za oknem buro i jesiennie... Misiaczek u babci... ja mam doła, ale wiem że jak se sama z tym rady nie dam to nikt nie pomoże więc nie czujcie się zobligowane do pocieszania (jeżeli oprócz Kani, któraś się czuje). rozpalam w kominku i zastanawiam sie czy jak wypiję sobie lampkę martini to przejdzie zanim lekcje zacznę

1) bardzo dziękuję wszystkim za zero odzewu na moje pytanie (dla zainteresowanych post nr 43782)

ale przyzwyczaiłam się już

jak do wielu rzeczy ostatnio
2)
nat, jak to po co mi złotnik? po pierwsze to nigdy nie wiadomo kto i do czego się przyda

a po drugie, nie mam pomysłu jak manipulować córą żeby na razie np mi chody u rzeźnika czy w spożywczaku wyrabiała

wybrała złotnika, na razie moze być

3)
maqcq, co do zakupów i strojenia: ja jestem maniaczką;-)szafa pęka w szwach (ale to przez to, że nie mam serca wyrzucać ciuchów, głupi sentyment), ale i tak będę polować (zazwyczaj na allegro) na jakieś mega okazyje, a co!

ostatnio mam fazę na bluzy (takie za tyłek, do leginsów właśnie), ale podobają mie się tylko te japan style, a jakoś nie mogę się przemóc żeby zamówić towar z drugiego końca świata, czekać ch. wie ile, a potem szmatki zobaczyć jakieś

a takie fajne się na zdj wydają... a ty jakie legginsy kupiłaś? chwal sie na modowym! a dla męża to ja się ostatnio z premedytacją "stroję" w najbardziej rozciągnięte i aseksualne szmaty jakie znajdę, o!!!
4) jak czytam o jakich smakach
czipsów piszecie to mi się słabo robi... ja toleruję paprykę, ser+cebulę i solone ale to jakoś tak parę razy do roku, bo nie kręcą mnie i już
5)
efuś, jak kręgosłup???????co ci zrobili w niego??????
6) cały czas zastanawiam się co u
Laurki i Dawidowe:-(wie ktoś coś??????
7)
Kania, co do apetytu Misiaczka w dzień to juz nie raz ale tak między słowami pisałam: zależy jak leży, kanapka z pasztetem - TAK, parówka-TAK, ale już jak matka przyszaleje i jajko zrobi, albo twarozek to zanaturza się dziecię i potem jeść NIE... ogólnie to jakoś nie mogę bardzo narzekać na jej apetyt w dzień, ale te jej "wyrobione już smaki" doprowadzą mnie do szału... CHOCIAŻ!!!przestała się "gniewać" na pomidory ostatnio

jak Oliwka dzisiaj? płakała? odprowadzałaś ją pieszo naprawdę??? oby nie... moja Misia focha strzeliła że znowu ją "w świat" wysyłam...
i chyba nie doczytałam: pulpeciki smakowały???
8)
roxi, moze ten miód jednak okaże się w porzo? daj mu tak troszeczkę troszeczkę liznąć i zobaczysz. u Misi jest w porzo, słodzę jej herbatkę (sagę) miodkiem właśnie. a co do mojego ślubnego i sposobów Dziulki: nie chce mi się nawet ręki po patelnię wyciągać, a o przeciągnięciu przez wyro - niech zapomni. chyba że sama potrzebę odczuję to go wykorzystam

ale o zaistnieniu takiej potrzeby na chwilę obecną nic nie wiem i wątpię aby się w czasie (nie)dalekim pojawiła

ps. prześlij trochę Ptysiowej miłości do odkurzacza Ince - bo ona jak widzi że ktoś ma zamiar odkurzać to od razu na ręce ucieka...
9)
kroma, z czystej ciekawosci: gdzie ci te 6kg zostało? ja się zastanawiam jak to możliwe że mam swoją wagę a uda jak dwie kolumny a na brzuchu flak jak stąd do Madrytu...
10)
eliza, świeżynka naprawdę jest pyszna!!! a ślubny tak doprawił ze palce lizać!!!!! a z zakupami mam dokładnie jak ty

tylko że ja odkryłam JEDNEGO lumpka w którym zakupy mnie nie drażnią i czasem tam sobie zaszaleję;-)zdrówka!!! Gratki ząbka! zrób suwaczek ząbkowy, bo jakoś ułożenia zębolków nie czaję

Moja córcia też megaślinotok uskutecznia i nie wiem kiedy cos z tego wyniknie...
11)
mamaagusi, jak u was z ząbkami? przegapiłam czy cisza w temacie???
12)
beti, nie wydaje mi sie żebyście miały na lodzie zostać z buciami... ja liczę na to że przez całą zimę towar dostępny będzie, bo jak nóżka Misi "ruszy" to też na lodzie zostałybyśmy, o!!!
13)
Dziula, mój właśnie w sobotę wieczorem zaczął już przeżywać że tego finału nie obejrzy - nie mamy kanału na którym to puszczali - dobrze mu tak, o!
14)
kasis, mówisz że twoje miasto szaleje z rozwodami... za to w mojej mieścinie to bardzo mało popularny temat, ale coś czuje że go "odświeżę" jak tak dalej będzie

napiszę tu: twój Błażejek jest cudny!!! przystojniak że hej!!! jak zdrówko maluszka?
15)
emiś, czy planety wiadome w końcu na Ziemi wylądują to ja szczerze wątpię... a odwiedzinki na razie w sferze bliżej nieokreślonej przez tą cudowną pracę małża i miłość córy do wycieczek... a po fotelik i tak sie wybrać musimy więc kto wie?

tylko ze wolałabyhm być wtedy w poprawnych stosunkach ze ślubnym bo udawać nie lubię... ps. a Miśka wanny nie lubi... może dlatego że ona jest z prysznicem, zabudowana cała, a młoda boi się małych pomieszczeń.... sama nie wiem...
16)
maqc, ja nabiał uwielbiam!!! ale co z tego, jak przelatuje przeze mnie jak wędzone rybki przez
Doriska...
17)
strip, kobieto, czymżeś ty nagrzeszyła w poprzednim wcieleniu, co?!?!?! chociaż przyznać muszę że moje młode też różki niezłe pokazuje... najbardziej lubi bić wszystko co się rusza i na drzewo nie ucieka... ale to trochę inna kwestia niż Wojtek... a moze on tak reaguje (niepokojem, nadpobudliwością - jak zwał tak zwał) na twoje samopoczucie, zmęczenie, podenerwowanie, co?
18)
co do nastrojów na bb: nie wydaje mi sie żeby to była kwestia tego czy ja czy którakolwiek z nas wróci na stałe... coś się tu porobiło i tak szczerze - to nawet mi sie czasem nie chce logować żeby cos napisać bo odpowiedzi dostaję rzadko, coraz rzadziej, a na słowie "zdrówko" jakos mi szczególnie nie zależy. nie wiem czy to kwestia utworzenia się jakiejś "zamkniętej grupy wzajemnej adoracji" czy czegoś innego, ale ja walczyć nie potrafię, więc jeśli gdzieś czuje się nieproszona, niechciana, to spadam

nie wiem czy sarisie i maqckowi o to samo chodziło - mi mniej więcej o takie cuś właśnie (nie że tylko ad mojej osoby, żeby nie było)
19)
nat, kciuki za wizytę!!!!!!!!!!!
20)
mała mi, tulam... i rozumiem cię dogłębnie!!!!!! a temat pracy... na miarę nocnych koszmarów!

ale przyznaję że ciekawy!!!...aż zapalić muszę

a teście - PADALCE I TYLE!!!!!!!! może ktoś na nich jakieś eksperymenty medyczne robił i im mózgi i serca amputował

sukinkoty i tyle...
21)
Kania, odnośnie znpm tudzież pms: kiedyś czytałam że te nastroje biorą sie stąd że organizm czuje się zawiedziony że nie został zapłodniony... nosz kurde, ja sie wcale zawiedziona nie czuję i stanowczo protestuję przeciw takim nastrojom

a i gratuluję "doczekania"

ja w tym tygodniu też sie doczekam...
22)
rysiaczku, kciuki za siostrzyczkę!!!!!!!!! a jakiś plan leczenia ma czy działanie doraźne w razie pogorszeń?
tyle. spadam sprzątać