reklama

Październikowe Mamy 2010

reklama
hej
ja wlasnie od rana juz kilkA ósemek chirurgicznie usunelam, wiec e-lona, rysia, wpadajcie i wami sie zajme:))
nat- swietnie , ze zajecie wam sie podobaly. Napisz cos wiecej o nich. Dla jakiej grupy wiekowej byly kierowane, jak wygladaly? Musze czegos takiego u nas poszukac.
doris- jak ja cie rozumiem,, u mnie tez zabieganie, przemeczenie to codzienny towarzysz. I tez na wszystko czasu brak. Super, ze wyjazd Mikiego udany. Dzielny chlopak! AA, i wieczorku romantic zazdraszczam:)
Kania- ja dalam spokoj z Weiderem, moze rusze po przyjezdzie. Zabraklo sil i motywacji.
 
Kania w pokoju w którym mąż śpi to jak dla mnie jest sauna, więc ja próbowałam spać w Pudzianka pokoju, ale zanim usnęłam to on wstał.
Mała mi zajęcia kosztują 30 zł. Ja tam nie poszłam ze względu na szczególną potrzebę uczenia Pudzianka czegoś tylko dla zajęcia czasu i jego towarzystwa z innymi dziećmi. Pani śpiewała piosenki, grała na flecie, dawała dzieciom różne zadania powiedzmy taneczne do zrobienia, potem dzieci grały na różnych dzwoneczkach, klekotkach itd i słuchały muzyki. Bardzo fajna prowadząca i fajne zajęcia :-)
Moriam doczytałam pytanie :-) - dzieci w wieku 1-3
Doris super, że wyjazd Mikiego taki udany :-)
 
NAT "a nie mówiłam"? :-) cieszę się, że zajęcia Wam sie podobały! odnośnie Twojego męża napiszę tyle: :wściekła/y:
:no::crazy::angry::szok:

MORIAM
gdybyś mieszkała bliżej to sama na bank bym z Twoich zdolności stomatologicznych korzystała.
DORIS :* brakuje mi tu Ciebie
MAŁA_MI trzeba było gnac za SARISKĄ ile sił w nogach :-p
KROMA biednaś :-( zdrowia dla Ciebie!

Ja posprzątałam 2 (!?!!!) pokoje i chyba na tym skończe moje dzisiejsze wyczyny. Alicja śpi, więc chyba wypadałoby popracować trochę ale....
 
Moriam rozumiem, mnie też sił i motywacji brakowało stąd kilka dni przerwy. A sukienka jest???
Natolin to się nie naspałaś, męża zimną wodą potraktuj tak jak radzi Makuc ;-)
Makuc a jednak zabrałaś się za sprzątanie, no proszę, proszę :-)
A co za ale... odnośnie pracy, nie chce się???
 
Hej,
Witam po kilkudniowej przerwie. Pobyt w Ustroniu był udany, ale pogoda nie bardzo pozwalała na spacerki. Za to dziś wreszcie wyszłyśmy i Hania wróciła z policzkami czerwonymi jak jabłuszka a ja ze zmarzniętymi paluchami u rąk, ale ja już tak niestety mam... Chyba coś nie tak z krążeniem.
Nat, my z Hanią też chodziliśmy na takie zajęcia, może nie umuzykalniające, ale takie 'twórcze'. Moim celem też było to, by przywykła do dzieci. Pod koniec lutego rusza drugi semestr. Jeśli nie zdecyduję się na klub malucha, to ją zapiszę. Dziś znalazłam też zajęcia umuzykalniające dla takich maluchów i to całkiem tanio, bo 70 zł za cztery zajęcia. Myślę, że się skuszę:)
Poza tym skończyłam pracę nad tłumaczeniem i teraz trzymam kciuki, by mi facet podesłał następne. Coś mi już na ten temat napisał w mailu, że niby w marcu, ale nie uwierzę, jak nie zobaczę. Wolę nie cieszyć się na zapas. Podjęłam też próbę zastosowania tabletek anty, ale poddałam się po pierwszej, bo w nocy zdychałam...W głowie mi się kręciło, wymiotować mi się chciało... Ehhh... Kolejny sposób walki z niedoskonałościami mojej cery zawiódł. Nic, trzeba pójść do dermatologa po Tetralysal znów...
Makuc, co do gadania po angielsku, to doskonale Cię rozumiem. Też mam wielkiego stresa, jak mam się w tym języku odezwać...
 
dzięki laski, ja muszę z Weiderm poczekać, bo na bank nie podniosę łba dzisiaj. Ja tylko napiszę, że u nas Arek ciągle śpi w nocy jak zając pod miedzą.

Doris- to macie długą tą kontrolę i wracaj do nas szybko, współczuję przemęczenia, chyba taka aura, każdy jakiś zmęczony jest.
Makuc- ja miałam w planach sprzątanie dzisiaj i sobie posprzątałam aż się kurzy, innym razem wezmę się za pokoje.
mała Mi- no sama jestem, ale jakoś żyję, owinęłam się szalikiem, leki zaczęły działać i mogę się już uczesać. Ja mam na szczęście M do pomocy w sprzątaniu jak coś, dziś mi odkurzył. Może faktycznie nie sprzątaj, może ktoś się w końcu obudzi jak zobaczy syf w domu.
Natolin- a jak Pudzianek sobie radził na tych zajęciach, podobało mu się?
Ragna- to nawet nie drogo, ja w sumie nie wiem czy u mnie coś jest w Gw, czasem bym gdzieś dzieciaki zabrała na jakieś zajęcia, żeby się pobawiły z innymi.
 
Ostatnia edycja:
reklama
Ragna fajnie, że pobyt się udał w Ustroniu a te zajęcia faktycznie nie drogo wychodzą.
Kroma dobrze, że leki zaczęły działać, no i że mężuś pomaga. A co do nocek to trzymam kciuki, by były lepsze. I nie dziwię się, że z ćwiczeniami chcesz odpuścić, w takim stanie.

Pracę kończę i zbieram się po Oliwię, miłego popołudnia.
 
Ostatnia edycja:

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry