reklama

Październikowe Mamy 2010

a co do zwierzakow w domu to mam kicie ktora w pazdzierniku bedzie miec 3 lata i mam nadzieje ze sie "dogadamy" tzn ja z nia i ona z dzidzia, bo jak nie to bedzie lanie gazeta po dupsku a tego ona sie boi. roznie koty reaguja. niektore zlewaja totalnie a niektore zainteresowane sa bardzo i nei robia krzywdy tylko tak jak u mojej kumpeli zpracy- dwie samice obok malucha ktory zasuwa na czworaka chodza jak ochrona osobista i tylko patrza ze moze bedzie mial w rece jakas paroweczke coby delikatnie podpeirniczyc:)) u drugiej kumpeli z kolei odkad pojawil sie brzuch u niej to kot niszczyl caly dom i sikal gdzie popadnie -horror. na czas ciazy do porodu pozbyli sie kota- dali do jej mamy. po porodzie kot nie znosil dziecka, syczal na niego ale krzywdy nei zrobil, mimo to z powrotem trafil do jej mamy i tam pozostanie chyba. strasznie zazdrosny samiec. ale z tego co slyszalam nie wolno odpychac psa/kota od dziecka-dac powachac, polizac, poznac sie z nowym czlownkiem rodziny i wtedy jest ok a dziecko rpzy zwierzaku w domu szybciej chodzi i mowi podbno, lepiej sie rozwija. juz czuje jak moja corcia podrosnie i bedzie kochac zwierzaki jak mamusia jak mala byla to Oggie bedzie spierniczac gdzie pieprz rosnie hihih:))) jedynie nie pozwole zeby kot wlazil do pokoju niemowlecia jak bedzie spalo albo nei zostawie dziecka np na kanapie bez dozoru bo nigdy nei wiadomo co zwierzak wymysli.
 
reklama
Dziulka zakupy pierwsza klasa!!!!
Ja wybieram sie na ogladanie mojego wybranego wozka ,oby wydal sie tak fajny jak na zdjeciach bo jak to bedzie klapa to nadan nic nie mam upatrzonego. Niby mial byc Xlander ale maz powiedzial mi ze co bedzie jak sie zepsuje a ja go bede sciagac z Pl do Anglii ehhhhhh o coz zobaczymy:)
Dziewczyny chcialbym jeszcze wam powiediec ze czytam super ksiazke ....POLECAM ZDECYDOWANIE
Język niemowląt - porównaj ceny, sprawdź opinie i recenzje
Momo ze mam juz prawie 7 letnie dziecko to czytajac ja jestem w szoku jak wiele nie wiem.
Wiele rad na temat jak ustalic dziecku dzien, jak karmic, jak sobie radzic z problemami z karieniem, jak rozszyfrowac dlaczego dziecko placze.
POLECAM naprawde super ksiazka

Lolisza
czekam na fotki Precla :))))))))
 
Ostatnia edycja:
Lolisza podziwiam Cię za ten krok, że zdecydowałaś się na dorosłego pieska ze schroniska. Ja bym się bała zwłaszcza, że dziecko w drodze. Są ludzie nieodpowiedzialni, którzy nie wiadomo jakie nawyki przekazali pieskowi w stosunku do dzieci.
Z autopsji wiem, że sa tacy co do zabawy psom dają miśki albo lalki, a później nieszczęście gotowe.
Nasz pies na szczęście nigdy tak uczony nie był, z dzieciakami chowany na podwórku i nawet miał styczność z takim całkiem maleństwem.
Ostatnio jak wzięłam miśka rozmiarów dziecka i wsadziłam go do fotelika samochodowego, to ten delikatnie do niego podszedł i z merdającym ogonkiem zaczął obwąchiwać.
W ogóle psy to mądre stworzenia, mam wrażenie, że on dobrze czuje u mnie w brzuszku lokatora. Często jak leżałam i głaskałam się po brzuchu to on koło mnie siedział czujnie i jak spytałam: "Aresku co tu jest?" to zaczynał jak szalony lizać brzuch i kładł na nim mordkę.
Ale nie powiem na początku ciąży zawał przez niego przeszłam, bo niefortunnie skoczył mi na brzuch przednimi łapami, a to 25kg psiak. Na szczęście udało mu się wyperswadować ten nawyk.

A tak w ogóle to od czwartku macham już z III trymestru:)
 
Czesc Mamusie :)
Loliszka super ,że wzieliście pieska ze schroniska :). Moje ukłony i wrzucaj foteczki :).
Dziulka zakupy pierwsza klasa :) wózio świetny a łózeczko prześliczne.

A jeśli chodzi o pogodę to w Kraku zimno pochmurno ,ale ja jestem zadowolona , po tych upałach myślałam ,że zejde bo tak słabo mi było :( ,a teraz od soboty jestem szczęśliwa ,że taka pogoda.
 
SMONIQ - gosciu od wozkow mi powiedzial tak: wozki marki BOGUS to jak auto typu renault, ten nasz wozek SATURN- to BMW 4x4, A XLANDER to MERCEDES klasy A, powiem ci ze mialam w rece X landera -super jakosc mzoesz brac w ciemno, ja akurat nie bralam xlandera bo wolalam jakos od pocztku tego Saturna. XLANDER mocna bestia tyle ze troche drozszy od mojego,a przede wszystkim nie polecam wozkow na 3 kolach. niektore- nie mowie ze wszystkie -sa bardzo wywrotne na nierownosciach, spadach itp, i nawet jak dziecko juz jest wieksze-moja mama zajmowalam sie 2latkiem u takiej babki- to jak wyszla na spacer z malym ktory sie ruszal non stop mimo ze przypiety to krzywy zjazd z chodnika i ledwo utrzymala wozek bo sie wywalilby na chodnik calkiem. przy okazji facet pokazal mi ile zajmuje miejsca zlozony wozek 3 kolowy- masakra!!! nie myslalam w zyciu ze az tyle!!! a wozki Saturn i Xlander wchodza spokojnie nawet do Twingo:)
 
my mieszkamy z labradorem i tak sobie na nia ( bo to ona) patrze i dzidzia bedzi ewielkosci glowy psa......ale spoko:)
Czy wy sie odzywiacie jakos specjalnie( poza wit)? bo ja mialam wczoraj wyrzuty sumienia, ze ostatnio to same warzywa i owoce....
moj maz wzial sie za projektowanie lozeczka:)))))zrobil tylko ze mna wywiad jakie sa moje oczekiwania :)))) mam nadzieje ze sie wyrobi . W koncu niech wykorzysta swoje zdolnosci i wyksztalcenie...
 
przylaszczka- ja jestem straszny tyfus do warzyw. pomidory, ogorki ksizone, zielone, rzodkiewke,ziemniaki i kalafior moge wcinac ale inne warzywa szczegolnie pietruszke, selery itp bleeee!! owoce lubie i dosc duzo jem szczegolnie nektaryny ostatnio. tak poza tym wcale duzo nie jem, a szczegolnie ostatnio mieso jakos mi do gustu nie przypada... zjem kawalek z przymusu doslownie a reszte oddaje mezusiowi bo w pewnym momencie czuje jakby mi sie cofalo... najwiecej moglabym wcinac jogurtow naturalnych, lodow, a od kilku dni marsow i milkywayow. pije tez duzo wody i niestety coli. soki owocowe tez ale nie jakies nieziemskie ilosci.
 
Madlein, Precel to trzeci psiak ze schroniska w naszej rodzinie - wczesniej jeden był u tesciów, jeden u moich rodziców, poza tym jak miałam 14 lat dostałyśmy z siostra piesa rasowego na którego wszyscy chuchali i dmuchali i powiem tak - kochaliśmy go bardzo, był z nami 16 lat ale to był wampir prawdziwy. Nieposłuszny totalnie, rozumiał wszystko - robił co chciał. Natomiast tamte schroniskowce mimo ze owszem z pewnymi już nawykami bo jeden w schronisku był 9 lat bardzo szybko zaadoptowały się do nowego otoczenia. W schronisku było też sporo szczeniaków, mało tego sporo psów rasowych od pekińczyków, przez owczarki, boksery, labradory, chow-chow po shar-pei. My jedna z góry nastawieni byliśmy ze bierzemy kundelka i nie szczeniaka bo chcieliśmy uniknąć etapu nauki załatwiania się na zewnatrz i po dobie z Preclem stwierdzam że jest naprawdę dobrze. Reaguje na słowo "nie" i jest dość posłuszny jak na roczne zwierze, zakumał błyskawicznie gdzie jest jego legowisko i o dziwo spał na nim w nocy, pięknie chodzi na smyczy i to przy nodze co mnie już totalnie zaskoczyło, jedyne co to nie był specjalnie zadowolony jak zrobiłam test z pozostawieniem go do samego bo zostawiłam w ogródku i jak zamknęłam okno to cos tam piszczał pod nosem, ale wróciłam z biedronki i zerkajac przez ogrodzenie widziałam jak śpi na swoim ogrodowym posłaniu, teraz leży obok mnie na kanapie i co jakiś czas podnosi łeb zdziwiony ze go trącam a ja na to "to nie ja to Franek cie kopie" bo tak faktycznie jest :) Myśle że decyzja była dobra chociaż długo mysleliśmy, mam nadzieję że zaakceptuje szybko Franka, nie jest to już głupkowate szczenie nie ma już nawyku "łapania zębami" choćby w zabawie, raczej taki przytulak i mysle ze własciciela mógł mieć dobrego, moze komuś po prostu uciekł bo nawyki ma dobre a na dzieci reaguje bardzo pozytywnie, wczoraj w schronisku było sporo maluchów z rodzicami i bardzo entuzjastycznie do nich podchodził. Najpierw M przywiezie mu ze szpitala rzeczy z zapachem Franka, potem damy mu małego powachać, polizać i powinno być dobrze.
A zdecydowalismy się jednak między innymi z tego powodu o którym wspomniała Dziulka - że dziecko przy zwierzętach lepiej się rozwija, jest bardziej otwarte, odważniejsze a poza tym co moze wydać sie dziwne rzadziej choruje i ma alergie.

Wózki super! Dziulka nieźle ci sie udało z polskimi producentami :) Smoniq, mi się wizulanie bardzo podoba ten który upatrzyłaś u siebie ale X-landery też nie uchodzą za psujace się, wszystkie osoby które znam i które je mają są bardzo zadowolone więc skoro to twoja miłość to moze jeszcze zastanówcie się :)

A ja mam pytanie do mam an L4 bo to które mam to moje pierwsze w zyciu... Wyjaśnijcie mi jak to jest z wypłata piniążków, bo teraz jeszcze wypłacał mi zakład pracy bo to było pierwsze 30 dni i tak jak pensje miałam na koncie 6-8 lipca a teraz już jak dobrze rozumiem będzie wypłacał ZUS więc moje pytania:
- czy ja musze do ZUS-u - sama coś zanosić, coś wypełniać czy wszystko załatwia zakład pracy do którego dostarczyłam L4?
- kiedy przychodzą pieniążki z ZUS-u na konto?
- czu sa opóźnienia w wypłacie kasy?
 
lolisza W twoim przypadku myślę że zakład pracy zatrudnia powyżej 20 osób więc będzie to wyglądało tak, że pieniążki nadal będzie płacił ci zakład pracy, a ZUS będzie mu zwracał, tak że ty nie musisz o nic się martwić, bo dla Ciebie nic się nie zmieni. Ty nic nie musisz załatwiać, tylko dostarczać regularnie L4 do zakładu pracy :)


Jakby kogoś interesowało, bo ja popadłam ostatnio w panikę po opowieści koleżanki która w zeszłym tygodniu urodziła, to tutaj bardzo fajne artykuły m.in. w sprawie nacięcia krocza:errr:
http://www.rodzicpoludzku.pl/Porod/Naciecie-krocza-czy-mozesz-tego-uniknac.html
 
Ostatnia edycja:
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry