Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij
,poki spi synus troche posprzatalam i teraz mam chwile na wypicie kawy w spokoju(swoja droga ostatnio picie kawy stalo sie swego rodzaju rytualem i pije tylko jak mam spokoj)
.Dobrze,ze chociaz cieplo jest,nawet cieplej niz w Polsce ostatnio bo nawet wieczorami mamy po 10stopni
.
.Chyba,ze bede w swietnym humorze po porodzie.Chca zobaczyc jak sprawa wyglada i co zrobic,zeby bylo lepiej i nacinac tylko tyle ile konieczne.Chwali sie chwali nie powiem.Jak ostatnio uslyszlalam,ze jedna laske z rodziny tak rozerwalo i tak ja pozszywali,ze musi isc na wymrazanie jakies bo cos jej odstaje to brrr...
wiec dobrze,ze chca o to zadbac,zeby takie rzeczy sie tu nie zdarzaly..
jakoś właśnie średnio potrafię i to jeden z najmniej lubianych przeze mnie wątków ;-)Nat- trenuj chwalenie sie Piotrusiem tutaj,na "rozwoju..."- nie ma lepszego miejsca na takie ćwiczenia
![]()
tak mnie rozłożyło że nie mam siły do kibla wstać... a kolana wykręca mi na drugą stronę
Misiaczek z ojcem na spacerku, a ja korzystam z "wakacji" za które z chęcią bym "podiękowała" i jeszcze dopłaciła komuś za przejęcie tej "przyjemności"... ja rzadko marudzę jak mnie coś boli, raczej stwierdzam i już, ale teraz mam ochotę wyć do księżyca...
pacyfikacja sie powiodła
pobudka o 9:30

i stwierdzam ze sporą część kompleksów "dzielimy", i nie wiem tylko czy ja je jakoś u siebie "zaleczyłam" ostatnio czy po prostu nie mam na nie "czasu" - ale jakos odpuściłam sobie po całej linii... i wiecie co? nie powiedziałabym że mi z tym o wiele lepiej, bo sama ze sobą nie czuję się "szczerze"... może jak Misi skończy 18tkę to znajdę czas na pracę nad sobą
a na razie jak komuś coś we mnie nie pasi to (jak pewna pani śpiewa) eskejpa niech wciśnie
i pod 1 i 2 podpisuję się rękoma i nogoma... pod 1 niestety się podpisuję i mam nadzieję że ja będę umiała inaczej...Mamaagusi- co do komplementów,to cie rozumiem,bo tez nie umiem ich przyjmowa.może nie myślę,ze coś było mówione ironicznie,ale...nie wierze,ze ktoś może mnie pochwalic szczerze:-zawstydzona/y:.to chyba z domu wyniesione...moi rodzice byli dobrzy,ale...nie chwalili nas zbyt często.ani nami sie nie chwalili znajomym i rodzinie.Tak,jakby to,że np. byliśmy najlepsi w klasie,szkole,że wszystkie konkursy przedmiotowe,że nie sprawialiśmy kłopotow większych- to wszystko było tak,jakby to żadna zasługa i tacy powinniśmy byc.A jeszcze zawsze inne dzieci były grzeczniejsze,lepsze...
:-(
Co do Michała,to kciuki oczywiście zaciśnięte,ale jeszcze przypomnij w poniedziałek,bo wiesz,jak to z moim nieogarnięciem bywa.A pozdrawiam go,bo po prostu fajnie,ze tu z nami jest
.