Alicja gratuluję zdolności wychowawczych ;-) chociaż z drugiej strony jak ja wracam po spotkaniu z % to wolę jak nikt niczego ode mnie nie chce, więc i od męża nigdy bym wtedy niczego nie wymagała
Ika wczoraj tam w odwiedzinach mąż dużo zajmował się małym, więc daliśmy radę :-) zdrówka dla córci!
Ida to współczuję, ja prawie zawsze kładę Pudzianka sama spać i w sumie tak wolę, bo jakoś lepiej się ogarniam jak jestem sama, ale mój na szczęście nie jest wrażliwy na takie dźwięki, a na księżyc to już w ogóle nie, bo u nas nie ma ani rolet ani zasłonek ani nawet firanek

a i ja właśnie robię tak jak Twoja szwagierka - jak mały uśnie to ogarniam mieszkanie, zmywam, wstawiam pranie itd
Dawidowe u mnie podobnie z zasypianiem, chociaż ja niestety muszę już mieć gotowe mleko, bo by syrenka się włączyła za mleczkiem ;-)
Natomiast nie zgadzam się, że "szkolenie" od małego zawsze skutkuje, bo mój był tak "szkolony", od malutkiego przesypiał noce, a teraz się budzi, chociaż nic się nie zmieniło.
ooo, no właśnie
Happybeti potwierdza.
u nas nocka kiepska, ale mam wrażenie, że chyba muszą mu zęby iść, bo po pierwsze on nie ma w zwyczaju urządzać ceregieli w środku nocy, a po drugie po posmarowaniu dziąsełek poszedł spać.
wstał niestety o 6, nie da się go przestawić, on zmiany zegarka nie przejmuje i już.
Kasia33 wszystkiego naj,naj,najlepszego dla Pawełka!!! Niech rośnie zdrówo :-)