reklama

Październikowe Mamy 2010

reklama
A ja od pewnego czasu lubię tylko rurki. Jeszcze przed ciążą byłam fanką dzwonów i szerokich nogawek, ale potem raz przymierzyłam rurki i od tej pory kupiłam jeszcze dwie pary.
 
Ja niby jakieś rurki mam ale nie chodzę w nich rurki i adidasy średnio mi sie widzi a ze chodzę najczęściej w takich butach to leżą i czekają

Nat ale bym zjadla takie frytki domowe tyle ze zaraz każdy by chciał a obieranie 5 kg ziemniaków odpada;-)
Ida to fachowcy tel ci naprawili porzadnie;-)
 
No dobra, ja to się zbieram spać. Nie zamierzam oglądać meczu...

Wioli doczytałam - ale one absolutnie nie były z ziemniaków samodzielnie zrobione :-) Tego to by mi się nie chciało robić ;-)
 
a ja znowu wbijam się wieczorkiem i muszę się Wam przyznać że znowu wróciłam z babskiego piffka....powodzi mi się ostatnio aż za bardzo:-Djeszcze trochę a ludzie mnie znający pomyślą że znowu jestem w ciąży bo przez te piwa brzuch mam jak w 7 miesiącu ciąży:wściekła/y:ale tak se powtarzam co tam brzuch???co tam waga słoniowa???jak przynajmniej na łożu śmierci (mam nadzieje że to dopiero za jakieś 60 lat)powiem sobie że piękna nie byłam,zgrabna nie byłam ale przynajmniej szczęśliwa,że trochę przeżyłam i o suchym pysku nie żyłam:-p).Teraz pije kolejne piffko (tatrę grzaniec....mniammm)i tak sobie czytam co tam u Was się wydarzyło iiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiii..........
Asik zdrówka dla Ady...niech te choróbska w końcu ją opuszczą:tak:
Wioli co jak co,ale ja tak czułam z tym kurierem że to jakiś prezent od Twojego męża dla Ciebie (ale żeby nie było że piszę to po fakcie i w jakąś wróżkę się bawię:-D)to powiem tylko tyle że super niespodziankę sprawił Ci mężulek:-D
Natolinko co do rurek to ja jestem wagi słoniowej ale mimo wszystko uwielbiam rurki i uważam że warto takowe mieć w garderobie (a noszę je do dłużych bluzek,bluz)i szczerze polecam:tak:
Iduś wspólczuje dzisiejszych przejść...ale nie złość się tak bo wiesz...złość piękności szkodzi:-D
Dawidowe jednym słowem brak słów z tą całą lekarską organizacją:wściekła/y:a co do męża to słodkie były te jego walentynkowe życzenia:tak:do tej pory mam uśmiech na twarzy...a więc szczęśliwego:-D

no i więcej nie pamiętam (za co bardzo a to bardzo przepraszam,ale wiecie lata nie te by wszystko spamiętać:szok:)
 
Nat podobno to pewne. A mleka ma nie dostać bo pani dotkor by wolała aby nie jadła i nie piła nawet mleka do badania.

Rysia hheehe to ja sobie też w życiu powiem że przeżyłam nie o suchym pysku a pełnym coli i pepsi. Ja chyba się uzależniłam

te co korzystają z neta w telefonie 300 Mb to starcza na jakieś pierniecie czy nie?
 
no nic idę odświeżyć płuca,później się sprysznicować a następnie uciekam w krainę snu (bo nie wiadomo jaka nocka mnie czeka i o której mój syncio (król i władca) zarządzi poranną pobudkę:eek:).SŁODKICH SNÓW:-):-)
 
witam wieczorowa pora. wiec w nocy znowu Leane sie przebudzila.... normalnie nie kumam czemu nieraz budzi sie co noc przez tydzien a nieraz spi ladnie 2 tygodnie. jakis skok znowu czy co??? poza tym moja mama dzisiaj przyszla jak w pracy bylam i przyniosla uszyta sliczna kremowa posciela z takiego misiatego cieplutkiego materialu jak polar ale lekko futrzaty i mloda po obiadku jak poczula podusie i kolderke z tego to pisk radosci, gadala " kiziuuu, cizzzziuuuuu" i piszczala ze moja mama nie mogla jej polozyc do poziomu.a tak przy okazji to mloda zjadla talerzyk zielonej fasolki szparagowej i eskalopka z indyka i mama sie dziwila jak ona uwielbia fasolke bo podobno tak pedalowala widelcem ze szok...

a tak poza tym mam za soba 10h uzerania sie z ludzmi... az sie dziwie ze jeszcze nie padlam..... dziwie sie ze nikt mnie nie wpienil... ze nikogo nie zatluklam:)))

a z nowosci: rano sie budze i widze tak z 10 cm sniegu!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! wyszlam do pracy 30 min wczesniej i szlam powolutku specjalnei napawajac sie tym zapachem i slizgalam sie po ulicy:))))))))))) ale neistety do wieczora stopnial;(((( normalnie do pracy ide 3 min a dzisiaj specjalnie szlam powolutku i jak nikogo nie bylo w poblizu to piszczalam z radochy:)))))))

a jutro mam w planach ( wolne mam) wyspac sie, zrobic pranie i wyskoczyc zakupic pare drobiazgow do zarcia i picia bo w sobote tata przyjezdza do nas :))) tak wiec w sobote na bank mnie nie bedzie chyba ze rano, a przez 3 tygodnie jak u nas bedzie to bede zagladac w miare mozliwosci bo tata jest z tych co lubia czytac zza ramienia:ppp

NAT post byl wczoraj dlugi bo zanim nadrobilam wasze 9 stron to uuuuuuuuuu....a ta pielegnierka to poryta i tyle.

EMILIAB dla mnie tez walentynki to takie swieto ktore moze nie istniec, i tak kocham mojego chlopa i tak i bez tego swieta tez da sie zyc. podajrana bylam walentynkami jak bylam w wiesku 13-18 lat.

DORISKU zdrowka zycze!!!

STRIP ja mam opiekunke ale co do pensji to u nas jest w euro, sama wiesz. ja zanim oddalam Leane pod jej opieke to testowalam pytaniami roznego rodzaju, patrzylam jak dzieck oreaguje na nia i jak ona reaguje na dziecko. nie martw sie bedzie dobrze. ja WKONCU przywyklam ze mamy nianie do Leane i traktujemy ja i ona nas jak rodzine.

DAWIDOWE co za baba!!!! to jest okropne!!!!

ASIK wspolczuje ze Adusie zas dopadlo.... zdrowka zyczye z calego serducha

WIOLI woooow!! niezla niespodzianka!!:)))

DAWIDOWE zarabiscie mezus zyczenia ci zlozyl:)) to tak jak moj do mojej chrzesnej przy obiedzie zamiast " dziekuje" to powiedzial " dzien dobry":)))
 
reklama
Dziulka ja to kiedys leciałam do autobusu i kierowca był miły i poczekał. Autobus przegubowu bardzo długi. Postanowiłam być uprzejma i podziekować osobiście kieowcy i przelzłam przez cały autobus. Z tego wszystkiego zamiast powiedzieć "dziękuje" to powiedziałam "dzień dobry" :szok: i szybko przelazłam przez cały autobus na koniec. hihihihi ale byłam czerwona. No w sumie byłam bardzo grzeczna
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry