A mnie zawsze mama "gonila", zebym nosila czapke, ale ja bylam oczywiscie madrzejsza i zawsze zdejmowalam, jak juz bylam poza zasiegiem jej wzroku. Ale z czasem mi przeszlo. Ja duzo chorowalam jako nastolatka i w koncu stwierdzilam, ze wyglad moich wlosow nie jest az tak wazny jak zdrowie. Chociaz zgadzam sie, ze klapna przy noszeniu czapki. Ale teraz tez takie fajne, modne czapki mozna znalezc, ze nosze bez wiekszej niecheci.
Kaptur moze troche chroni od zimna, ale nie przy takich temperaturach, jakie Wy teraz macie...
Edit: DOBRANOC, Rysiu! :-):-)