reklama

Październikowe Mamy 2010

reklama
Dziewczynki to oczekiwanie to już kwiestia wprawy. Ciezko to było na początku ale samotne wychowywanie dziecka spowodowało że nie mam czasu myśleć nad tęsknotą. Teraz to ja nawet nie lubie z nim rozmawiać przez kamere bo poki nie widze jest łatwo ale jak zaczynmy rozmawiać 2-3 godziny to mi teskni i dojsc do siebie nie mogę a potem jakis problem z Laurą, współlokatorem, kasa i itp i zapominam i tak ciagle co drugi czy 3 dzien walcze z zapominaniem.
A co do załatwiania s[rawa niestety takie czasy nastały że jak się nie ma kasy lub siły przebisia to sie już nie załatwi nic.

ide poleże w panie to może się zrelaksuje bo jutro o 7 musimy wyjść. Szkoda mi tylko jak Laura pierwszy raz nie dostanie mleczka przed wyjściem
 
A ja na chwilę wpadam.
Makuc
, współczuję tych przejść z szefem. Oby wreszcie facet poszedł po rozum do głowy. Poważanie rozważasz powrót do pracy w banku?
Natolin, ja też uważam, że ta śmiałość Piotrusia to wielka zaleta. Takim ludziom na pewno jest łatwiej i potrafią więcej zdziałać. Koleżanka była i było w porządku. Przyniosła ciasto, a ja kupiłam babkę. Dziś cały dzień jem słodkie. Choć objadłam się ciastem, to musiałam wsunąć kanapkę z serem, co by wreszcie tę słodycz zabić.
Dawidowe, brak słów… Strasznie współczuję. Chyba by mnie rozerwało ze złości.
Asik, zdrówka dla Ady.
Wioli, a to Twój chłop zabłysnął. Pozazdrościć… My Walentynek nie obchodzimy, ale generalnie mi to święto nie przeszkadza. Nigdy za wiele okazji dla miłych gestów.
 
Dawidowe a czemu nie dostanie mleka? 8 miesięcy to pewne?
Mała mi nie mam frytkownicy, smażę w garnku i "wyławiam" je taką łyżką cedzakową (o ile dobrze wiem jak to się nazywa). Mąż niby docenił ;-)
Ragna trochę Ci zazdroszczę tego słodkiego.

Tak oglądam te spodnie i się zastanawiam nad jedną rzeczą - czy ja na pewno wejdę w rurki? :confused:
 
nat ja kiedyś też przymierzałam rurki i powiem ci, że szybciej je zdjęłam niż założyłam. może jakbym miała ze 20 kg mniej to jeszcze ale tak. podobają mi się ale na innych tylko niestety
 
Ragna- ja bym nie dała rady na słodko cały dzień, chyba by mnie zemdliło w końcu.
natolin- a ty je masz czy przez neta zamawiasz? Może pomierz dobrze, bo ja mam jedne rurki co tak kupiłam i leżą bo nie wchodzę.
Dawidowe- to jest wielka miłość tak czekać.
 
Zapomniałam Wam powiedzieć, że obejrzałam dziś część dokumentalnego filmu o trojaczkach, które nie widzą ani nie słyszą. Nie widziałam do końca, bo przyszła znajoma, ale ludzie to mają przechlapane... Biedne te dziewczynki i biedni ich rodzice. To musi być koszmar nie widzieć i nie słyszeć jednocześnie. Gdyby któraś chciała, to tu jest link do fragmentu Parents Lovingly Raise the World's Only Deaf-Blind Triplets (Part 1) with Subtitles - YouTube No ale może lepiej nie oglądać.
Kroma, no ja już też miałam dość. Gdyby nie zielona herbata, której jestem fanką i zwykła gorzka, to też by mnie już pewnie żołądek bolał. A jutro znó będę musiała się poświęcić, bo sporo ciasta zostało i do kawy skonsumować, a potem tłusty czwartek. Normalnie słodki maraton...
 
KROMA w Lbn niestety w dalszym ciągu angielski króluje :no: ale mam nadzieję, że i to niebawem ulegnie zmianie... a walentyki z mężem sobie zawsze jutro zrobić możecie - będzie walentynkowo- tłusto czwartkowo za jednym razem.
bo my się powinnyśmy meldunkami zamienić:rofl2:
kroma, ja też dzisiaj sama:-(
dawidowe, zatłukłabym! szczególnie tą "rzucawkę telefoniczną":angry:
i co z tego że podczytywałam jak już nic nie pamiętam...drugi dzień chodzę na rzęsach a oczy na zapałkach - masakryczna ta pogoda:crazy:i nie mam siły się cofać i odpisywać
więc smutasom uśmiechów, chorowitkom zdrowia, wkurzonym meliski;-)
 
reklama
rurki to ja zakładam tylko jak muszę (czyt. jest taka chlapa że mi nogawek szkoda i wtedy tylko rurki, bo innych do butów nie wsadzę:crazy:):rofl2:
wiedziałam ze coś jeszcze napisać miałam: odebrałam dzisiaj telefon. babka rano zadzwoniła że leży i czeka już 3tyg! a ja jestem co? duch święty?! poszłam odebrałam zapłaciłam (tym oto sposobem ostatnia kasa z konta se paszła won i mąż nie dostał tego co miał ode mnie dostać:crazy:), przyjechałam do domu, przekładam kartę, chcę włączyć i du.pa. no to podłączyłam do ładowania bo pewnie bateria padnięta, czekam aż pokaże że ładuje - nie pokazuje. ale lekcje już zaczynałam to olałam. po korkach sprawdzam a tu dalej nic! chcę włączyć, nic! wqr.iłam się na maksa!!!!!!!!!! jutro znowu muszę iść do serwisu:wściekła/y:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry