witam wieczornie.
MAMAAGUSI nasze dzieci glupie nei sa, nie dadza sobiek rzywdy zrobic jesli chodzi o jedzenie i spanie. Leane chodzi spac o 20.30 i spi do 8.30-9h, czasami dluzej. a co dswinki to wlasnie najczesciej weterynarze maja najmniej doswiadczenia przy nich, przy chomikach,krolikach. no jakby nei bylo zycie nas uczy....
KROMA przeczytalam na zamknietym....szczeka mi opadla.... a co do zarcia ....nic mi nie mow....
dzisiaj u nas w sklepie scena niezla.... ledwo dniowke zaczelam. zarzadzalam kasami automatycznymi. murzynek przechodzi kasuje swoj szampon i cos tam jeszcze, nagle nasz ochroniarz wyskakuje jak spod ziemi.... zglupialam.... okazalo sie ze murzynek cos zarypal a on to widzial na kamerach.... puscil sie w poscig za nim a drzwi sie za pozno otworzyly i rozwalili sszybe, ochroniarz zlapal murzynka i wyrwal mu sie po chwili i zostala mu sie w rekach jego kurtka. a obok akurat byl gosciu ktory wyklada towar w rejonie win i napojow, puscil sie w poscig ze sklepu... facet prawie 60 lat jak sie okazalo w maratonie biega i scigal murzynka z 400 metrow az murzynek prawie plucami plul i wrocil sam do sklepu ku naszemu zdziwieniu, ja narobilam krzyku zeby od razu dzwonic po gliny i zeby nie puszczali murzynka. okazalo sie ze za pasem mial butle whisky 2 litrowa!!! ja tego nei widzialam bo kurtke mial zapieta i szeroka a sam przy kosci byl. wyjeli mu ta butelke i czekalismy na policje. przyjechali po 10 minutach. wm eidzyczasie murzynek chcial jeszcze zwiac ale zwatpil jak zobaczyl "maratonczyka" przy drzwiach i drugiego ochroniarza. policja go spisala a przy okazji se nagrabil bo zaczal sie odgrazac ochroniarzom i wk onsekwencji go wyprowadzili w kajdankach. normalnie jazda taka ze szok. ludzie oczywiscie sto pytan do. co niektorzy myslelil ze mielismy napad na kasy..jaja....
poza tym Leane z mezem spedzili fajny dzien i mloda juz nie ryczala jak kuzyni szaleli. 3 i 6 latek dawali neizle czadu a mloda razem z nimi. jak mlodszy odpakowal swoj prezent od nas- zdalnei sterowane auto, to nei wiem czemu ale mlodap odobno ryczala w glos ze smiechu.... bawilo ja to tak ze smiala sie pol godziny na cale gardlo. potem Leane zaczela sie bawic swoim autkiem jeepem plastikowym takim kolorowym co raz jej kupilam, no i nathan jej zabral i on sie zaczal tym bawic. Leane podobno wziela jego autko resoraczka i tak mu przypierd...ila w lepetyne ze mu sie nad lukiem brwiowym cos odbilo.... edukacjam amusi heheh;

))) od razu jej oddal tego jeepa

))) ale pozniej podobno sie ladnie bawili, tylko ze mloda do szwagierki po polsku zaczela gadac a ta ni huhu

)) ubaw mieli niezly

) wieczorem jak wrocilam zp racy to Leane mnei zszokowala

)) po zjedzeniu serka i jogurciku przytulilam sobie ja i calowalam po czole i glaskalam po glowce a Leane sie wyprostowala i zaczela mnei glaskac po glowie tez

))))))))))) slodki lobuziak moj

)))
laseczki??? haloo???? HAPPY, IDA, ALICJA, MALA MI, MAKUC, gdziescie sa?????????