reklama

Październikowe Mamy 2010

Hello,
Alicja, ta akcja na FB jest moim zdaniem bulwersująca... Niestety ludzie za rzadko myślą i dają się ponieść fali zbiorowego ogłupienia... Naprawdę bardzo to niefajne...
Kania, ci nasi dzisiejsi goście to były osoby nam nieznane, ale było naprawdę bardzo miło. Dziewczyna, która nas dziś odwiedziła ze swoim mężem i córką, spotkała kiedyś mojego męża na spacerze z Hanią na osiedlu i się okazało, że pracują w jednej firmie. Wreszcie udało się nam zgadać i do nas wpadli. Moje dziecko baaaardzo pozytywnie mnie zaskoczyło:) W zasadzie się nie bała. Zagadywała do starszej, 2,5-letniej koleżanki w swoim języku, pokazywała jej zabawki i dużo się uśmiechała. To była naprawdę udana wizyta. Jakoś nabrałam nadziei, że może jednak poradzi sobie w klubie malucha:) Wiem, że była na swoim terenie, ale i tak mnie miło zaskoczyła swoim zachowaniem:) Tylko jeść nie chce za bardzo ostatnio...
 
reklama
E-lona, rodzice również, a co najlepsze przypadli też do gustu Hani. Nawet dała się trochę potrzymać na rękach. Trochę zestresowana była i od razu popędziła potem w me ramiona, ale nie płakała:) Naprawdę odczułam wielką ulgę i mam nadzieję, że uda nam się podtrzymać kontakt z tymi ludźmi. Oni też ze Śląska są:)
 
Wieczorny zastrzyk był masakryczny...jejku jeszcze jutro przeżyć dwa i mam nadzieję że będzie po wszystkim. Dziadek po południu Oliwię odwiedził ale panna oczywiście z lekka zawstydzona, za bardzo też nie chciała się z nim bawić. Weider zaliczony i zaraz zmykam do łóżka. Trzymajcie kciuki, za jutrzejszy dzień bo na zastrzyk idziemy tylko we dwie, jeszcze wizyta kontrolna jak się uda dostać do dr...


Eliza ogromnie się cieszę, że napisałaś jak Adaś się czuje, co mnie bardzo cieszy że wszystko jest dobrze :-) Myślałam o Was ostatnio, zwłaszcza że nie dawałaś znać...
Happy oj to mąż fajnie, że tyle zwlekał z wyjazdem, choć na pewno ciężko jest mu teraz wyjeżdżać :-( a Wam się z nim rozstawać na ten czas, długi ale szybko minie :-) Pod jakim kątem masz rozpuszczoną Amelkę???
Natolin "uwielbiam" takie panie, które wszystko wiedzą najlepiej...dobrze, że aparat działa a co do Piotrusia, po prostu energia go rozpiera stąd te pomysły ;-) a mąż czy sobie przeskrobał???
A co do siostry, biegunki nadal ją męczą choć już nie całodniowe, niestety wg profesora i jej lekarki ginki musi przecierpieć do końca ciąży, bo w tej chwili nie mogą jej zrobić żadnego badania "endoskopowego" za duże ryzyko.
Alicja, Happy ludzie właśnie tacy są, wydali już na tą kobietę wyrok śmierci, od kiedy usłyszeli że Madzia nie żyje. Nie chcą znać okoliczności, dalszego toku sprawy...Ja jestem daleka od wydawaniu sądów na czyjś temat a co dopiero na temat osoby, o której tak naprawdę nic nie wiem, poza tym że jej dziecko nie żyje a Ona się chyba bardzo w tym wszystkim pogubiła :-(
E-lona po cwiczeniach trzeba zapas energii uzupełnić ;-) a jak męża palec???
Dziulka współczuję nocki a męża to nieźle pogoniłaś, ale skoro mu się należało to tak trzeba ;-) Kochana jak dzieci bolą zeby to nie chcą jeść, tak samo chore. Oliwia dziś w ogóle obiadu nie zjadła, wypiła "rosół" w sensie samą wodę zjadła, bo nawet kluseczek nie chciała jeść :-( więc była od rana na kaszce, troszkę rosołku, kisielu i teraz zjadła mleko...
Makuc mąż się zajmuje dużo Oliwią, tyle że Ona jest taka mamusina, więc naprawdę przez tą chorobę jeszcze więcej do mnie lgnie. Współczuję pracy jeszcze w niedzielę :-( ale mam nadzieję że już po??? A jak Alicja u wiadomokogo???
Moriam to co to za imprezka wczoraj była??? fajnie że "poszaleliście" no i że dziadkowie się córcią zajęli w tym czasie :-)
Ragna zatem ogromnie się cieszę, że Hania tak pozytywnie zareagowała na całkiem obcych ludzi:-) Uważam że Klub Maluszka to super pomysł, zresztą już kiedyś o tym Ci pisałam i myślę że Hania nie będzie miała problemów z adaptacją :-)
Ikaa29 co za blokada??? zaćmiło Cię???
Rysia, Sarisa, Ida, Roxannka a Wy gdzie???
 
Ostatnia edycja:
witam

Tomcio w koncu padł. u ja się alkoholizuje malibu z sokiem pomarańczowym, mniam
malami - ;-)jak juz tak nasze zdrowie pilas trzeba bylo telepatycznie chociaz nadac co tam zdałaś.
nat - kurde, ty to sobie w zyciu pośpisz. wow. a co dobrego na obiadek zrobilas?
kania - o widze, że oliwka lepiej, za to ty styrana. szkoda, ze tak żle przechodzi te zastrzyki. kurcze a czopków nie ma? bidulka. buziole dla was
makuc - i jakie straty? niby naczynia rzecz nabyta jak mówi happi , ale mąż tez rzecz nabyta...
strip - fota super,
elwirka czemu dziecie niedobre?
kania - u nas nocka taka spobie, przespana na glowie matki (dosłownie), dzięki że pytasz.
ragna - widze, że Hania taka humorzasta jak Tomcio, nie wszyscy goscie sa mile widziani, niektorych lubi, przy niektorych wyje cały czas a niektórym juz na dzień dobry robi pa pa. ale fajnie, że dziś Hania dała radę.
dziulka - spróbuje dac jej zmorzonego selera naciowego. to pomaga, bo podobno seler ma jakies naturalne srodki przeciwbolowe (i mam nadzieje, ze nie pomyliłam go z porem:zawstydzona/y:, wiec jak cos to niech mnie ktoras wyprostuje)

elona - jaki kotlet w sezamie? jak robisz? bo ja raz sprobowałam i jakis mi gorzki przez to wyszedl i nie wiem czemu, wiec juz wiecej nie robiłam a że kupiłam od razu wielka pake sezamu to zostałam z zapasem na najbliższy rok. i ja nigdy w zyciu 300 brzuszków nie zrobiłam... szacun

alicja - mnie takie akcje facebukowe to rozwalaja. ani to nie ma sensu a i robione jest w niewiadomojakim celu. a ten skan obok zdjęca magdy to co to jest? bo ja jakos niczego się nie umiem dopatrzeć... a co do wniosku to zgadzam się z eloną, ragną i happi.
natolin
- jak ja nienawidze takich bab. WRY!!! mnie sie zaraz agresor włącza jak mi ktoś tak za uchem truje. to taka polska specjalność, gdzie jak niechcianej rady udzielić trzeba to" wszystkie dzieci nasze są", ale już jak sąsiad tłucze swoje dziecko to "ja się w cudze sprawy nie wtrącam". trzeba bylo spytac który paragraf kodeksu rodzinnego zabrania spacerów i jaka temperatura może być, zebys mogła znów wyjść?
ika hej

a i chciałam jeszcze napisać, że naprawde nie rozumiem tych pielgrzymek do miejsca, gdzie znależli ciało Madzi. chyba można się wsytrzymać i iśc na cmentarz po pogrzebie, a nie robić taka szopkę i jeszcze dzieci tam targać. naprawdę jak zobaczyłam tam całe rodziny to sie załamałam. nie wiem co ludźmi kieruje w takich sytuacjach. następnym logicznym krokiem byłoby chodzenie pod kostnicę, bo przeciez tam jej ciało też leży. :baffled:
 
Kania biedna Oliwka, tyle się nacierpi. Oby jutro już z zastrzykami był koniec. A męża palec czerwony i boli i niestety u prawej ręki. Dobrze, że z siostrą już lepiej. Który to już tydzień? Chyba bliżej końca niż początku? Płeć już zna, bo nie pamiętam, albo nie doczytałam.
Ikaa napij się czegoś na rozluźnienie to słowa same będą się pisać. ;-)
Kahaaa podziel się tym Twoim malibu. A propos fb, to gdzie się ukrywasz, albo u kogo? :-) Co do brzuszków to jakoś tak mnie naszło i mogłabym nawet więcej zrobić z krókimi przerwami.
Kotlety właśnie mi też wychodzą takie gorzkawe, ale nie miałam bułki tartej to zrobiłam w samym sezamie. Wcześniej po prostu mieszałąm bułkę tartą z sezamem i mniej gorzkie są. Może też coś nie tak robie, a może sezam tak smakuje. Też miałam kupioną wielką pakę sezamu i właśnie dziś na szczęście się skończyła.
 
Ostatnia edycja:
reklama
kania oj szkoda że te zastrzyki tak źle przechodzicie i oby tylko te dwa i koniec.
kahaaa ja też nie rozumiem tych ludzi dla mnie poprostu jest to ciekawośc bo nikt mi nie powie że poszli tam z potrzeby serca czy coś tam jeszcze.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry