witam wieczornie. wczoraj miala zaliczyc mojego walentego a zaliczylam.... lozko

)) jak poczulam zapach mojej poscieli to usnelam w locie i znowu klapa. ale ranoooo maz wstal do Leane bo damie za mokro bylo, polozyl do lozeczka potem i jak przyszedl to ja ... zaczelam mruczec jak tygrysek w czasie godow

ppp no i mielismy stosunkowo udany poranek

)))))))
Leane w koncu spala w nocy.... ale i tak 8.30 definitywnie wstala.
poza tym z obiadkiem mialam luz bo kapusniaczek byl od wczoraj

)))
bylismy tez na spacerze do sklepu na nogach i Leane pierwszy raz wyszla od prawie 2 tygodni bo bylo +8. pokropil troche deszcz to mloda uhahana jak talala

)) a po poludniu przespalam sie troszke i potem poprasowalam pranie z wczoraj i dzisiaj.
a tak poza tym to Leane dzisiaj na lozku sie ze mna wydiurniala rano i wstajac tylem do mnie puscila mi pierdziucha pod sam nos i to tak glosno i smierdzaco ze myslalam ze z wyrka spadne...ogolnie wariatunio do samej kolacji szalala rowno. lapie rownowage. wstaje chwile stoi sama macha rekami probuje tanczyc i duuup na dupke.
ogolnie to powiem wam ze Leane lapie coraz lepiej rownowage. dzisiaj prowadzilam ja po salonie kilka razy i to nie ja ja trzymam juz pod paszki itp tylko Leane lapie moje palce wskazujace i w sumie lekko je trzyma i zasuwa

)) moze w koncu sie odwazy puscic i sama podrepta bo idzie bardzo ladnie.
za to teraz niedawno sie uplakalam ze szok...weszlam na wp i widzialam zdjecia z pogrzebu Madzi i nie moglam wyrobic.... jeszcze jak sie dowiedzialam ze ta matka wyszla z aresztu to juz wogole..... to ona powinna tam sie znalezc a nie tego dzidziusia do zimnego trumniska i do ziemi;(((((((( a na domiar tego tu we FR przedwczoraj kobieta zabila 7 mcy coreczke. pozarla sie z konkubinem ktory odszedl od niej tymczasowo, powiedziala ze jak do niej nie wroci to zabije ich dziecko.... zrobila to szmata!!!! zabila to dziecko nozem!!!!!! ;(((((((((( przysiegam.......... mam dosc.....
HAPPY jaki pooooost!

)))))))) nooo nasza Beti wrocila

)
EMILIAB to dzisiaj Leane wp oludnie po obiadku maz polozyl do lozeczka, a Leane po chwili ciszy spiewa, smieje sie i gada. poszlam do niej pewna ze bedzie stac i walic w sciane z radochy reka jak przedwczoraj, wchodze a ona lezy i sie smieje. mowie jej " Leane ciiii teraz dzidziusie spia" a Leane " hiiiiiiiiiiiiiiiii hiiiiiiiiiiiiiiiiiiii pffffffff".

)))))))
MALA MI za taki wyczyn z korespondencja to uwierz -udusilabym ta babe jak nic.... jestem wyczulona na tym tle i nawet jak wiem co przychodzi do meza i skad to nigdy nie otworze. ta tesciowka sie prosi o zupke z muchomorkow...
KANIA odpoczelam troche po poludniu jak mlodoa poszla spac. mialam dylemat: odpalac bb czy sie polozyc ale sennosc wygrala

p a poza tym mialo sypac dzis i jutro a dzis tylko popadalo i ja sie obrazam na ten swiat i juz
NAT jak moj byl chory to zrobilam wieeeelka haje ze pozaraza mnie i dziecko a szczegolnie dziecko i powiedzialam mu ze albo lekarz albo ja zabieram Leane i ide mieszkac do mamy. zaskutkowalo.
KANIA za ta akcje ze zlobka to bym chyba zrobila taka jazde ze masakra!!! dobrze ze nie daly dziecku kosci do obgryzania!
a co do albumu ze zdjeciami to przedwczoraj Leane ogladala swoj i co chwila " bébé!!!" wykrzykiwala (dzidzius). rozpoznala mnie i meza na fotkach i moja mame

)
DAWIDOWE ja dzisiaj na zakupach w lidlu tez dopralam wozek na dole i na zakretach cos mi skrzeczalo przy kolach

p a maz ciagnal wozek na kolkach na zakupy i torba w rece bo sie uparl ze na 10 min piechota nie bedzie auta odpalac to zesmy dzwigali

pp piwko, winko, 10 kilo ziemniakow, serki, pizze i inne cuda. ja na wykonczenie energii Leane to zabawa na lozku w sypialni, albo rzucam jej pilke do siatkowki i ona za nia zassuwa nieraz az mokra jest.
IDA nie dasz rady Misi zmeczyc?? juz ja bym jej pokazala

))) nawet moj energizerek jak dam jej wycisk to daje za wygrana w pewnym momencie ze zasuwa po dudusia do pokoju i potem pcha dupe na wersalke obok mnie zeby odpoczac

))siada i siedzi i nic nie robi

)) az niepodobne do niej

))
RAGNA a moja glizda sie nauczyla mnie laskotac!!!! i jak tylko ma okazje to albo dorwie moja stope albo jak siedzi obok mnie to mi robi " idzie rak neiborak" tylko u nas mowi " idzie idzie" i mnie laskocze po szyi

)) a paluchy to wpycha mi nameitnie do geby i mowi " papa"

) ile ja sie usmieje z tej papy

p
a co do anuk religijnych to jak z eksem sie hajtalam to nauki ktore mialy byc na 3 razy rozlozone to dalismy 20 zl ksiedzu i bylismy tylko raz i nam podpisal. no i ubaw po pachy bo nam tlumaczyli jak zrobic dzidziusia a tam polowa lasek z brzuchami pod nos

)) smialismy sie rowno. mnie narysowali plemniczki dwa i pytali ktory na dziewczynke a ktory na chlopczyka to plakalam ze smiechu i nie umialam slowa wydusic

))) jak sie uspokoilam to walnelam tekst ze szkoda ze nie mozna ich wybrac se golym okiem ktory ladniejszy i zaplanowac tym samym ze na bank to bedzie np chlopak. komedia. a tak to ksiadz formulki podczas przysiegi nas uczyl a i tak wyszlo na moim slubie ze moj maz to moja zona.... jak parsknelam smiechem to pol kosciola lalo

))) a z obecnym mam cywilny i na razie sie nei spiesze zeby uniewaznic tamto malzenstwo wk osciele i wziac slub z moim obecnym malzem

) w r azie cos to kiecka slubna jest

))