reklama

Październikowe Mamy 2010

Zacznę od tego co u mnie - Pudzianek dzisiaj miał jakiś fatalny dzień. Jak na niego to dużo marudził i przy każdej mojej próbie siadania do laptopa wpadał w płacz. I zrozumiałabym, gdyby chciał się ze mną bawić, ale to nie o to chodziło, chodziło tylko, żebym nie była przy laptopie.
Nauczył się dzisiaj też otwierać szafki z których jakiś czas temu zdemontowałam uchwyty do otwierania. Tym sposobem wyjadł płatki czekoladowo-orzechowe :baffled:
Postanowiłam więc mimo -14 stopni wyjść z nim na dwór. To niestety też był niewypał, bo po jakich 15 minutach chciał, żeby go nosić :szok:
A i jeszcze "życzliwa kobieta" powiedziała do mnie głosem nieznoszącym sprzeciwu: "W taką pogodę takie małe dzieci nie mogą być na dworzu!" Odpowiedziałam jej tylko z przekąsem i ironią: "Dziękuję bardzo". Wiem co to za kobieta i ona lubi się zawsze wtrącić ze swoimi radami:no:
Z tego wszystkiego moje dziecko już poszło spać. Przed kąpielą, kiedy do wanienki nalatywała woda, a ja szykowałam mleko włożył pod strumień wody aparat fotograficzny, a potem przechylił prawie pełną wanienkę z wodą i musiałam lać od nowa. Powtórzył to jeszcze dwa razy z mniejszą ilością wody, ale i tak nie wiem skąd on ma tyle siły?:confused:
 
reklama
Alicja...:szok::no::no::baffled:.Od tego,co pokazałaś,juz tylko krok do linczu...:-(:no:.Masakra...jeszcze nic nie wiadomo,jeszcze nie było sekcji ani nic,a ludzie jak zwykle już osądzili...hm...pewnie tylko fakt,że w Polsce się nie wykonuje KŚ petycja nie jest o nią...straszne to,straszne,w jakim żądnym krwi społeczeństwie żyjemy...ech...normalnie gotuje się we mnie,jak ludzie,którzy nie znali tej rodziny,nie znali samej malutkiej,teraz sobie nią gęby wycierają...:baffled::no:
 
E-lona na szczęście działa.
Żeby było tego mało oczywiście mąż też mnie dzisiaj zdenerwował.
Zaraz doczytam co pisałyście.
W wiadomej sprawie staram się tv nie włączać.
Jedyne co mi przemknęło w teleekspresie to jedynie 2 miesiące aresztu śledczego, co uważam za śmieszne w obliczu tego za co ludzie potrafią dostawać więcej. Mam w rodzinie kogoś z tej branży i wiem co mówię.
 
happy właśnie dokładnie takie same mam odczucia. Bo sytuacja straszna, szkoda mi dzieciątka bardzo, bardzo to przeżyłam jak większość z Was, ale nie wiem, po prostu nie potrafiłabym tak osądzić tej kobiety bo mimo wszystko, nawet jeśli nieświadomie albo i świadomie przyczyniła sie do śmierci swojego dziecka to jednak spotkała ją tragedia - straciła swoje dziecko. DZIECKO. i jeśli nie czuje tej strasznej pustki, tego bólu to w końcu poczuje a wtedy...to bedzie największa kara...

nat
chyba Piotruś zamienił Ci sie dziś w małego chochlika :baffled: współczuję przejśc :****
 
nat- wydaje mi się ,ze te 2 miesiące aresztu to tylko do rozprawy,wtedy dopiero zostanie wydany wyrok.Słyszłam,że ktoś tam mówił,że własnie areszt po to,by nie było mataczenia w sprawie.
 
Happybeti ja wiem, że areszt śledczy to właśnie by nie było mataczenia i jest do sprawy, tylko zwykle w o wiele mniejszych sprawach jest przydzielane 3 miesiące aresztu, ale być może tu się postarają i sprawa będzie po prostu szybciej i stąd wystarczą te 2 miesiące do sprawy.

Makuc pytałaś po kim Pudzianek taki jest, no na pewno nie po mnie ;-) Ja to od dziecka się wstydziłam i byłam taka wycofana. A on wręcz przeciwnie. Faktycznie mój mąż jest pod tym względem zupełnie inny niż ja, więc to pewnie po nim.

Wiecie, on wczoraj tam latał za starszymi dziećmi i jak one biegały to raz np go przewróciły, a on nic, wstał i biegł dalej. A później rozwalał budowlę takiemu starszemu chłopcu, a ten się na niego złościł i odpychał go, a Pudzianek nic, tylko w śmiech.
Ta jego śmiałość itd jest fajna tylko ten egoizm i agresja... :baffled:

Zjadłam przed chwilą 12 michałków kawowych - dobre! Kupiłam na spróbowanie, ale że mąż mnie wkurzył to nie dostanie.
 
jestem i ja ale tylko na chwile gdyż jeszcze jedne zajęcia mi zostały no i standardowo wymarsz z piesem :szok: także pewnie dopiero ok 21 uda mi się Was doczytać [edit] a raczej odpisać, bo przeczytałam już chyba wszystko co napisałyście.
 
nat,no ,właśnie też mi się tak wydaje,że w tej sprawie wszystko będzie priorytetowo robione i zepną się,by szybko zebrac dowody i przedstawić akt oskarżenia.A jak się nie da,to chyba jest możliwośc przedłużenia takiego aresztu?Teraz,z tego co dziś słyszałam w Faktach, policja skupia się na pozostałych osobach,które mogły być zamieszane w sprawę...
kania- wyszło w końcu na to,ze M. jedzie jutro rano...zbiera się do tego wyjazdu od tygodnia i zebrac się nie moze- czemu wcale się się nie dziwię- ciężko mu tak opuszczać Amelkę znów na tak długo- teraz pewnie dopiero na Wielkanoc przyjedzie:((((.A wiadomo,że u takiego dziecka to co dzień coś nowego,coraz fajniejsza itp....Druga sprawa,że już mu powiedziałam,ze po jego wyjeździe program naprawczy uruchamiam,bo zęby zębami,ale już naprawde tak rozpuścił dziecko,że masakra:shocked2:;-).
 
reklama
Happy to rzeczywiście na bardzo długo wyjeżdża, ale może jakąś niespodziankę zrobi i wcześniej też wpadnie.

A ja zrobiłam prawie 300 brzuszków i dla równowagi najadłam się delicji, chociaż może za dużo powiedziane, bo z 5 zjadłam, ale i tak się najadłam.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry