reklama

Październikowe Mamy 2010

reklama
Dawidowe a jaki tytuł tej bajki?
Emilia współczuję awarii.

Ogórkową też Laurze robię i zjada. Nawet akurat dziś ją jadła.
O mąż wrócił więc uciekam obiad dokończyć robić.
 
Kroma gdyby mój tylko zaglądał to bym nie miała nic przeciwko, ale on z szafek wszystko wyrzuca, a nie słucha się mnie w ogóle.
Mama mówi, że mój brat był taki sam, mimo iż chowany tak samo jak ja, a ja nigdy tak nie robiłam.
Więc zazdroszczę usłuchanych dzieci :-)
Kania czy ja wiem czy stół wysoki - taki raczej normalnej wysokości. No i fakt, że on taki kombinator jest. Jak coś sobie upatrzy to użyje wszystkich sposobów, żeby to zdobyć.
Współczuję nocki.
Mój lubi się przytulać :-) Tzn jak ja go przytulam, bo sam z siebie to rzadko bardzo.
Doris spóźnione życzenia imieninowe! Niech się spełnią Twoje marzenia. A Miki niesamowity jest! Ja sobie nie potrafię wyobrazić jeżdżenia na nartach ze złamaną ręką :szok:
Dawidowe to widzę, że Twoja taka usłuchana jak mój ;-)
A pepsi może być zamiast coli, jasne :-p
Mamaagusi to dobrze, że się Agusia naprawiła :-)
Emiliab a Wy do szkoły zawsze na piechotkę? Ja jakoś myślałam, że samochodem.
Ojej, ale Wam współczuję, że u Was zimno :-(
E-lona współczuję, a co Ty robiłaś na tej sali gimnastycznej? Aneksu raczej nie da się zabudować niestety, a poza tym to mieszkanie jest służbowe, ja na pewno bym nie kupiła ani nie wynajęła mieszkania z aneksem.
Makuc aż taki tragiczny dzień? :no: Jutro wyjeżdżasz?
Strip no właśnie wygląda, że na cytrusy nie ma uczulenia.
Dziulka i dobrze zrobiłaś ze zwolnieniem! :-)
A aneksów nie tylko dlatego nie lubię. Po prostu uważam, że kuchnia to średni widok z pokoju. Strasznie mnie denerwuje gotowanie np jak ktoś jest u nas, no i to, że zapach leci do pokoju. Nie no w ogóle masakra :growl:
A co do ogórków kiszonych to wg mnie nie ma się czego bać, mój je od bardzo dawna, i ja nawet nie obieram.

Pudzianek dzisiaj wysypał wszystkie sztućce z szuflady i wywalił na podłogę fiołka.
 
Nat no tak, mnie się aneks pomylił z kuchnią otwartą co wg mnie też jest bez sensu z tych powodów o których pisałaś. A na sali pilnowałam dzieci, bo zajęcia opiekuńczo-wychowawcze mamy.
 
emilia- wiem, ze jest jakaś awaria na Staszica tez, bo tam dzieciaki zwolnili ze szkoły, a ja mam ciepły kaloryfer, w sumie mam jeden włączony, jak na razie nie zmarzłam.

moje też lubią kiszone wszystko, ja też lubiłam jako dziecko, tylko czasem nie jem jak ktoś zrobi takie duże ogóry i są aż takie miękkie i mocno kiszone, to mi jakoś nie smakują. ale ogórkowa aż mi się zachciało. Co do mandarynek to mój też je garściami, a pomidory też i ma chyba uczulenie, bo mu się robi takie czerwone w okół ust, więc mu nie daję pomidorów, bo nie wiem czy to nie są jakoś mocno pryskane, jak jest lato to mamy swoje i nie miał nigdy.
 
My już po szczepieniu, tak się bałam, obawiałam się że będzie jeden wielki płacz a była tak sympatyczna pani pielęgniarka że Łukasz przy niej nawet nie zapłakał, dzielny ten mój syncio:-). Wszyscy chwalili, no nie powiem - miło mi się zrobiło:-).
Na razie wszystko ok, ale teraz będę go obserwować przez najbliższe kilka dni.

emilab odpisałam Ci już o allegro:-)
natolin a czym Cię tak drażni mąż?

Ja o swoim na razie wolę się nie wypowiadać, bo.... nie byłyby to dobre słowa.

Kurcze lecę bo muszę coś zrobić do jedzenia Łukaszence, będę później :*
 
witam się popołudniowo :*

ciężki dzień ciesze sie że już sunie ku końcowi...
obiecane "szminkowe" zdjęcia małej wrzuciłam na zamknięty, całe szczęście nie wiedziała jak sie szminkę wysuwa ale i tak miałam polew niezły jak próbowała mnie naśladować :-p

idem Was poczytać..
 
reklama
e-lona gwizka u Laury chyba. Leci na mini mini

Natolin domówiłam dwie butelki w almie. Nie będe jeszcze wychdziła i wkońcu skisne na amen w domu. No ale niunia jeszcze całkiem zdrowa nie jest.

Kroma wstyd się przyznać ale ja sobie kupiłam pomidory małe gałązkowe za 500 g 17zł. Ale to jest jedyny produkt co nie umiem żałować.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry