reklama

Październikowe Mamy 2010

reklama
Ragna czyli jazda u sąsiadów od nowa, współczuję :eek: Ile jeszcze Klubików Wam zostało do odwiedzenia???

Kania, wiesz, oni chyba sypiają z tą wiertarką... Choć nie, nie wiercą bezustannie, ale mają chyba jakieś wyczucie, że wiercą akurat wtedy, kiedy Hania śpi... W środę przed wyjazdem do Ustronia puściłam im głośną wiązankę przez ścianę i chyba mnie słyszeli, bo jakimś cudem ucichli... No ale teraz wiercą w środku dnia, więc generalnie nie powinnam mieć nic przeciwko... W planach mamy jeszcze jeden klubik, ale rozważam jeszcze dwa w innej lokalizacji. No ale mój mąż twierdzi, że raczej wszędzie będzie to samo... Ja jakoś nie jestem przekonana. Póki co u mnie prowadzi klub nr 1http://www.akademiaskrzatow.pl/onas.php .
Oj, też poszłabym potańczyć, ale mój ślubny raczej ruszać się w takt muzyki nie lubi i średnio, hmmm bardzo średnio, mu to wychodzi :)
 
Sarisa a jak tam Twój bukiet walentynkowy, trzyma się jeszcze???
?
Ba i to jaki jest piękny :-). Tulipany od meżusia zawsze długo stoja ;-). Minimum 1,5 tygodnia. Przeważnie sie rozkładały na boki, a tymczasem stoja na baczność i śmiesznie to wygląda hehe

Ida czyli jednak latasz na miotle?
Maqc tego się nie zapomina ;-), ale bardziej trzeba mieć ochotę. Mi się wydaję, że już za stara na takie balety jestem ...........hehe
Dorisek co za wredota z tej baby ....no cóż nadgorliwość :-(. Bafcie się jutro dobrze
Ragna a ile ma to mieszkanie m2. Bo jak dla mnie 8 dzieci plus dochodząca 3 to za dużo jak na mieszkanie :-( i ile chcą za godzinę. Aaaa patrzyłam gdzie jest złotego wieku i kawałek do mnie jest, ale nie tak daleko wcale ;-)...więc jak z Małą mi się umawiać będę to damy Ci znać jak będziesz miała ochotę?
Rysia, Kania wyślę Wam na priva linka, bo nie chcę tu zaśmiecać galeri ;-) mą twarzą heheh



A i wiecie co tak sobie dziś myślałam nad obroną własnych przekonań, racji , włąsnego zdania i jak najbardziej jest za i podziwiam takich ludzi :-), jeśli umiają oni uszanować zdanie innych ( o czym już pisałam), a może bardziej nie obrażając innych, bo myśli się inaczej ....ot tyle

Ragna i ja jestem jak najbardziej za takim wątkiem więc twórz kobitko twórz :-)
 
alicja nie mogę! Brzuch mnie boli ze śmiechu jak przeczytałam o wyczynach Isi. U nas męża skarpetki lądują koło kosza na pranie i nie raz Łukasz rozrzuca je po pokoju, dlatego jak tylko widzę skarpetki męża na podłodzę to warczę na niego że ma je usunąć, zresztą co to za leniuch z niego że nie chce mu się wrzucić ich do kosza na brudy tylko obok. Typowe samcze, kawalerskie zachowanie- nie mam już siły tego tępić bo nie skutkuje nic.
Nie wiem czy Wam opowiadałam ale kiedyś jak mąż na początku naszego małżeństwa miał manię zostawiania wszystkiego na wierzchu co np użył, typu śrubokręty, inne narzędzia, koszulki itp i nie raz prosiłam go żeby chował na swoje miejsce, żeby uprzątnął po sobie to jak po raz n- ty nie wytrzymałam to wyrzuciłam mu to do kosza na śmieci, od tego czasu stara się raczej pilnować a jeśli już narzekam że znowu pełno jego dupereli na wierzchu to wiem czym to może się skończyć;-)
makuc to skoro mąż zabiera na zakupy to trzeba jego a bardziej jego kartę wykorzystać na tyle ile się da:-)
Ida idziesz jak burza z tym sprzątaniem;-) może też u mnie przelecisz odkurzaczem i mopem podłogi?
sarisa ja też chcę Cię zobaczyć na tym ślubnym zdjęciu;-) No i obowiązkowo jak się będziemy spotykać gdzieś w Krk to powiadomimy Ragnę.
 
Ostatnia edycja:
KANIA bo z niego sie wtedy wielkie "co to nie ja" robi :eek::no::confused2:
RAGNA mój mąż tańczyć też ni chu chu nie potrafi. Co najwyżej wykonuje jakies bliżej niokreslone ruchy kończynami i głupio się cieszy przy tym :szok:
 
Ragna to dobrze, że jednak w dzień wiercą a nie w nocy. Może Hanię na czas spania przenieś do innego pokoju jak masz taką możliwość. A co do Klubów to powinnaś być Ty przekonana do tego, i jak Ci nie pasuje coś to nie dawaj tam Hani :-) I przekaż mężowi że nie wszędzie jest tak samo.

Sarisa zatem czekam na link, mój bukiet też jeszcze się trzyma, póki co na baczność stoją kwiaty zwykle do tygodnia wytrzymują ale widzę że u Ciebie dłużej, to fajnie :-)

Makuc rozumiem, ale jakby co to nagrywaj ;-) a co do tańców ślubnego to mój też popisać za bardzo się nie może heh.
 
MAŁA_MI, DORIS postaram się wykorzystac tą chwilową dobroć dla żony :-) ciekawe tylko czy mu się nie odmieni za chwilę :rofl2: ok idę się zbierać, bo juz prawie 13.30 a ja dalej w dresiwie :-p
 
do mamuś dzieci z adhd to i ja się zaliczam:-Dw miejscu nie potrafi usiedzieć nawet chwili i wciąż wymyśla coś nowego...zazwyczaj kończy się to "śmiercią naturalną"danego przedmiotu :szok::eek:
Sarisko dawaj dawaj tego linka bo żem nie mogę się już doczekać:tak::-Da co do własnego zdania itp.to mam je takie samo ja Ty....
Makucku udanego shoppingowania...hihi wyczyść kartę swego mężuka do ostatniego grosza bo nie wiadomo kiedy będziesz miała uczynić to po raz drugi:-D
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:
reklama
makuc jak tak piszesz o tym ruchu kończyn to zaczynam się przerażać, jak ja z moim mężem zatańczę na ślubie ten pierwszy taniec, nawet jeszcze nie mamy wybranej piosenki na pierwszy taniec. Ostatnio myśleliśmy nad tym ale na myśleniu się skończyło, bo żadna decyzja nie zapadła.
A co Wy tańczyłyście u siebie jako pierwszy taniec w sensie do jakiej piosenki?

dobra lecę męża budzić bo on do pracy musi zbierać no i pewnie Łuki też się już obudzi więc trzeba podgrzać mu obiad:tak:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry