciebie...:****
sheeney- ciesze się,że Tomusiowi tak spodobały się dekoracje urodzinkowe:tak:.I znów żałuję,że my nie zdązylismy kupic...:-(
doris- Doriankowi życze,żeby do swojej imprezki wyzdrowiał,mam nadzieję,że leki szybko zadziałają i gardziołko juz go nie będzie bolało.
A co do tego,że dzięki "darom ciuszkowym" sporo kasy zostanie w portfelu,to fakt,bo m.in. był tam kombinezon zimowy i kurteczka taka na jesień ocieplana- ładne i jak nowe,więc na zime tylko butki i trochę cieplejszych rajstopek dokupic trzeba,bo poza tym wszystko ma:tak:.
Efa- że Oluś drobny,to się nie przejmuj,geny ma dobre,jeszcze "wystrzeli w górę":tak:
Ika- rozumiem Cie z ta tęsknota za jakimś wyjściem,spotkaniem...ja bez Amelki tez jeszcze nigdzie nie byłam:-(.Mam takiego jednego kumpla z dawnej pracy,z którym bardzo chciałabym sie zobaczyć i pogadać,bo widziałam go raz -jak Amelka się urodziła to przyszedł...Problem w tym,że nie ma jak tego zorganizowac,bo nie ma kto zostac z Amelką.M. i sis?Hehe,problem w tym,że oni też go lubią i tez chcieliby się z nim zobaczyć...no i tym sposobem żadne z nas :dry: ...
Nat,Dawidowe,Doris - ciesze się,że okienka już są i działają...ciekawa sprawa,że tak się dzialo- jedne miały,inne nie...
Strip,biedny Wojtuś:-(:-(.Musi się strasznie męczyć...oby jak najszybciej leki pomogly i choróbsko precz se poszło...:***
Rysia- wytrwałości w sportach życze i zazdraszczam ,że w ogóle się zdobyłaś na to:tak:.Ja,pomijając już fakt,że z Amelką nie ma kto zostać,to i tak sama z własnej i nieprzymuszonej woli na sale gimnastyczną nie wejdę:zawstydzona/y:- no,taki typ ze mnie...nie lubię i już...tym bardziej podziwiam te z Was,którym się chce...
Dziulka,super,że Leane zaczyna się podciągac i raczkowac.Mówienia już gratulowałam:tak:.Współczuję tego,że nie możesz być z przyjaciółką ,gdy Cie potrzebuje...takie życie cholerne...:-(
A ilością kup sie nie przejmuj- jak nie ma rozwolnienia,to widocznie tyle zjadła,że musi :tak:.U nas tez wczoraj "dodatkowa" kupa była przed samym spaniem.
Eliza- wreszcie doczekałas się weekendu:tak:.Oby jak najmilej upłynął ,żebyś odpoczęła i nabrała siła na następny tydzień ciężkiej pracy:***
Wszystkim mamom chorowitkom i Dzieciaczkom chorowitkom duuużo zdrówka- tyle teraz tego e-wirusa się panoszy,że już nawet nie wiem,czy ktoś zdrowy został...:confused:
Heh,chyba nie musze pisac,że całe moje wczorajsze układanie o kant....:no:Robiłam to "potajemnie",jak Amelka spała,ale jakby wyczuła,że w szafce porządek...a już się nie interesowała i myślałam,że będzie spokój...hm...widocznie lubi wywalać tylko poskładane ładnie ubranka...:baffled:
To miłego....:-):tak::***
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry