reklama

Październikowe Mamy 2010

reklama
...... bnn
nn$ €
00 00bbn 0,3, jk,0,,,..0

to był wierszyk mojej córci hiihihih


dziś całkiem ruchliwy dzień. Budzenie o 6,30 i zabawa, potem śniadanko gdzie niunia zjadla jednego kabanosa pomidor i cebule z mojej kanapki i nic wiecej, ona 2h spania ja sprzątanie, potem obiad którego nie ruszyła, banana nie, serka danio nie, wkoncu księżniczka zgodziła się na jabłko. Spacerek do carefoura i rossmana. Zakup kredek woskowych udany bo babino nie pasowały, malowanki wodne i pędzle na jutro. Aha oczywiście fryteczek księżniczka nie odmówiła ale w domu poza jabłkiem i teraz mlekiem nic.

Happy ja też wole wolność w łózku i nie wyobrażam sobie skarpetek, stanika ani majtek.

Ida ja też oglądam wiadomo co ale dopiero 3 sezon który jeszcze kiedyś oglądałam.Chyba na koncu jego się zatrzymałam. Dziś wypatrzyłam 13 odcinek 8 seoznu gotowych.
A moja rączek nie lubi bo ona siama siama.

Doris ja własnie tak miałam przy 4-kach. Przy kazdym 4 noce. Tak wiec wiem co przeżywasz.

Kroma Laura w nocy nie obudziła się ani razu wiec to się dopiero zacznie. A arabski znam bardziej na zasadzie rozmowy. Niestety nauka pisania i czytania idzie mi bardzo marnie bo nie chce mi się przysiąść. Tureckiznam zdecydowanie lepiej.

Makuc i jak pogoda, udało się wyjść. Mi się dziś bardzo podobało spacerokowanie i Laurze też.

Wioli ja bardzo chętnie bym poromawiała na każdy temat ale dzieciniada niektórych mnie zabardzodenerwuje. Typu już tu nie będę pisać bo jestem za dobra aby pisać z byle kim. Obrazam się i wiecej tu pisać nie będe. Są osoby co to się przenisoły na zamknięty bo tu niestetety widać osoby które do niego dostępu nie mają są niegodne pisania.

Kania moja też jak skonczyła coś około 3 miesięcy to przestała się budzić w nocy a miesiąc poznie nawet o 23 nie jadła tylko spała od 18 do 6. Toć zmuszać jej nie będę.

Mała mi to aby już nie wróciła gorączka

Sarisa a jakie szczepienie?
A moja to chrabianka i ona byleczego do ręki nie bierze. Nie życzyła sobie go dotykać. Raz niechący dotknęła to była taka zniesmaczona że mi usmiech aż zdjęła. Za rękę nie maszsznas bo ona albo przed albo za mna anajchętnie by szła w kirunku przeciwnym do mnie.
A zdjęcie to i ja chętnie ;-)

Ragna a ja jakoś od momentu jak mieskzałam poza granicami to przestałam mieć jakikolwiek opór językowy. Pamietam jak zaczynałam uczyć sie tureckiego i znajomi nigdy nie śmiali się z tego jak mówiłam kali kochać kali jeść. Jeszcze mi pomagali i dzieki nim się naucyzłam . Tak samo teście i reszta rodziny meża nigdy się nie śmieją jak mówie po arabsku. To chyba w Polsce się tylko spotykałam ze śmiechem jak ktos robiłbłedy w angielskim.

Alicja to u mnie jest odwrotnie dziecko robi papa i zamyka mnie w łazience.

Madziks to witaj. Zmien suwaczek ;-)

no i zapomniałam o Rozmowach w Toku i za poźni przyszłam ze sklepu.

a to był mój pierwszy taniec:

Amr Diab - Tamally Ma'ak "English Subtitle'' عمرو دياب - تملي معاك - YouTube
 
Sarisa zastanowię się czy się chwalić.
Wioli pisz co tam dzisiaj u Was?
Dawidowe Laura wie co dobre.

Lecę poćwiczyć z Danielem, potem kładę go spać i zasiadam z winkiem przed tv i będę nadrabiać zaległości filmowe, bo nagrałam 2 filmy i trzeba je kiedyś w końcu obejrzeć.
 
Dawidowe, dokładnie. Ja jak byłam w Norwegii to też nigdy nie czułam się jakoś wyśmiana czy wyszydzona, że robię błędy. A tu cały czas ludzi się naśmiewają z akcentu innych. Nawet mój mąż czasem zażartuje z czyjejś angielszczyzny, ale ja zaraz posyłam mu potępiające spojrzenie i pytam, czy jest przekonany, że sam mówi perfekcyjnie? No i jakoś przestaje wtedy żartować. Super, że turecki znasz i arabski. Dla mnie to czarna magia...
 
Nameczylam sie zeby wysłać zdjęcie i co lipa myślałam ze tak samo sie to odbywa jak na galeri ale to trzeba gdzieś wkleic w internecie i wtedy link wysłać tak?Przy okazji poogladalam stare zdjęcia i stwierdzam ze mój Kubuś jest taki sam jak Bartek jak był mały
Dawidowe to ja muszę czuć sie niegodna bo dostępu niemam:-(
 
alicja zjadłam 3 kostki czekolady i nie pomogło:-(
dawidowe mój też tak dzisiaj wybrzydzał z jedzeniem- naleśniki na początku tak a potem już ble, obiad parę łyżek, jogurt naturalny ble ale za to zjadł dwa kiwi;-)No a mleko mniam.

Znowu się zmartwiłam bo młodego dzisiaj po wypiciu mleka naciągało:-(:baffled:. Czyżby szykuje się nam powtórka z rozrywki?
Poza tym tak się dzisiaj bawiliśmy że niefortunnie Łukasz uderzył mnie głową w nos i mi się krew polała eh.

Nastrój nadal nie za fajny.
 
reklama
mała mi oj widze że czekoladową edukację trzeba z Toba zaczynać od początku :-p trzy kostki to jest nic, żeby pomogło to minimum pół tabliczki trzeba :tak: :-p :-)
oj współczuje zderzenia z Łukaszkiem :-( widze że masz dziś niezaciekawy dzień, może choć wieczorek bedzie udany. Łukaszek już śpi? masz G. w domu?
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry