witam wieczornie. Glizdus po siescie wstal troche w lepszym nastroju ale z podwieczorku zjadla zaledwie 3/4 sloiczka owocow. w miedzyczasie zrobilam ja w trabe. wiem co lubi. no i dalam jej herbatnika maslanego twardego -zjadla, chrupki kukurydziane-zjadla. pod wieczor poszlam do kuchni zrobic kromeczke z szyneczka dla leane z nadzieja ze cokolwiek zje, to jak zobaczyla chleb mnei w rece to daj i daj. dalam jej druga kromeczke -dosc twarda skorka- zjadla. zdrajca jak nic. ja sie wysilam miksuje odprawiam cuda a ta takie numery. po poludniu udalo tez mi sie przespac troche. a pod wieczor ogladalam eurosport i slalom nan artach lecial akurat. siedze tak sobie i Leane zaczepia zeby ja wziac na wersalke. posadzilam a ona ... zaczela glaskac mnie po ramieniu i mowic " caaalin" ( przytulasek, pieszczota). milo mi bylo ze tak sama od siebie

)) potem ogladala ze mna ten slalom nagle stwierdzila ze panowie na nartach jezdza w ... PIZAMKACH

))jakis narciarz na bialo ubrany a leane " oooo pizamka"

))))) lezelismy z malzem ze smiechu

)) siedzi tak obok i lapie sie za ubranka i pyta " c'est quoi??" ( co to jest) to jej odpowadam, rajstopki, spodnie, sweterek. jak chciala powtorzyc sweterek po francusku (pull) to wuszla jej KURA (poule)

)) no i tak co chwila chciala zeby jej gadac co na sobie ma. potem nadeszla godzina jedzenia.... odgrzalam to co nei zjadla w poludnie i zeby cokolwiek zjadla to naspiewalam sie piosenek jak wariatka ze moglabym do opery startowac..... wazne ze zjadla prawie wszystko. paroweczki za to nei chciala. potem poszla do kapieli i po kapieli dalam jej serek, zjadla go, ale jogurciku juz nei chciala tylko pokazywala mi na przeciwbolowe lekartstwo i ze ona chce " a a". wieczore maz jej "odkurzyl" nochalka. zupelnie inaczej wygladala dzisiaj jak kladlam ja do lozeczka niz wczoraj. najgorsze te zeby.... ciekawe co bedzie dzisiaj w nocy.....
MAKUC ja sie nie denerwuje wcale slonce. po prostu moze tak pisze jakbym sie wkurzala ale tak nei jest bo przeciez doskonale wiem ze to nie wina Leane ze jej zabki ida i ze ja to boli. dalabym wszystko co mam zebym to ja cierpiala a nei ona. i oprocz tych zabkow to jeszcze ten katar i kaszel. odnosze wrazenie jakby Leane bala sie lykac cokolwiek albo tak ja gardelko boli. ja sie wkurzalam tylko ze reagowala wscieklym placzem jak czegos nei chciala jakbym conajmniej krzywde jej robila. maz nawet widzial ze dzisiaj przed poludniem byl moment ze tyko sie przygladalam jej co robi a ona spojrzala na mnie i ryk i odpycha reka powietrze jakby mowila " nie gap sie na mnie". ciezki okres i musimy to przejsc....
ALICJA jesli sie potwierdzi to co przeczytalam wczoraj w ktorejs wiadomosci ze ona to dziecko udusila to sorry- podpisuje sie pod tym rekami i nogami ze powinna ja spotkac najwyzsza kara!!!!
NATOLIN moze Piotrus uwaza ze juz za duzo psotow napisalas???

))))))))))))))))))))))) a ze wanienke przechylil??? no coz.... Leane rzucila kotem 8 kilowym ze przelecial pol kuchni wiec czemu on nie moze wanienki uniesc

))a co do tej baby to ode mnei by od razu uslyszala ze to nie jej sprawa i zeby sie zajela swoimi problemami.
KANIA ja wiem ze jak dzieci chore to apetyt masakra ale przeciez za caly dzien dziecko powinno cos zjesc tymbardziej ze leki bierze. i tak jestem zadowolona ze po moich spiewach zjadla swoj obiadek w 3/4 tego co miala. a rano glizdus butli zjadla moze 90 i obiadu prkatycznei w poludnie zero bo co to za jedzenie 3 lyzeczki na krzyz.