tak mi się przypomniało, że i DOBRANOCKA miała zawitac do nas dzisiaj

RYSIA jak to wstał? nie kładziecie go znowu? ;-) ooo u Ciebie też pokaźny arsenał! jak mi się winiacze skończą to wpadam do Was!
DOBRANOCKA nie zawitala boooo.... ze mna wisiala na telefonie

))))))))))))))) w szoku bylam bo kwadrans przedp olnoca dzwoni do mnie polski numer... odbieram i slysze polska mowe..... pytam kto to?? a odpowiedz: DOBRANOCKA

))))))) i zesmy pogadaly

))))))))) z 10 minut jak nic. jak DObranocce maz dupsko stlucze za rachunek telefoniczny to uuuuuuuu...
DOBRANOCKA wielkie dzieki za neispodziewanke jaka mi zrobilas wczoaj

))))))))) a moja mama myslala ze to mojap rzyjaciolka dzwoni i udzielala sie ciezko dopiero jak powiedzialam ze to nie ona to przestala klachac

)))jeszcze tylko bym chciala wiedziec czy dalo sie mnei zrozumiec czy nie belkotalam do telefonu

))
witam w NOWYm ROKU

)))))))))) jezzzzzzzzzzzuuuuuuuuuuu co za nooooc.............
wczoraj wieczorem jak wrocilam do domu to myslalam ze oszaleje z glodu i pragnienia

pp ale przeciez z moim mezusiem i moja mama nie musze sie martwic o nic

)) nas bylo 3, a 4 butelki szampana, martini biale i czerwone, winko, i inne trunki ktorych juz nie pamietam

)) narabalam sie jak stodola po zniwach.... obzarlam tez. matkooo ja doslownei na oczy ledwo widzialam a ile zesmy sie usmiali to nasze

)) Leane spala, na dworze nei bylo u nas petard ku chwale ojczyzny. jak poszlismy spac (nie pamietam o ktorej??) to slyszalam jak an ulicy ktos idzie i rzyga... noz normalnie super odglosy.... mnie tez duzo nie brakowalo bo jak sie polzoylam na plecach to helikopter sie wlaczyl i pokoj zaczal mi wirowac przed oczami.... z mama sie wydurnialysmy ze szok... dzisiaj rano wstalam przed 10h ale trzymalo mnei jeszcze, leb bolal jak szlak.... zrobilam obiad porzadny -mieso w sosie musztardowym i ziemniaczki mlode przypiekane na patelni. jak mldoa poszla na sieste to stwierdzilam ze musimy sie troche przespac i ja z malzem poszismy do sypialni a mama w salonie. spalismy ponad 2h az Leane sie obudzila przed 16h

)))) w koncu mi lepetyne odpuscila. potem psozlismy na spacer z mloda i odprowadzic mame. po powrocie do domu z Leane jadlam chrupki kukurydziane.... zabrala mi mojego i gryzla sobie dwa na raz, raz 1 raz drugi, jak powiedzialam " a dasz mi troszeczke??" to Leane paluszkami wyskubala doslownie kawaleczek wielkosci muszki owocowki i wsadzila mi do buzi... podzielila sie ze szok....
przy okazji dzisiaj w koncu dowiedzialam sie na co od prau dni Leane mowi PUPA. pokazuje mi na komode u gory i PUPA i PUPA, no wiec wzielam ja dzisiaj i przy komodzie pytam gdzie jest PUPA ??? a Leane pokazala na.... pudelkoa z dlugopisami ktorym uwielbia sie bawic!!!!!!!!!!! nazwala po swojemu PUPA i juz. wazne ze glupia tepa matka wie o co chodzi.... pozniej zasuwa po podlodze i puscila pierdziuszka smierdziuszka tak glosno i dlugo ze noramlnie stary by sie nei powstydzil...., a najsmieszniejsze bylo to ze potem zatrzymala sie i spojrzala na swoja dupke z niedowierzaniem

)))))))) smialismy sie z niej jak nie wiem

))
pozniej bawilam sie z nia w jej nowa kuchnie ktora dostala od szwagierki na gwiazdke, to do piekarnika kuchenki wkladala drewniane klocki

))) pozniej ukladalysmy wieze z klockow takich duzych a jak przyszla jej godzina ( uregulowana jest jak zegarek) to nagle olala klocki i mowi " dudu???" (chodzilo o dudusia bo jak spanie ja lapie i zmeczenie to od razu dudusia musi miec). mowie ze dudus jest w salonie, a Leane do mnie po francusku " daj!". poszlam przynioslam to cala hepi

)) wziela tego dudusia i idzie z nim do meza i pokazuje na kuchnie ze ona chce jesc

)) "niam niam"!! maz grzeje jedzonko a ona skomli jak szczeniak na zasadzie " co tak wolno??". pozniej ja wykapalam, wariowalysmy w lazience, uzarla mnei w palec ze myslalam ze nei pusci a ona oczywiscie smiech na calego.noooo sie napisalam

))