reklama

Październikowe Mamy 2010

ragna, nie ciekawie z tą ciocią twoją, oby się nie stało tak jak u wujka efy :-( a wcześniej dobrze żyli ze sobą ? może choroba ją przerosła ehhh sama nie wiem ...

wioli, bidulek, właściwie nie wiadomo co gorsze, wirusówka czy stres bo tym pierwszym to i wy możecie się pozarażać a to już wogole nieciekawie, ale to przynajmniej można wyleczyć, a jak stres to też nieciekawie bo to znaczy że coś musi bardzo mocno przeżywać, tulam i trzymam kciuki żeby szybko wszystko wróciło do normy :*

emiś
, daj znać w poniedziałek, jak po konkursie, będę trzymać kciuki za Kube :-) a że troche niegrzeczny, no cóż, za grzeczne dziecko też nie może być ;-) i ciesze się że bedziesz rano, ja tyż bede
biggrin.gif


efa, takiego wielkiego buziaka dostałam że aż się zarumieniłam :zawstydzona/y::-p:rofl2: :***

kania, mój wrócił w takim stanie że napewno żadnych wyników by mu nie wydali :-D;-) A wiesz że ja wcale nie byłam przekonana żeby Patryk szedł do żłobka skoro ja jestem w domu :sorry: ale stwierdzam teraz że dobrze że poszedł :-)


Gesslerowa się zaczyna zaraz :cool2:
 
reklama
Efa, smutno, że tak rodzina Twojego wujka olała...
Roxi, o żonie mojego wujka (drugiej żonie), można dłuuugo pisać... To jest kobieta LUKSUSOWA (celowo wielkimi literami piszę, bo jest bardzo luksusowa). Baaardzo o siebie dba i nie liczy się z kasą. Muszę przyznać, że ma bardzo dobry gust, ale mogłaby trochę przystopować. Jak coś ujrzy i jej się spodoba, to musi to mieć i już. Zachciało jej się nowego domu, bo w obecnym mieszkają z jej rodzicami, wzięli kredyt i zaczęli budować. Wujek jeździł na kontrakty za granicę pracować na budowie, na wysokościach itd. Może to się trochę przyczyniło do wypadku? Nie chcę krakać, ale ja uważam, że ona go zostawi, bo on nie będzie pasował do życia, jakiego pragnie. Mają dwoje wspólnych dzieci, a ona ma jeszcze syna z okresu panieńskiego, którego wujek usynowił. Generalnie cała jej rodzina jest zjechana na punkcie kasy i luksusu właśnie... Szkoda mi wujka, ale boję się, że czeka go solidny kopniak w tyłek, bo nawet jeśli ona teoretycznie się nim zajmie (gdyby, nie daj Boże, sprawności nie odzyskał), to raczej między nimi różowo nie będzie...
Lecę się kąpać. Dobranoc wszystkim!
 
Ostatnia edycja:
witam wieczornie zanim nie padne. Leane dospala dzisiaj do 7.40 chyba. rano podalismy samo mleko z cukrem, to bidulka wyrzygala mi wszystko.... cale dopoludnia byla taka bidniusia. wkrzuylam sie umowilam wizyte u pediatry bo centralnie szlak mnie trafil ze dziecko cierpi. moja pediatra ma posrana sekretarke,ktora powiedziala ze na przyszly tydzien kolo srody.... miarka sie przebrala, dostala ode mnie zrype jak stad do wiednia, wydarlam sie ze mam dziecko odwodnic bo ona nie jest w stanie nas wpuscic na 5 min miedzy dwoma wizytami??!!!! ze mna takie numery nei przejda. zaczela grzebac po kalendarzu i stwierdzila ze w poniedzialek dopiero. ze nei da sie. wiec odpowiedzialam ze NIE DA SIE to parasola w dupie rozlozyc!!!! i zaprzysieglam ze sie jej do dupy dobiore jak nic. jutro zamierzam dzwonic do naszego zusu i jesli trzeba zloze na france skrge. dzieki mojemu zdecydowaniu i sile perswazji ( slicznie ujete co??) udalo mi sie wtrynic do innej pediatry. pojechalismy. okazalo sie mloda ma grype jelitowa. dobrze ze nei angina. po przyjezdzie do domu (az wracac sie nei chcialo bo 18 w cieniu i slonce) mloda poszla spac i ja tez. wstalam tak chora ze szok. szlam o scianei do kibla i nie wiedzialam coo najpeirw mam robic czy rzygac czy usiasc na tym kiblu.... wytargalo mnie tak z dwoch stron ze szok. pozniej Leane pod koniec dnia zrobila sie bardziej energiczna za to ja.... goraczka, bole nadgarstkow, zawroty, dreszcze i znowu poszlam gadac z wodnikiem szuwarkiem.... masakra....wzielam goracy prysznic, lek na goraczke bo doslownie mna trzepalo, i wypilam dwie gorace herbaty i zjadlam 3 malusie kromeczki z poledwica. ciekawe jak dlugo je utrzymam w sobie bo mimo ze wzielam smekte to mnie tak wytarmosilo ze myslalam ze zemdleje a malo tego nawet mlodej nie moglam na rece wziac... zero sily.... masakra..... niech nam t o przejdzie....
a co do prasowania to w 2 dni poszlo nam 5 pizam i 9 body, nie wspomne o spodniach sweterkach kurtce i poscieli... prasowania mialam pod sufit....
EMILIAB super ze wrocilas!:)))))))))) wielki :* sie nalezy:))

SARISKA gratulujemy drugiej laseczki:)))))))))))))))))) super!

RAGNA wstrzasajace co piszesz o wujku.... dla niektorych kasa wazniejsza niz bliscy neistety....

WIOLI zeby twoj syncio nie nabawil sie nerwicy z powodu szkoly.... wez ty z nim pogadaj moze ktos go meczy, straszy itp???
 
sa wiesci od sariski?? sa! nawet zdjecie piekniste! gratuluje dziewciny, to co, Pola bedzie?
szczesliwego lotu, kochana!
wioli- oj, wspolczuje Bartusiowi, jak nie incydent, to pewnie wirusa podlapal, oj zeby ci mlodego nie zarazil
emilia- kciukasy za konkurs
dawidowe-ladnego "obsranca" masz w domku:)))
efa- kope lat! zostaniesz choc na troche, hmm?:) masz kontakt z monimoni? co u niej?
dziula- jak u was? kciukasy za zdrowko Leane! edit: doczytalam wlasnie. Pisalysmy w tym samym czasie:)

u nas w domku same zle wiesci... jeden z szefow mojego meza zostal zamordowany w krakowie!!!:szok:slyszalyscie o tym? dostal kilka kulek w glowe od meza jego kochanki, a potem jego cialo zostalo spalone...straszne...
poza tym dostalam wiadomosc od kuzyna, ze u jego synka, ktory od jakiegos czasu przebywa w szpitalu wykryli chorobe Kawasaki.. Objawy byly jak przy zapaleniu oskrzeli, a tu takie wyniki..to choroba autoimmunologiczne, ponoc da sie wyleczyc, trzymam kciuki za maluszka! Jest mlodszy od naszych szkrabow o 2 miesiace.
U nas samych na szczescie lepiej, Maura dzis ok, tylko apetytu brak, nadal nie wiem czy to zeby czy syf jakis..
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry