Dzień dobry.
Mamaagusi cieszę się, że przeziębienie przeszło i Aga się nie zaraziła, co do bólu głowy wczoraj niskie ciśnienie chyba było więc może to jest powód??? Dzięki, że pytasz siostra czuje się w miarę ok, myśli pozytywnie a to najważniejsze. Biegunki nie ustały, będzie musiała się z tym męczyć do rozwiązania. Żadnych ingerencji typu badań "endoskopowych" nie mogą jej zrobić. Koleżanka wróciła w tamtym tygodniu do domu, córcią odebrała kilka dni później i są już razem w domku. Dobrze się mają:-) Odwiedzić ich na razie nie mogę, bo muszę się wykurować.
Natolin zdrówia dla męża.
A jeszcze Wam powiem, że wczoraj na tych zajęciach było ok.10 dzieci i żadne nie zachowywało się jak mój Pudzianek... A po południu w przychodni miał tyle energii, że pielęgniarki bardzo się dziwiły, a lekarka jak weszliśmy to zapytała "a co on taki ruchliwy?". No idiotka jakaś, w ogóle strasznie mnie wczoraj wkurzyła swoim zachowaniem, chociaż dla niego była miła i powiedziała, że on taki fajny i zaczepny.
Czyli jak??? A co do lekarki to myślę że nie chciała Cię urazić tylko bardziej w pozytywnym sensie to powiedziała.
Ragna i jak kąpiel Hani??? Zapisz Hanię na zajęcia. Uwierz, że u Was może być inaczej, nie nastawiaj się od razu negatywnie, że Hania nie da rady. Trzymam kciuki za kolejne tłumaczenie :-)
Kroma cieszę się, że z Twoją szyją lepiej. Co to za leki zwiotczające dostałaś, że miałaś po nich odlot???
A jak Arek???
Alicja przykro mi z powodu teściowej :*** szkoda, że nie potrafi radzić sobie z tym :-( i rozumiem "doskonale". A jeszcze bardziej mi smutno, że miałaś ciężki dzień, mam nadzieję że dziś będzie już tylko lepiej :*** dla Ciebie.
Makuc jak już te pączki zrobisz, to podeślij do mnie :*** a co do pampuchów, to tak samo jak Ty pierwszy raz widzę je tu na oczy.
Ikaa fajnie, że z sanek w końcu udało się skorzystać, mam nadzieję że ból głowy już ustał???
Mała_mi rozumiem Cię, że wolisz sama posprzątać bo zrobisz to lepiej ale właśnie tak się już do tego przyzwyczaiłaś, i w sumie ich też. A z mężem wszystko dobrze???
Rysia korzystaj póki możesz i chcesz ze spotkań z przyjaciółmi. Awatar i zdjęcie Miłosza rewelacja. A jak z Twoim chłopiną???
Kahaa to super, że mężuś wpadł na taki pomysł i udało się Wam poświętować.
Miłego dzionka w pracy.
Emiliab mam nadzieję, że mimo braku czasu to jednak skrobniesz co u Was :-) A co do walentynek, hmmm święto jak dla mnie przereklamowane. Z mężem prezentów nie robimy sobie, ale mam nadzieję że uda nam się dziś pójść do kina na mało romantyczny film "Roża".
Dziulka to szefuncio Cię rozpieszcza - kawa, rogaliczki ;-) Życzę miłego maratonu dziś, 10 h to nie lada wyczyn.
Ida :*** Ty jak masz wyćwiczone już mięśnie brzucha to rzeczywiście może pozostań przy samych brzuszkach z pompkami. Mój brzuch niestety obróśł w tłustą oponkę, którą muszę zlikwidować. Póki co efeket jakiś jest, ale na wadze nie straciłam ani 1 kg...:-( Chyba przejdę na jakąś dietę. A jak Wasze nocki??? Z mężem wszystko wsio???
Elizabennett witaj :-) Mam nadzieję, że te rozmowy życiowe były jak najbardziej pozytywne??? Nasze dzieci są teraz na etapie "małpowania", to co moja wyprawia to przechodzi ludzkie pojęcie...Koniecznie trochę z tym gotowaniem przystopuj, przecież nie jesteś robotem, pracującym 24 h...Udanego wypadu Walentynkowego :-)
Powiem, Ci że chyba Oliwia zaczyna "łamać" zasadę, bo dziś fakt wtuliła się we mnie na pożegnanie ale nie było oddzierania i płaczu :-)
Happy czyżby nocka była przekichana, czy też dzisiejszy dzień taki do ....????
Przesyłam wirtualne :***
Sarisa, Sheneey a Ty jak się czujecie????
Wioli83 kawa o tej porze, to nie dość żeby mnie "zabiła" to jeszcze nockę miałabym nieprzespaną mimo iż kawy piję dużo to na noc nie mogę. Jak się Kubuś czuje???