reklama

Październikowe Mamy 2010

widze ze chyba sie sama ostalam....

gwoli wyjasnienia: moj tata przyjezdza na 3 tygodnie prawie, wiec jak tylko bede mogla to bede wpadac i pisac co u nas i z gory sorry ze nie poodpisuje bo nie bede miala zapewne czasu. w kazdym razie jakby cus to bede pisac SMS do MAKUCIA jako mojego rzecznika :)))) to wam przekaze co i jak gdybym ja nie mogla... buziam was mocno i uciekam.
 
reklama
Ja też nieśmiało prosze ragnę,wioli ikeę (któraś jeszcze sie ujawniła?)o zdjęcia na priv...
Małą_mi też baaardzo prosze o fotkę. Chociaz tu mogę sobie wyobrazić ten rudy:tak:
 
Ida...hehehe, a czemu Ci jest przyjemnie, no? Przyznaj sie! Czy to malz sie postaral, czy moze %%%? :-p:-D Bo mnie tez sie bardzo przyjemnie kreci w glowie, ale spozylam juz cala szklanke margarity :-) Musze przyznac, ze malz coraz lepsza ma wprawe w miksowaniu drinkow, hehe. Zaczelismy w Walentynki, wtedy byly ok, ale jeszcze cos im brakowalo. A dzisiaj to juz super! Wciaz mnie bawi to, ze malz najpierw wrzuca wszystkie skladniki do blendera, a potem wychodzi na "patio", zeby tam to zmiksowac, a nie robic halasu w domu przy spiacym dziecku :happy2:
Ale w sumie co tam, dzisiaj znowu wiosennie sie zrobilo, zwlaszcza po poludniu bylo pieknie, slonecznie, z temperatura ok. 10 stopni na plusie... moze juz zima do nas nie zawita w tym sezonie...? Oby!

Jestem wyczerpana po calym tygodniu, a jeszcze zakupy zaliczylam dzisiaj wieczorem, po polozeniu Adaska. Na szczescie, jutro rano dyzur meza, wiec teoretycznie moge spac do oporu.
Proces mi dzisiaj sie udal chyba dobrze, bo mnie prawniczka pochwalila, ze super sie spisalam...za to nie moge tego o niej, niestety, powiedziec. Ale i tak cisnienie mi sie podnioslo i opowiem Wam dlaczego.
Dotarlam do sadu o 8:30 rano. Mialam jedna rozprawe w glownym budynku o 8:45, a potem ten proces w sasiednim budynku o 9:30. Ta pierwsza rozprawa z zalozenia miala byc krotka, wiec tylko pognalam do drugiego budynku na chwile, wyluszczylam urzednikowi sadowemu co i jak, ze lece najpierw do tego pierwszego i bede z powrotem zaraz. Na szczescie ten urzednik mnie dobrze zna i jest bardzo przyjazny, wiec mi powiedzial, ze spokojnie. Wpadlam do tego pierwszego zatem, zameldowalam sie i czekam. Klientki mojej jeszcze nie bylo, jej prawnika takze. Zazwyczaj jak jest prywatny obronca na sprawie (a nie z urzedu) to prosza do sali bardzo szybko, zeby ten prawnik nie kasowal klientom za czekanie na rozprawe. Wiec sie tutaj tez spodziewalam, ze szybko bedzie. Ale guzik z tego. Po godzinie wciaz nie bylo ani obroncy ani matki. Zaczelam sie wkurzac, bo bylo dla mnie oczywiste, ze matka wiedziala o spoznieniu swojego prawnika, wiec sie sama nie spieszyla. A ja czekam i sie denerwuje, ze w drugim budynku sedzia na mnie czeka. W koncu podchodze do urzednika i pytam, a ten mi mowi, ze obronca dzwonil ze sie spozni. Noz kurna!!! A ja to co? Ja moge sobie czekac tak po prostu??? W koncu urzednik z tego drugiego budynku zadzwonil i mnie wzywali przez mikrofon. Musialam leciec tam i zeznawac, a zostawic te pierwsza rozprawe... No i oczywiscie, jak przewidywalam, prywatny obronca wtedy dotarl, moja klientka tez, i sedzina odbyla rozprawe w tym pierwszym BEZE MNIE!!! :wściekła/y::no: No nie moge, cisnienie mi zaraz skacze na takie "zabawy". Nienawidze, jak ktos nie szanuje mnie i mojego czasu... bo co tam, to jest prywatny prawnik, wiec on moze sobie gardzic czasem pozostalych...musialam z 15 minut wywalic zale szefowi po powrocie, bo mialam nerwa jak nie wiem!

No nic, tyle smecenia juz!

Dobrze, ze na biezaco nadrabialam w telefonie dzisiaj, bo nastukalyscie tyle stron, ze hej. Dobra strona tylko taka, ze jest co czytac :-p A obiecalam sobie, ze nie bede zagladac, zeby sie moc skupic na pracy, ale gdzie tam... za slaba wola... ;-)

Makucku, :*** dziekuje, chociaz czuje, ze nie zasluzylam...
A Ciebie malo w ogole bylo dzisiaj - wszystko ok?

Happy, jeszcze nie sprawdzalam, czy juz jestes aktywna, ale pewnie gdzies tam przegladasz watki :-p Z jednej strony mam nadzieje, ze nie, bo spisz jeszcze, a z drugiej zawsze mi milo pomyslec, ze na drugiej polkuli ktos tez czuwa :-)

Tez sie ciesze, ze Idy i Sarisy wiecej ostatnio. Ida, a ktory odcinek Chirurgow ogladalas? Mi sie wczoraj nagral, ale jeszcze nie widzialam go. W zamian ogladalam dwugodzinny wywiad Whitney Houston z Oprah. Bardzo mnie zaciekawil. Lubie wlasnie poznawac prawdziwych ludzi, a nie ogladac ploty o "gwiazdach". Ja co prawda sluchalam Whitney jak mialam moze ze 12 lat, ale zawsze uwazalam, ze glos ma niesamowity. I w ogole przesliczna kobieta z niej byla.

A propos slicznych kobiet, to znowu SIE NIE ZALAPALAM na fotki. A prawilyscie sobie tutaj, jak nic :-D Nie dosc ze kiedys Kahyyy przegapilam, Dobranocki tez, to teraz naszych nowszych uczestniczek tez... i kto mi teraz wysle fotki??? Czy Wy zawsze musicie o takich porach sie "dzielic" zdjeciami? Wlasnie kiedy ja z pracy wracam i dziecie karmie, no!

Dawidowe, alez masz fajna te Laurke! Usmialam sie opisem, jak "nakrzyczala" na pana w KFC...to musialo wygladac bosko! Szkoda, ze nie moglam byc swiadkiem.
Ale tak poza tym, to prosze daj juz spokoj z tymi kasliwymi uwagami na temat Nat. Mysle, ze mozemy juz zapomniec o incydencie, "move on", jak to tutaj okreslaja...
Zwlaszcza, ze widze, iz nowy watek powstal, o ktorym wspominalyscie w ciagu dnia. No, to teraz chyba podyskutujemy o karze smierci, Alicja, prawda? :-p:-D Oczywiscie mam nadzieje, ze nie bierzesz tego zbyt powaznie, ja Cie tylko "wywoluje" do tablicy, bo jakos zapadlo mi w pamiec to, co kiedys napisalas, mimo ze inne dziewczyny tez sie wypowiedzialy...
Jesli chodzi o umiejetnosci taneczne mojego "wywloka slubnego" (hahaha, Makuc) to jest podobnie jak u wiekszosci z Was - on tylko umie "slow-dancing" czyli takie rytmiczne kolysanie sie bez ladu i skladu :-D Od dawna mam w planach, ze kiedys sie zapiszemy na kurs tanca, jak tylko dziecko(ci) podrosnie ;-) Ja to juz kilka takich kursow przeszlam, ale nie umiem na tyle, zeby mojego meza poduczyc w tej kwestii.

I jeszcze powiem, ze wlasnie mam na stopach takie "puchate" skarpetki, w odniesieniu do dyskusji w czym spimy. Ja czesto tak zasypiam, bo, podobnie do ktorejs z Was, jak mam zimne stopy, to zasnac nie moge (Kania?). Ale prawie zawsze w nocy sciagam, bo mi za goraco. Spie roznie, czasem w pizamie czasem bez :-D ale w majtkach i staniku to byloby mi niewygodnie. A w ogole to malz mnie nauczyl spac nago... ale to sie chyba skonczy, jak nam dziecko podrosnie :-p:rofl2:

I w ogole to juz koncze, bo sie chyba spilam :-p Kreci mi sie w glowie i nie wiem jak wstane do ubikacji :-D Malz juz mi zapowiada, ze nie chcialby podtrzymywac mi dzisiaj w nocy wlosow, jak "zachoruje" od alkoholu... :baffled: No, ja tez bym tego nie chciala, wiec moze sie poloze. A jutro odpoczywam, wiec jeszcze Wam dotrzymam towarzystwa, jesli bedzie sie cos dzialo :-D

Dobranoc i przepraszam, ze wszystkim nie odpisalam... z wiadomych powodow.
 
no nie wiem jak ja za wami nadążę :-D

Ragna tak pracuję. Gdyby nie brak $$ to bym pewnie została jeszcze z Majka w domu. No,ale cóż taka rzeczywistość. Majka rozwija mi się super,obecnie ma fazę na słowo ?mniam,mniam" . Wszystko jest "mniam" łącznie z kupka z pieluszki:-D Biega,wszędzie wchodzi,trzeba miec oczy do okoła głowy i jeszcze dodtakowe lusterko,żeby wiedziec co się dzieje:-D Teraz akurat przpełętało się nam choróbsko. Katar straszny ledwio nadążam z aspiratorem:no:

Elizabennet gdzie pracujesz?

Niestety moje dziecko nie pozwala mi na za długi relax przy kompie. DOmaga się właśnie uwagi,więc lecę
 
kawa12.jpg


ale fajnie tu było wieczorkiem :-) kurcze no na Ikeę sie nie załapałam :-p małą mi mam już w wyobraźni w każdym możliwym odcieniu rudego :-D :-p

eliza ja chętnie podyskutuje :tak: zaraz lece na odpowiedni wątek coby coś skrobnąć bo wczoraj już zwyczajnie mózg musiał mi odpocząć więc odpuściłam sobie "poważne myślenie" :-p
a co do rozpraw i całego zamieszania to aż sie zdenerwowałam :no: bardzo mnie irytuje takie zachowanie, jak ktoś mysli tylko o sobie nie szanując czasu i wkładu innych. Przecież jakim problemem byłoby gdyby ta klientka po prostu do Ciebie zadzwoniła i uprzedziła o spóźnieniu ba, nawet można by było zrobić tak, że mogliby przecież na Ciebie poczekać bo według mnie Twoja obecność tam byłaby przecież z korzyścią dla niej, kurcze starasz sie stresujesz, przygotowujesz bo chcesz dla człowieka dobrze a ten olewa po całości. wrrrr.....jeszcze by tego brakowało zeby zadzwoniła z pretensją że Ciebie nie było :dry:

makuc jak tam wieczorne balangowanie? mam nadzieje że impreza udana :-p :-)

jak tam nocki mamusie?
wioli jak humorek, lepiej dzisiaj?

lolkak fajnie że tu sie pojawiłaś :-) i mam nadzieje ze po prostu będziesz :-)

my dziś obudziliśmy sie o 5.00 ale udało się Iś jeszcze na godzinke snu namówić. Oczywiście tak sie rozwaliła w naszym łóżku że myślalam że spadnę w szczelinę między ścianą a łóżkiem ale nie narzekam ;-) teraz bawi się moimi opaskami do włosów :-p
 
witam i o zdrowie pytam :-) właśnie powoli dochodzę do siebie pijąc kawę i słuchając opowiadan o tym co kto zrobił (mój mąż jest plotkarą :szok::-D) ogólnie wieczór a raczej noc udana tylko oczywiście nie obyło się bez D. na scenie :confused::shocked2: no ale to mu wybaczam ;-) idę na poboczne a potem tu doczytam.
 
Dzień doberek
Alicja humor to jeszcze niewiem jaki mam bo jestem nieprzytomna i budze sie wlasnie kawusia:-DA u ciebie jak wszystko w porzadeczku?
Eliza nie dziwie sie ze sie wkurzylas taki brak szacunku do czyjejś pracy i czasu potrafi zdenerwowac ale humorek sobie poprawilas wiec juz pewnie zapomnialas:-DJak w nocy maztrzymal włosy czy jeszcze trzyma?;-)
Ida a ty co taka zadowolona byłaś wczoraj?mezus docenił zoncie;-)
Makuc jak tam na potupance?mąż dał występ?
Lolkak obie jesteście fajne dziewczyny i ty taka szczuplutka wow jak pracujesz to z kim jest maja?
Happy gdzie twój poranny post?
Nat na twojego tez czekam
Ikaa nie zalapalam sie na zdjęcie buuuu

Wstalam o 7 co mi sie wogole nie podoba:-pO 6 sie przebudzilam to mój k grał jeszcze na grze:-DPowiedział ze wstanie razem zemna ale niebudzilam go jeszcze niech ma dzisiaj dzień dziecka:-D
 
reklama
Halo
No nie bawię się tak Wioli nadal fotków Twych nie widzę :-(u siebie na privie ;-), Ika i Ty się pokazałaś na nie uuuu( ai składam zażalenie bo ani Ciebie,ani malutkiej ja nie widziałam :-(), i Mała i Rysia w nowych odsłonach , to już żałuję, ze patrzyłam na achillesa jak mu parys strzałą przebił ehhh. Na szczęście Ragna na priva fotków kilkaset przesłała ;-) to sobie ją dobrze przejrzałam hehe i jej rodzinkę zresztą swoją drogą ładną rodzinkę :-).
Lolak ładna z Was parka mamusia i córusia a te oczy malutkiej takie ciemniutkie wow , witaj :-).
Eliza współczuję tego całego stresu rozprawowego :-(, ale jak widać % rozluźniły sytuację
Dawidowe padłam jak przeczytałam o Lauritce i jej krzykach i gestykulacjach :-). A Ty się nie zapadaj pod krzesło tylko bądź z niej dumna :-)(nie da sobie w kasze nadmuchać hehe)
Ida a to przyjemnie to Ty chyba za wcześnie miałaś ;-), no chyba, że pisałaś z łóżka ślubnego ;-) to zmienia postać rzeczy hehe


to tyle ja chyba znikam, bo mój ślubny już noskiem mi tu kręci, że zamiast sobotę z nim spędzać to ja na BB ;-)........miłego dnia Wam życzę i nie produkujecie tyle hehe albo produkujcie fajnie, że wkońcu ruch jest :-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry