Witam. Dziś mnie dziecko rozpieściło i wstało o 7.
Już po śniadanku oczywiście z kiszonym ogórkiem na punkcie którego ma moje dziecie fisia. Najpiew zjada ogórka a potem kanapke. Nawet jajo i parówa jest w drugiej kolejnosci.
Makuc oj jak ja bym chciała mieć taki fotel ach rozmażyłam się.
Ja to widze że mam charakteri i podejście Dziulki i Idy.
Wioli a ja zawsze chiałam jedno i nie więcej. Dla mnie nie ma znaczenia czy jestem swieża czy nie mama. Generalnie nie mam złego dziecka bo od 4 miesiąca nie wiem co znaczy wstawać w nocy do dziecka, robić mleko itp, nie wiem co to noszenie, bujanie i usypianie bo zawsze zasypiała sama, od tak wsadzona do łóżeczka i cisza.
Eliza oj polatałam w przestorzach po twoim poście. Ale fakt jak już coś albo ktoś mnie wkurzy to robie tak że w pięty idzie. Mimo wszystko długo jestem cierpliwa. A jak jestem z moim przyjacielem u boku to jestesmy w stanie razem wywalczyć to co niemożliwe. hahhaa Musze poporóbować z nim ściagniecie gwazdki z nieba.
Alicja to co by było jak by nasze małe panie się spotkały. Dopiero by było pyskowanie
Elwirka to fakt ludzie mają kiepski wzrok jak widzą kobiete z wózkiem. Choć raz nie powiem pan tak chciał mi pomoc wejść do autobusu niskopodłogowego że zanim się zorientowałam że autobus sie zatrzymał zostałam wciągnieta do środka. Dosłownie poziomo leciałam trzymając się rączki. A co by było jak by to nie był moj autobus ??
Sarisa że właża przede mną do autobusu to pół biedy najbardziej mnie wkur................ jak jedną ręką trzymam wózek druga się wyhylam aby nacisnąć przycisk otwierania dzwi i barany wpier.....ą się przede mną. Wczoraj też tak miałam i o mały włos bym nie weszła bo miejsca nie było a ja naciskałam na przycisk otwierania. Wkońcu wkurzyłam się niby dosiebie ale tak że kierowca słyszał " co za małpy" i małpy się przesuneły