reklama

Październikowe Mamy 2010

reklama
Też zauważyłam, że sporo mamuś albo wcale, albo tylko sporadycznie tu wpada, ale myślałam, że to z powodu nadmiaru zajęć, a może jednak chodzi o to co tu się dzieje.
 
Makuc- ja mam nadzieję, tylko jak piszesz że masz dość forum to jakby mnie, no ale ja tak lubię sobie przygadać. Ja też nie chcę mieć dość naszego forum.

Natolin- ma tam misia i wszedł na niego, a ten misio taki większy jest i na jego głowie musiał stanąć, bo później kombinował znowu z nim i go przyłapałam jak na jego głowę wszedł, a ja mu zablokowałam łóżeczko, bo wyłaził a miał mieć drzemkę i on hyc na górę i jakoś przekoziołkować bo zawisł na łapce i poleciał na kolana i dwie ręce, dobrze, że zawisł i się trzymał, a ja nie zdążyłam go uratować, bo kwiczy i leciałam do niego zobaczyć co on kombinuje.
 
Kania tylko, że czasem mnie, a czasem mężowi lepiej wziąć opiekę. On to przynajmniej może urlop wziąć, a ja niestety nie :wściekła/y:
Kroma mam nadzieję, że Arkowi nic się nie stało. Jak kot na cztery łapy spadł.
 
mała mi i natolin- moja wina, bo on kombinuje i się podciąga a ja mu takiego psa włożyłam i mam teraz nauczkę, no ale już go nie ma :-)

E-lona- pierw na kolana i na łapki potem.

A ja w ogóle to jestem czasem kobieta nie myśląca, bo kiedyś jak mu wyjęłam szczebelki i wyłaził to, że by poszedł spać to mu z powrotem włożyłam te szczebelki ale tylko jeden środkowy i słyszę Arek ryczy, drze się a on utknął pomiędzy szczebelkami tylko głowa mu została. Czasem trzeba dobrze pomyśleć zanim się coś zrobi, bo by mi dzieciak kark sobie skręcił. A jak mi chciał wyjść bokiem w takim plastikowym krzesełku zaraz pod łokietnikiem jest dziura i on włożył tam jedną nogę, potem drugą i utknął w połowie pod pachami i ja nie mogłam go wyjąć a on się szarpie. Na szczęście jakoś go wyjęłam, ale miałam narobione w gaciach ze strachu.
 
Ostatnia edycja:
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry