Dzień dobry, Oliwia udała się na drzemkę, mąż pojechał grać w kosza więc mam chwilę dla siebie :-) Nocka nie najgorsza, moje samopoczucie bez zmian, jak tak dalej pójdzie to pewnie lekarza odwiedzę ale na zwolnienie nie mogę iść. Jak mąż wróci, mamy jechać do moich rodziców na obiad (ufff przynajmniej nie muszę stać dziś przy garach). Wczoraj odwiedziła mnie koleżanka z córką (6 letnią) ale coś za bardzo z Oliwią wczoraj nie miały ochoty się bawić. Zresztą moje dziecko teraz wstydliwe się zrobiło, i za nim się przełamie to goście wychodzą... Jutro pewnie do żłobka pójdzie, mam nadzieję że nie panują znów jakieś choróbska bo mam już dość na te dwa miesiące.
Dziulka i jak spotkanie z książką??? mnie nie jest dane poczytać w obecności córci, jednie w wc i to też nie zawsze, bo jak jesteśmy same to mam asystę.
Happy współczuję kolejnej zarwanej nocki. Rozwaliła mnie historia kolegi chodzącego w rajstopach żony, myślę że mój by chyba nie wpadł na ten pomysł. Pewnie by w samej bieliźnie po domu ganiał albo nauczył się obsługiwać pralkę. Też czekam na odwilż, bo te mrozy mnie wykończą, dziś znów termometr pokazał -25, no i jak wyjść na dwór z dzieckiem??? Teraz jest jakieś -15 :-( Ściąganie magnesów z lodówki to też ulubione zajęcie mojego dziecka, choć teraz moją literaturą zaczęła się interesować i namiętnie książki i albumy z regału ściąga, ogląda zdjęcia. Kochana staram się dbać o siebie jak mogę, kuruję się domowymi sposobami i mamnadzieję że w końcu zaczną działać. Na dodatek jeszcze dziś opryszczka mi wyskoczyła :-( pod nosem z kataru mam mega ranę, po prostu wyglądam jak potwór...
Emiliab mam nadzieję, że mężuś wygrzał porządnie a dzieciaczki dały pospać Wam w nocy.
Szczerze to zazdroszczę mu tej energii, bo ja to ostatnio jestem bez energii, co mojego męża bardzooo boli...
Wioli daj znać co z Kubusiem, a Tobie życzę miłej i spokojnej pracy a co do Huston to też uważam, że złoty strzał ją zabił :-(
Natolin Tobie też współczuję nocki, mam nadzieję że odeśpisz na drzemce Piotrusia. A jak Wy się czujecie??? Masz po prostu wulkan energii w domu, dla pocieszenia ja swoją też muszę teraz pilnować na każdym kroku bo coraz to dziwniejsze pomysły jej do głowy przychodzą. Ale to chyba z tego siedzenia w domu, mama i zabawki się jej znudziły więc trzeba inne atrakcje sobie i rodzicom zapewnić. I miłego nalotu gości :-)
Alicja miłego spotkania w gronie rodzinnym :-)
Moriam czekam na zdjęcie sukienki i trzymam kciuki, by dla Maury też udało się coś znaleźć..
Rysia wow szacun za posta, jednak ta teściówka nie taka zła :-) Tych nocnych pobudek 1,5 h nie zazdroszczę bo sama przechodziłam ostatnio, teraz na chwilę się uspokoiło ale coś czuję że jak trójczyny zaczną się przebijać to znów hardcore się zacznie.
Makuc cieszę się, że moje posty doprowadzają Cię do łez ze śmiechu :-) No i z tego co czytam miły wieczór z knigą się szykuje. A jak Alicja się czuje??? z D. wszystko ok???