Hej,
Alicja, współczuję. Siła złego na jednego... Niestety nieszczęścia na ogół lubią chodzić parami albo nawet całymi grupami...
Renata, bierz się za tego robota. Zostałabyś milionerką!!!
Hania u mojej kuzynki była grzeczna, ale jaki pisałam, nie ma tam małych dzieci tylko dwóch dorosłych chłopaków, a do tego dwa psy

Miło było.
Mężowi założono dziś aparat na zęby, na dwa lata. Już się boję, z czym to się może wiązać... Jestem ciekawa, jak to w ogóle wygląda. Nie zazdroszczę mu, ale sam tego chciał, bo ma straszne kompleksy na punkcie zębów.
Ugotowanych to ja też lubiłam, choć czasem mnie wkurzali ludzie, którzy brali udział. Mianowicie ci, którzy tak strasznie nieuczciwie zaniżali innym oceny i szukali dziury w całym, bo sami chcieli wygrać.