reklama

Październikowe Mamy 2010

DAWIDOWE padlam:))))) a u nas jest porzadek i wszyscy wsiadaja pierwszymi drzwiami a wysiada sie srodkowymi i tylnimi, nikt sie nie pcha, jest porzadek a nie jak w moim miescie w PL w dzien targowy stare smierdzace babcie czosnkiem pchaly sie na leb na szyje z torbami w dzien targowy do autobusu i z autobusu jeszcze bezczelnie teksty puszczajac.

chyba ide spac..... a moze wczsniej zalcize mojego walentego hihih:))
 
reklama
Dzień dobry...
Co to by było,jakby pobudki na mleko o 3.00 nie było:cool:.I jeszcze zatkany nosek...Ano,nie ma lekko....
To co,popiszę trochę,nie będę taka;-):-p.

W sprawie Walentynek- zgadzam się,że każda okazja jest dobra,by okazać sobie,że nam zależy:tak:.Jednak ja nie mam przekonania do tego "importowanego" święta.Może dlatego,że "za moich czasów" go nie było i nie przywykłam.Ale dałam się uwieść komercji:zawstydzona/y::-p i kupiłam dzieciom po lizaku-serduszku- tak symbolicznie;-).Trzeba było widzieć minę Amelki,te oczka jak spodki- "co to jest????"....a potem jej pyszczorka,całego ulepionego:-D.Oczywiście,szybko się jej znudził i odklejałam go potem z łóżka...Nawet Maksio nie uraczył mnie żadną kąśliwą uwaga na temat "komerchy",tylko ładnie podziękował;-):-D.A że oprócz lizaka dostał batona ,chipsy i czekoladki za opiekę nad Amelką,w czasie,gdy wyszłam na zakupy,to był happy:-p.W ogóle mnie zadziwił chęcią zostania z nią,bo miał wybór- albo popilnuje,albo pójdzie do sklepu.Zawsze się tak zarzekał:-p:-D- że nigdy w życiu.Druga sprawa,to to,że ona w niego jak w tęczę wpatrzona,grzeczniutka wtedy- cała szczęśliwa,że jego widokiem i obecnością może się napawać.Do nikogo taką miłością nie pała ,jak do Maksa.
jeszcze w temacie walentynkowym,to gratuluję Wioli -mąż zdobyl się na super gest:tak:.
A Sarisce i mamieagusi kulinarnych wyczynów- az pożałowałam,że ja nie mogłam swojemu takiej radosci sprawić....
Jeszcze tylko pytanko do Sariski- to kolorowe w serduszkach to był dżem czy lizaki?Bo ciasteczka wyszły śliczne:tak:.A,przyjrzałam się- jednak dżem:-).A że twarde....może to taka odmiana???Że muszą poleżeć i wtedy miękną?Są takie kruche ciasteczka,co najlepsze po kilku dniach się robią.
Strip- brat płacił niani 200 zł tygodniowo,no,ale to było jakiś czas temu już,no i nasze miasto nie za wielkie- w dużych pewnie większa stawka obowiązuje.Poza tym to była już starsza pani,emerytka,która w ten sposób dorabiała sobie.No i tez była z polecenia,oczywiście,sprawdzona przez ich znajomych.
Dawidowe-:no:- słow brak....nie dość,że zawinią,to z "paszczą" jeszcze:no::wściekła/y:.Biedna Laurka:-(:-(:-(.Weź gorącą wode w termos ,żeby zaraz po badaniu Niuni mleczko dać,na pocieszenie.
A te 8 miesięcy to już tak na pewno?Nic się nie zmieni?
Nat- ja frytki tak jak Ty smażę:tak:.Miałam kiedyś ten koszyczek,ale kłopot z nim,bo garnek musi być dopasowany.A tak to smażę w woku i tą łyżką na durszlak.
A i z 5 kg ziemniaków tez już frytki smażyłam:no::shocked2:- jak do Tomira ekipa wpadła.Ufff- nie polecam:-D.Ale tak w ogóle to mi smaka narobiłyście na takie domowe i zastanawiam się poważnie,czy dziś sobie frytek z kotletem rybnym i surówką na obiadek nie zrobić.Co prawda planowałam makaron trójkolorowy z sosem serowym,ale....może jutro go zrobię,a dziś te fryty???;-):-p
A co do rurek,to ja mam o nich zdanie takie,jak Rysia-rurki i legginsy to mój ulubiony fason.Nie jestem szczupła,daaaaleko mi do tego.Ale jak bym miała jeszcze spodnie luźne ubrac,to w ogóle by wyglądało,ze jest mnie 2 razy więcej.Oczywiście "góra " do tego długa i luźna:-p;-),żeby nie było.A ze nóg jakichś masakrycznie tłustych nie mam,to jakoś da się przeżyć.Zdziwiło mnie zdanie Wioli,ze rurki i adidasy ":no:":confused:.To jakie spodnie,oprócz dresu,do adidasów pasują????Ale ja to freak "modowy" jestem i się nie znam:-D:-p.A Nat- wiem,że tego nie lubisz,ale wybierz się kiedyś do sklepu i zwyczajnie przymierz jakieś rurki,będziesz wtedy wiedziała,na czym stoisz.Nie spróbujesz to się nie przekonasz,a " w ciemno" kupowac tez nie ma sensu.
Co do "zwrotów grzecznościowych",mojej siostry nie pobijecie:-D.Jak na koloniach w "enerdówku" kiedyś nadepnęła Niemce na nogę i chcąc przeprosić,powiedziała "bitte":-p:-D:cool2:.
makuc- mi się wydaje,że Twój szef doskonale sobie zdaje sprawe z tego,jak bardzo jest nie w porządku wobec Ciebie i dlatego tak wije sie jak piskorz i odwleka spotkanie.Bądź dobrej myśli,on wie,ze tak dłużej byc nie może. :****.Jak wreszcie się zjawi,będzie musiał Cie poważnie potraktować.:***
Szkoda,że Twój prezent na czas nie dotarł.ale chęci się liczą- Twoje i jego:tak:.
Ida- ano,pogoda,a raczej ciśnienie:no:.Co prawda ja z "ciepełka" się cieszę,a Amelka jeszcze bardziej (smieje się w głos na spacerach,taka szczęśliwa),no,ale coś za coś na razie...a w ogole to u nas dzis w nocy znów spadł śnieg....Ale wolę takie temperatury i śnieg,niż mróz i "goliznę"- brrrr:no:.Akcji z telefonem współczuję:no::***
Dziulka,super,że mogłaś się sniegiem nacieszyć:tak:.Szkoda,że tak szybko stopniał i Leane się nie "załapała".A co do taty,to daj małżowi zadanie,niech teścia zabawia,żebys mogła spokojnie wpaść na BB:tak:.Choc pisz,co u Was :***

asik- biedna Adzia....zdrówka dla niej :***

....i co???Chyba spać pójde jeszcze ;-):-p.Albo nie.Bo jak pośpie do 9.00,to znów cały dzień do tyłu.Chyba sobie poczytam....
 
Happy dziękuję ci za tego posta:tak:. Dzięki tobie jestem prawie na bieżąco;-). Współczuję zarwanej nocki i zatkanego nosa Amelki:-(. Uśmiałam się z tego" bitte":-D:-D:-D. Super,że jednak Maksio chciał zostać z Amelką:happy2:.


U nas wczorajszy wieczór był tragiczny. Franek za chiny nie chciał usnąć. Posadziłam go w jego pokoju na złożonym łóżku,a on dorwał swój pasek od spodni i bawił się nim w najlepsze:dry:. I jeszcze nie pozwolił mi wyjść:confused:. I tak sobie siedzieliśmy do 20.30(czyli ponad pół godziny),ale stwierdziłam,że już wystarczy. Wrzuciłam go do łóżeczka i oczywiście był ryk. Ale ja nieugięta wyszłam z pokoju. I po 5 minutach zasnął:shocked2:.
Aha,musiałam obczaić,dlaczego moje dziecię tak zawszięcie wkłada palca głęboko do buzi. I co? Za kilka dni będziemy mieli piąteczkę:szok:. I pewnie z tego powodu jest marudny. Nawet na spacer nie chciał wczoraj iść:no:.

Oczywiśćie walentynek u nas nie było. Ale już małżowi zapowiedziałam,że 8 marca bez kwiatka ma nie wracać;-).

To tyle z cyklu:"co u nas". Obiecuję,że w przyszłym tygodniu,jak Kuba będzie na półkoloniach,postaram się poprawić z odpisywaniem:cool2:
 
dzień dobry,

my już na nogach od 7.
Łukasz ogląda książeczki, G. się kąpie tak więc mam czas dla Was:tak:.

Ej jestem zła. Bo zauważyliśmy w niedzielę że teście podebrali naszą korespondencję tzn do Grześka a mianowicie przyszły jakieś bony za kartę Clubcard z Tesco. Niby pierdoła, wiem ale wkurzyło nas to. Bo widzieliśmy że były tam zniżki na mleko, deserki, ubranka no i inne rzeczy spożywcze ( podejrzeliśmy to w poniedziałek i czekaliśmy aż w końcu nam to dadzą) no i patrzę wczoraj a już tego nie ma, zarazem z pkt od mojej szwagierki- była tutaj wczoraj i zabrała to sobie.
G. powiedział że zapyta się matki czemu otwiera korespondencję do niego i dlaczego mu tego nie dali. Nawet gdyby otworzyła przez przypadek bo myślała że to dla niej to mogła przeprosić i oddać, przecież nikt by jej nic nie zrobił. A ona sobie to wzięła. Mi tam nie chodzi o te bony tylko o to ich zachowanie:no:.

emilab nasz Łukasz też pcha palce do buzi i odruch wymiotny sobie wywołuje.. nawet napisałam o tym na odpowiednim wątku.
happy super że Amelka taka wpatrzona w brata, a w drugiego też?:-)Czy po prostu Maksiu to jej guru:-D

U nas za oknem właśnie śnieg posypuje.

asik- zdrówka dla córci.
dziulka fajnie że i do Was śnieg zawitał na chwilę;-).
rysia Tobie to dobrze :-):-)

Uciekam kroić marchewkę bo robię dziś groszek z marchewką a zrobię więcej żeby mieć na dwa dni obiad.
 
Witajcie dziewczyny

U mnie niestety kiepsko. Dorian wciąż gorączkuje . W nocy miał chyba z 40 stopni - dosłownie parzył:no::sorry2:
Leki na nic się zdały , więc robiłam zimne okłady i jakoś ciut ciut lepiej. Najgorsze ,że nie ma innych objawów. Nawet kataru. Tak się zastanawiam czy to moze byc trzydniówka ???? Tylko czy on nie jest juz za duzy?
Strasznie mi go zal, bo widzę jak się męczy.

Wczoraj jakos dalam rady przezyc dzien na redbulach i kawach. Dzis przez tą zawieruchę nie kupilam żadnego dopalacza i w dodatku kawa mi się skonczyla w pracy. Kontrola zusu trwa :-( .... normalnie bosko :wściekła/y:

Przycupnę tu przy Was i poczytam , moze humorek mi się poprawi.
Milego dnia Wszystkim
 
witajcie

Mała Mi- ja też bym się wkurzyła, a te bony to przecież nie takie nic, zawsze to jakaś zniżka jest. A poza tym prywatności odrobinę się należy wam.
Rysia- to sobie poszalałaś, a co do brzucha to witaj w klubie i ja mam i nie piwkuje, ostatnio mama się mnie pyta czy ja nie jestem w ciąży.
Ida- ja ci współczuje tych problemów z telefonem, ja mam też zepsuty i nie mogę naprawić do póki mi karty gwarancji nie wyślą bo jedną posiałam a ja z mc temu się o nią upomniałam i do tej pory nikt mi nie wysłał a telefon ciągle leży zepsuty. Poprawy humorku, ja łażę też jakaś struta, chyba ta pogoda nas już dobija, bo by chciało się zieleni i ptaszków a nie kruków skrzeczących, co wychodzę do gówna na drodze, bo na śniegu jakoś widać wszystko i śmierdzi palonym świństwem w powietrzu.
Rysia- ja lubię każde spodnie co mi odejmą cm w pupie, a mam jedne rurki co mnie chytrze wyszczuplają i je uwielbiam, a dzwony ala też mam i też fajnie ukrywają zbędne cm w pupie.
Wioli- a ja noszę adidasy do rurek, tylko takie wysokie ala trampki.
Happy- ja bym chciała taką pomoc w domu w postaci twojego syna mieć.

dobra idę bo mi dzieci rozrabiają wykorzystuja to że jestem na kompie.

A Ragna obejrzałam całość nawet te pozostałe części i w szoku byłam że ci rodzice tacy cierpliwi i tak się poświęcają, ja nie wiem jak ja bym się zachowała na ich miejscu, czy bym miała silę na to na wychowanie i takie poświęcenie.

Doris- niech Dodo w końcu zdrowieje a dla ciebie humorku i powrotu szybkiego.
 
Halo
Ja wczoraj już nie zajrzałam, bo małż mnie na kolację zabrał. Pysznie i miło było.....ah jak to miło się z domu wyrwać i spokojnie sobie o pierdołach pogadać ;-).......No i jeszcze bukiekt tulipanów ohhh uwielbiam
Ragna ja nie obejrzałam z wiadomych względów :-(
Ida,Nat,Wioli a ja tylko rurki mimo wagi słonia nie ma lepszych butów. Zwłaszcza do wysokich butów i szpilasów. Teraz nawet proste spodnie są dla mnie za szerokie . I wszystkie moje spodnie teściowa mi w łydkach pozwężała :-)
Dorisku tulam Cię mocno. Przesyłam trochę dopalacza cobyś na klawiaturze dziś nie spała. I życzę Dodowi zdrówka
Happy miły geścik :-). I fajnie, że Maksio nie skomentował ;-) i z Ami został :-). No i nocki współczuję.
Kroma jak się czujesz?
Magusi jak ponczo kończysz, żeby mi się tu pochwalić?
Idek współczuję popsutego fołna :-(
Wioli ohhhhh jaki kochany małż :-)
Makuc i Ty niespdozianke miałaś :-) super
Mała współczuję tych kretynów z którymi mieszkać musicie :-(
Emiś żeby szybko ząbek wyszedł :-)
Rysia ahh to piffko zazdraszczam zazdraszczam ;-)

to tyle znikam........muszę iść z piesem na tą wichurę śniegową :-(.............a potem czytam książkę, bo wypożyczyłąm z biblioteki i do końca tygodnia muszę skończyć ;-)

edit: Happy tak to dżemik morelowy i truskawkowy a i sie okazało, że cisteczka wcale nie takie twarde. Twarde były po wyjściu z pieca a tak wyszły smaczne bardzo. I nawet Zuzce smakowały :-)
 
Ostatnia edycja:
HAPPY jeżeli to jest "trochę" to ja święta jestem :szok::-p

a tak wogóle to dzień dobry mowi Wam ledwożywa Maqc z kubkiem kawy w ręku i mężem w domu. I obiecuje, że zaraz Was doczytam (a na pewno dzien dzisiejszy) :cool:
 
reklama
Dzień Dobry :-)

Mimo, że jestem w pracy postanowiłam nadrobić zaległości, ale niestety tylko na wątkach pobocznych :sorry2:

Ostatnio jakoś humoru nie miałam, ale dzisiaj mi dopisuje po wczorajszych walentynkach :-)

Patryk siedzi w domu z dziadkiem, wczoraj bylismy u lekarza i naszczęście ma tylko delikatną infekcje gardła :happy2:

U was też tak sypie ??? :szok: Ciekawa jestem ile będę wracać z pracy, mam nadzieje że na 20 wróce :dry: W dodatku przez tę śnieżycę musze odwołać wizyte u ortopedy, mieliśmy iść na kontrole z Patrykiem ale chyba to przełożymy bo nie ma szans dojechać :no:


Ściskam Was ciepło i mam nadzieje odezwe się wieczorem :***
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry