reklama

Październikowe Mamy 2010

witam nocnie:)) ja dzisiaj jak przeciag bo moja mama nam suprajsa zrobila i przyszla do nas na " imprezke":))) tzn ja malz i ona. tak wiec ja dzis jak po ogien:)) poza tym dzisiejsza nocka przespana w calosci w koncu. zobaczymy jak nastepne.... rano mloda ie obudzila przed 9h. maz pojechal na zakupy po pieluszki itp i zabral moja mame zeby zrobila swoje zakupy i pomogl jej wniesc do domu, a ja w tym czasie zrobilam dwa prania, poscieralam kurze w salonie, bawilam sie zz Leane. no i dzisiaj Leane dostala bure od mamusi. bawie sie z nia i jej tlumacze ze mama idze na chwilke do kuchni bo musze zrobic jej obiadek. a Leane sie polozyla na podlodze na plecach, i ryk. no to sie wkurzylam bo takeigo zachowanai ja tolerowac nei zamierzam, posadzilam ja na tej podlodze i patrzyla mi oczy a ja jej i tlumacze ze tak nei wolno, ze mama nie bedzie tolerowac takeigo zachowania i ze jestem bardzo niezadowolona. wytlumaczylam ze musze isc do kuchni zrobic amu amu i dlatego tez nei moge sie z nia bawic ale wroce za kilka minutek. chyba zrozumiala bo potem zajela sie zabawkami. zrobilam jej dzisiaj makaron swiderki i eskalopek z indyka pieczony, to mieska zjadla 3/4 a kluseczki.... pol duzego talerza!!!!! wsuwala az uszy jej sie trzesly... milosc do makaronu ma po tatusiu jak nic. po mnie za to milosc do paroweczek:)) sama ladnei jadla widelczykiem swoim. pozniej polozylam ja spac, malz wrocil wiec zjedlismy obiad i chcialam sie przespac korzystajac ze siesty Leane, ale jakos nei moglam zasnac. malz pojechal na ryby tak na troche a ja w koncu zeszlam z wyra zrobilam sobie kawe i odsprzatalam na blysk calutki dom ze na podlodze mozna jesc i sie atarzac w bialych ubraniach. dumna jesem jak nic:) akurat jako skonczylam to Leane wstala i potem tez przyszla mama i wariowalysmy na moim lozku w sypialni. mloda miala takiego powera ze masakra!!! podpierala sie mnie wstawala totalnie sama do pionu utrzymala chwilke rownawage i buum ze smiechem na dupke:))) tak ponad godzine cwiczyla:)))) prostowala sie bez podparcia jak struna:)) moze nabiez glizdus odwagi i na podlodze zrobi to samo:)) po wariacjach przetrzepalam szafe malej i gigantyczny karton za malych ciuszkow idzie do piwnicy... szok!! jak to rosnie :))))

no a teraz spadam, nawet nei mam czasu was nadrobic dzisiaj za co gory soreczki:)))
 
reklama
ja to lubie chodzic do pracy dlatego, że tam moge sama chodzić do kibelka...... i jeszcze dlatego,z e mam więcej czasu na bb niż w domu, i że nawet jak mi ktoś dupe truje to mnie nie ciągnie za spodnie i nie obślinia mi nogawek....
 
Dziulka a jaki rozmiar Twoja nosi?

Kahaa a mi koleżanka w pokoju w pracy nie wyciera nosa w bluzke i spodnie. I jak pisze to mi nikt długopisu nie wyrywa a nawet nikt sie nie kładzie na podłodze jak mówie nie :shocked2:
 
dawidowe - o tak z tym leżeniem masz racje. bo długopis to akurat czasem ktoś mi wyrwie...
roxi - a ty gdzie pracujesz, bo jakoś nigdy o twojej pracy nie słyszałam
 
dawidowe, mam szefową i ona nie jęczy bo ja się nie ociągam :-p a jeśli już to raczej nade mną niż pode mną ;-):-D

kahaaa, kiedyś coś pisałam ale na zamkniętym, w każdym razie pokrewne mamy zawody:-)
 
Ostatnia edycja:
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry