reklama

Październikowe Mamy 2010

Było super! :-) Pudzianek wycieńczony odsypia :-)
A mój mąż wyobraźcie sobie, że śpi nadal. Nie zauważył, że wyszliśmy i że wróciliśmy. Coś mi się zdaje, że dłuugoo siedział w nocy.

Kroma współczuję :-(
 
reklama
Witam po weekendzie.
natolin dziękuję że dopytywałaś gdzie jestem i dobrze się domyśliłaś ale w sobotę byłam na uczelni bo miałam ostatnie już zajęcia:-). Po uczelni pojechaliśmy do Ikei, bo potrzebowałam parę drobiazgów do domu. Wczoraj zajęłam się natomiast porządkami w domu i tak jak pisała sarisa byliśmy w Tesco na zakupach i zauważyłam w ostatniej chwili sarisę no i obie nie miałyśmy tel pod ręką:-(. Sarisko a Wy często robicie zakupy w tym Tesco?
natolin widzę że wypad z Pudziankiem na zajęcia zaliczony, ile za takie coś płacisz i co tam się w ogóle robi- opowiedz o tym jeśli możesz:-)
rysia współczuję przejść z ósemkami:-(- mnie jak boli ząb to dla mnie to już ból nie do wytrzymania, moja koleżanka kiedyś też przechodziła przez zabieg usuwania ósemek i pamiętam że była potem spuchnięta na buzi heh.
kahaaa gratuluję!
kroma przykro mi, a pewnie jeszcze nie masz w dzień nikogo do pomocy do opieki nad dzieciakami.
kania to ja zaciskam kciuki za to żeby jednak kolejne dni wizyt w żłobku obeszły się bez płaczu Oliwci.

Poza tym to ja ciągle coś robię , na dodatek stwierdzam że wszelkie sprzątanie i inne prace domowe są wyłącznie na mojej głowie. :-( do tego nawet NIKT poza mną w domu nie poodkurza, czy umyje podłogę, łazienkę sprzątanie. Chyba się wkurzę na maksa i przestanę sprzątać wszystko poza naszym pokojem.
 
hej dziewczyny

Melduję się po długiej przerwie z nadzieją ,ze mnie jeszcze pamiętacie :zawstydzona/y:

W pracy kontrola wciąż trwa i potrwa jeszcze kilka tygodni :no:

Weekend minął mi błyskawicznie nad czym bardzo ubolewam. W sobotę mieliśmy sobie zrobić takie wczesniejsze walentynki. Bylismy w kinie , potem na sushi, a potem mielismy sobie romantycznie spędzic wieczorek przy drineczku... ale okazało się ,że Miki zamiast wrócić w niedziele rano, wraca już w nocy , takze drineczki odpadły. Początkowo mówiono ,ze będzie kolo 24- tej , ale w koncu dotarli o 1.30 . W domku bylismy godzinkę później, a pobudka o 7mej ( z wiadomego powodu) wiec sie za bardzo nie wyspałam. Mój narciarz jednak bardzo zadowolony z zimowiska i pomimo mojego stresu związanego z jego gipsem , przyjechał ze srebrnym medalem , jaki zdobył w slalomie o tyczce. Takze jestem z niego dumna. Pan opiekun też bardzo go chwalił więc tymbardziej mi miło.
Doduś zdrowy ,ale trochę stęskniony za spacerami . Niestety wiatr i ta bardzo niska temperatura nie pozwala nam na wędrówki. Takze ograniczamy się do wyjsc do sklepów, albo w odwiedzinki i tylko przelotem łapie swieze powietrze. Myslę jednak ,ze pogoda bedzie nam juz wkrótce sprzyjać.
Tyle u nas. Jestem trochę wybita ze spraw forumowych , ale myslę ,ze pomalutku znów się wdrożę.
 
Mała_mi a czemu Ty wszędzie sprzątasz??? Przecież zajmujecie pokój jeden a co do reszty to chyba można się dogadać ;-) Coś w Ikei ciekawego zakupiła???
Doris witaj, pamiętamy Cię i tęskniłyśmy.
Cieszę się, że u Was wszystko dobrze, że Miki wrócił już z zimowiska i to z medalem nie byle jakim tylko srebrnym więc szacun !!! A co do spacerków to u Nas to samo, Oliwia świeże powietrze łapie w locie...A jak tam Weider??? Ida u Ciebie posuwa się do przodu??? Renata, Moriam, Kroma, Emiliab jak Wasze poczynania w tym temacie po weekendzie ???
 
kania :-* dziękuję kochana. Co do weiderka - to eeee, nooooo.... jakby to powiedzieć - zawalilam :-( buuuu. Stanęłam tydzien temu , kiedy to wybralismy się na weekend do siostry . głupio byłoby u niej cwiczyc , potem zaczęły się baaaardzo kiepskie noce - Dodo dawal czadu chyba przez zęby . Takze po calym dniu i tej p**** kontroli, padalam na twarz . Wiem ,ze to brzmi jak wymówka , takze przyznaję ,ze poprostu zawalilam. Czekam ,az nocki wrócą do normy i zaczynam raz jeszcze .... i co ciekawe - mój J. tez zadeklarował ,ze bedzie cwiczyl razem ze mną :szok::-D.
A Ty pewnie juz jestes na końcówce???
 
Doris spokojnie, przecież nikt Cię nie goni, sama sobie wyznaczasz :-) a co do mnie to brakuje mi jeszcze do końca bo też kilka dni opuściłam ze względu na kiepskie samopoczucie. Utknęłam na 25 dniu, ale dziś już mężowi zapowiedziałam że wieczorem ćwiczymy. Fajnie, że J. się zdeklarował do ćwiczeń, jakoś tak raźniej we dwójkę się ćwiczy :-) Życzę Wam przede wszystkim lepszych nocek, a jak takowe będą to i siły na ćwiczenia też :-)
 
reklama
kania no wlasnie , najgorsze jest przemęczenie , niewyspanie. No nie ma sznas wtedy ,zebym znalazła siły na cwiczenia. Też czekam z utęsknieniem na spokojne i przespane noce ,ale niestety teraz jest jak jest. A u Ciebie zdrówko cos niebardzo? :nerd:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry