reklama

Październikowe Mamy 2010

emiliab a jak Twój małżonek sie miewa? Wiem ,ze juz pracuje ,ale mam nadzieję ze dba o siebie? Ostatnio myslalam o Tobie , bo mój Dorian zaczął uprawiac wspinaczkę na piętrowe łóżko Mikolaja, a wiem ,ze tez mialas ten problem. Franio odpuscil juz wchodzenie na antresole Kuby?
 
reklama
dorisku małż na szczęście dba o siebie,tylko ma ostatnio bardzo duz stresu w pracy:-(. A Franuś juz nie wchodzi na łóżko Kuby. Porządny upadek z niewiadomoktórego stopnia paradoksalnie się przydał:sorry2:. Nawet na pierwszy stopień nie wchodzi...
 
oooo doris- witaj. Prawda to wszystko , co piszesz, ze zaganianie, pospiech i stres dnia codziennego wplywa na jakosc naszych zwiazkow. Unas tez tylko jako tako, raz super, raz beznadziejnie..life is brutal:)
z tymi zlobkami rozwojem to mysle ze jednak wszystko zalezy indywidualnie od dzieciaczka

u Mauruni wszystko ok.
dla odmiany ja dzis wstalam jak polamana i z goraczka. Czyli jakiegos wirusa jednak w domu mamy:( no ale sie pozbieralam, Gripex i do roboty, jak juz pisalam: images.jpg
 
czyli tylko upadek oduczy Doriana wchodzenia na stopnie? :szok::szok: póki co buntuje sie potwornie jak mu zakazuje tej wspinaczki i póki patrzę to nie wchodzi, ale jak nie widzę to leci do jego pokoju.

mam pytanie do roxi, bo Ty zajmujesz sie sprawami podatkowymi?!

moriam no i potwierdza sie ,ze my musimy być superwoman.... trzymaj sie tam jakos i nie daj pokonac wirusowi!!!!
 
Ostatnia edycja:
doris, też czekam na wiosne, dzień będzie dłuższy to czasu i sił będzie więcej :-) aaa wiem co miałam ci jeszcze napisać, u nas też tata jest na pierwszy planie, czasem nawet Ptysiek potrafi się popłakać jak traci tate z oczu mimo że ja przy nim jestem :eek: no i ciągle chodzi i mówi tata albo dada :dry: Ale za to jak się uderzy albo stanie mu się jakaś "wielka tragedia" to wtedy do mnie łapki wyciąga, nawet jak jest u tatusia na rękach, i nieszczęsliwie zawodzi "maaaammmaaaa" :-D:-p

roxi gratuluje kolejnego ząbka:-D. U nas jednak najgorsze były 4;-)
oby i u nas tak było :sorry2:
A co do upadku Franka, to widać najlepiej człowiek się uczy na własnym doświadczeniu :tak::rolleyes2:

moriam, uuu zdrówka życze! Ja też chodziłam do pracy w najgorszej fazie choroby, ale teraz musiałam zostać w domu bo jak sobie przypomne ostatnią niedoleczoną chorobe i zmaganie się z katarem kilka miesięcy to już bym tego nie chciała przechodzić znowu :no:

doris, nie do końca podatkowymi :rolleyes2: jak coś to pisz na priv albo smska, może bede umiała pomóc :sorry2:


Gdzie reszta mamuś ????????? :confused::szok::baffled::dry::oo::eek::rolleyes2:
 
Ostatnia edycja:
roxi to zapytam na priva.
A co do 'wielbienia' taty , to u mnie ostatnio jest podobnie. Jak mial ta trzydniówkę , to tylko u taty na rękach się uspokajal. Nie powiem ,ze mnie to cieszy ,ale co zrobić ;-)
U mnie jest jednak jedna różnica : Dodo tylko mówi 'kaka' - na widok kaczki. Zadne tam mama czy tata, nie jest warte by to wypowiedziec :-D , nie to co kaczka ....
 
jestem...
musiałam przebrnąć przez na prawdę ciężki tydzień ale jest już lepiej i w tym miejscu buziaki ;**** dla jednej takiej dobrej znajomej nieznajomej;-).
nic nie jestem na bieżąco ale jak ogarnę trochę w domu to zajrze tu przy południowej trzeciej dziś już kawce.
na razie woła mnie pralka,zmywarka i odkurzacz i pewnie jakiś obiad jeszcze po drodze nie wsominając o Tym który wola mnie najbardziej;-)
 
reklama
renata, współczuje ciężkiego tygodnia :-( oby teraz było już wszystko dobrze :* Ja też ostatnio jakiś gorszy okres miałam i same złe wiadomości, ale pocieszam się że po złych muszą przyjść dobre rzeczy :sorry2: Jak już poradzisz sobie z tymi wszystkimi wołającymi ;-) to zapraszamy do nas na dłużej :-)


A ja lece na zakupy do rossmana, coś czuje że niezła sumka pęknie :baffled::rolleyes2:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry