Będzie z cytatami albo chociaż w odniesieniu do nich, więc nie będzie to post moich marzeń ;-) ale inaczej dzisiaj już nie dam rady.
Makuc zazdroszczę tych zakupów do domu, a męża nie bardzo gdzie mam "umieścić". Na dodatek Pudzianek nie toleruje zamkniętych drzwi, więc by stał pod drzwiami i krzyczał, chociaż jedne już się nauczył otwierać stając na palcach, więc mógłby sobie też po prostu z nimi poradzić.
Kania nie wiem co napisać :-( Jest mi serio strasznie przykro, że trafiliście na takie baby w żłobku

Ja się niestety kłócić nie potrafię, ale faktycznie męża wyślij do dyrektorki z ostrą awanturą i tyle. Trzymaj się dzielnie!
Rysia jak wyrwanie zęba??
A wiecie, że ja chyba nie mam ósemek
Mała mi to teraz rozumiem z tym dlaczego obiad już tak wcześnie rano robiłaś :-)
A co do korespondencji to ja przede wszystkim nie wyobrażam sobie otworzenia listu do męża. Niewyobrażalne to dla mnie.
Aha iHappybeti dobrze napisała, że u Was w tej sytuacji to dodatkowo kradzież była!
Nie znoszę braku obowiązków. W zasadzie mogłabym uporządkować to i owo, ale to nie to samo, co praca zarobkowa. Najgorsze jest to, że ja nie bardzo potrafię odpoczywać...
No to tego to ja choćbym chciała to nie zrozumiem :-)
Nat meża w kajdanki i do lekarza. Kupiłam dziś camember

czyli obtoczyc w jajku i bułce?
Dla pepsi/colo holików w lidlu za 2 litry (zwykłej bo twist jest droższa) 3,33 zł.
Obawiam się, że kajdanki by nie wystarczyły
Ja obtaczam w jajku i bułce właśnie :-)
Dzięki za info o lidlu! :-) Chociaż nie wiem czy dam radę się wybrać, a tak koło domu to nie mam.
Doris mam nadzieję, że u Dodusia to nie ucho

Zdrówka dla niego! :-*
hobbita czytałam, w któreś z klasy chyba gimnazjum była to obowiązkowa lektura..
ojej, to dobrze, że za moich czasów szkolnych lekturą nie był
chociaż ja w sumie prawie żadnej lektury nie przeczytałam w szkole
Happybeti załamałam się, że ta Twoja namolna wchodzi sama do Ciebie do domu

Nie no szczerze współczuję!
A powiedz mi, bo ciągle zapominam zapytać - co się dzieje z Tomirem? Bo jakoś przegapiłam chyba albo nic o nim w ogóle nie piszesz

zapisałam mnie i G na nauki dla narzeczonych przed ślubem i idziemy na weekendowe w połowie marca i będziemy tam siedzieć od 8:30 do 19:00 w sobotę a w niedzielę od 9 do 15. Masakra. Na dodatek ta przyjemność kosztuje nas 150zł

Szczerze nie spodziewałam się że za takie coś się płaci a tym bardziej AŻ tyle, no myślę że 50zł góra powinno być.
Generalnie nauk przedmałżeńskich jest 10 i są bezpłatne. Długo i płatne masz dlatego, że chcesz w weekend, a te nie są standardowe. Coś jak studia - generalnie są bezpłatne, ale jak chcesz mieć zaoczne to za nie płacisz i dłużej na raz siedzisz. Nie rozumiem tej bulwersacji :-(
Natolin to może jeszcze go wykorzystaj podczas oglądania. Ciekawe czy na 3 fronty podoła hihihi gorzej jak tak

obawiam się, że nie, bo to by mu zakłócało jego spokój ;-)
Wioli biedny Kubuś :-( może jeszcze trochę i się przyzwyczai? Życzę Wam tego :-*
Co do kursu przedmałżeńskiego to napiszę coś co nie raz tu pisałam - jak komuś się nie podoba nauczanie Kościoła Katolickiego to niech nie bierze w nim ślubu. Proste.