reklama

Październikowe Mamy 2010

reklama
E-lona torcik super, sama piekłaś czy nie doczytałam...?
Kania ja też zawsze jak mnie głowa boli to czekam az samo przejdzie bo nie lubię szprycować sie lekarstwami, ale ostatnio stwierdziłam, że za długo to jednak trwa i zapodaję sobie dawkę uderzeniową i jest rzeczywiście lepiej niż męczyć sie czasem z pół nocy...
Rysia współczuje tak wczesnego wstawania, u mnie dziś ada obudziła się o 5.50 ale jeszcze ją przydusiłam i dospala do 8.20:-). A i tak jeszcze przysnęłam z nią koło 16tej. chyba wychodzi ze mnie zmęczenie poszpitalne. Bo jednak w nocy nie ma co liczyć na nieprzerwany sen, obok dziewczynka miała inhalacje co trzy godz. a ten inhalator głośny jak traktor i naprawdę wcale niewiele przesadzam... wyjec taki, że oka nie można było zmrużyć, no i te podłączanie do kroplówek, dzieci płaczą, pielęgniarki światła rozświecaja za każdym razem... dobrze, że adzi to tak bardzo nie przeszkadzało, czasem sie przebudzała ale po kilku 'szusznięciach' do uszka odpływała...
 
Dawidowe, Makuc też do czasu zapalenia zatok chodziłam bez, ale ta choroba niestety mnie nauczyła, że w zimie w czapce się chodzi zwłaszcza w takiej temp.
Dawidowe może mężowi, chodziło o coś innego, o samą troskę...
To dobrze, że teraz możesz się spokojnie iść wykąpać i słyszeć przez otwarte drzwi czy Laura śpi, bez krępacji i zazdroszczę niewychodzenia z piżamy :-)
Asik koniecznie odeśpij ten szpital, bo nawet gdyby były luksusy to i tak klimat jakiś taki stresowy się udziela. Ja chyba na noc jeszcze jeden ibuprom zatoki zapodam sobie bo normalnie nie daję rady...
 
Ostatnia edycja:
KANIA co racja to racja. Ja na 100% dopóki nie poczuję na własnej skórze, że przy tak niskich temp. okrycie głowy być musi to tego nie zmienię. Chociaż przyznaję,że czasami mam kaptur na głowie. To też się liczy? :-p
 
Ja kiedyś tez nie lubiłam czapek a teraz nie wyobrażam sobie wyjść na taką zimnicę bez:baffled:co jak co,ale przez głowę ucieka naprawdę sporo ciepła...hihi Ikaa,Makucku,Dawidowe to z Was gorące kobity że radzicie sobie bez okrycia łepetynki:-D
Kaniu ta tatra grzaniec to jakaś limitowana wersja i jest naprawdę smaczna nawet na zimno więc naprawdę jako smakosz piwska (i innych trunków) polecam:-D:-)
Eliza wydaje mi się że będziemy miały jednak ciut bliżej niż 100:szok::tak::-)
 
Makuc witaj!
Dawidowe
no właśnie te węzły to właśnie powiększają się z różnych powodów, lekarze wykluczyli choroby odzwierzęce, infekcje i zaczęli podejrzewać onkologiczne podłoże... no i miałam takiego pietra jak nigdy w życiu, bo widziałam po ich zachowaniu, minach, ze naprawdę może być nieciekawie... ale na szczęście wszystko jest ok. prawdopodobnie jakaś bakteria zaatakowała właśnie węzły gdy organizm był osłabiony... zresztą nie ważne, najważniejsze, ze juz jest dobrze...
I ja też antyczapkowa jestem bo mi się zaraz naleśnik z włosów robi, mocno preferuję kaptury:tak:
 
Makuc nie mam czasu na takie pierdoły.:-)

Asik ja to jeszcze miałam pretensje ze w nocy na korytarz swiateł nie przygaszali i zasnąć nie mogłam. A inhalatory w większości niestety tak pracują. Moj jest cichy no ale słychać. A w szpitalu najbardziejlubie weekend bo duzo dzieci jest wypisanych i nie ma tyle personelu i jest błoga cisza. Poprzednim razem miałam pokoj jedynke i to juz słyszałam własne myśli. A teraz po 3 dniach przeniesiono mnie do dwójki i mogłam sobie pogadać z mama rocznego chłopca.
 
RYSIA mi przez brak okrycia głowy chyba resztki szarych komórek wymierają ;-):szok::baffled::confused: o ASIK fanka kapturów :-) ja w sumie też je toleruję ale i tak żadko narzucam, bo mnie denerwuje jak coś mi na glowie "siedzi" :baffled: i nie wiem jak to inaczej okreslić :dry:
 
kania no myślałam bo ja za młodu to bez czapki chodziłam bo przeciez gdzie ja z czapką ale teraz nikt mnie z domu nie wyciągnie bez boby a przegrzania też nie lubię ale ciepło musi być bo 17 dla mnie to zimno
e-lona dla mnie to zimnica,ja lubię ciepełko ale nie takie afrykańskie
 
reklama
Makuc, Asik, Dawidowe, przecież to Wasze głowy, więc wy marzniecie a nie ja, a kaptur hmmmm moim zdaniem nie chroni w ogóle i potwierdzam słowa Rysi, najwięcej ciepła ucieka właśnie przez głowę...
Ikaa
ja w młodości to w ogóle nie uznawałam czapek, kapturów a na dodatek jeszcze myłam włosy przed wyjście do szkoły, raz mi zamarzła grzywka hahah.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry