Ja nie poczułam się postem SHEENEY dotknięta OSOBIŚCIE,ale...i tak jakoś,tak jak NAT,nie jestem do końca pewna...bo to nie pierwszy raz SHEENEY się w tym tonie o forum wypowiada.Jasne,wolny wybór i nikt nikogo nie zmusza,by tu siedział i pisał,sama miewam różne "fazy" i często brak nastroju na pisanie tu...ale...jakoś dziwnie odnoszę wrażenie,ze właśnie ten brak dystansu nam zarzucany przez SHEENEY tak "razi"....nie wiem,może się mylę....ale mam jednak odczucie,ze to było napisane z pewną wyższością....
Makuc podziękowałam za posta,bo sama nie umiałam tego jakos wyrazić....hm....jak widać,nadal nie umiem....cos nieuchwytnego jest w tym poście ,że jednak irytuje.
Ale- żeby było jasne- skoro SHEENEY ma ochotę mieć taką postawę,jaką ma,to ja nie mam nic przeciwko...tylko...niech się nie dziwi,że jest taka reakcja a nie inna.
I jakos wydaje mi się,że jednak porównanie do KROMY trochę nietrafione,jakos post KROMY wtedy nikogo nie poruszył,widocznie jednak ton był troszkę inny....no i KROMA jednak na ile może się udziela,nie milknie na całe długie tygodnie.
Nie wiem...jesli tak jest,że nie ma się czego czepiać,to czemu kilka z nas podobne wrażenie,całkiem niezależnie odniosło?
Hm....pamiętam podobną sytuację ,w jakiej sama byłam,pamiętacie tę dyskusję o "mojej" grupie zamkniętej".Tez niektórym osobom wydawało się,że robimy coś nie tak i tez się gęsto musiałam z tego Wam tłumaczyć

)).Ale chyba jednak to było coś innego....