kroma
Fanka BB :)
hejka
ja tylko na moment, nie chce mi się siedzieć na kompie chyba za długo spałam bo aż do 7.30 jak nigdy i mnie głowa boli.
Dziulka- jak czytam jej jadłospis to u nas jest podobnie i ja też daje moim makaron, ja sama jem dużo makaronu i jakoś nie mam nadwagi, a co do soków, to my pijemy, ja robię z sokowirówki, a jak nie mam owoców, bo brak sezonu to daję te lepsze z kartonu i rozcieńczam, chyba, że mam jakieś własne przetwory. Czasem piją herbatkę, a wodę to różnie piją. Wolą jakoś sok i to wiśniowy, lub malinowy, co do chrupek to jedzą ale nie dużo, chociaż jak zaczynają to im nie zabieram, nawet jak 10 zjedzą, tak samo z paluszkami, ale nie mają codziennie. Co drugi dzień, a lubią też jeść na sucho płatki kukurydziane. Serki też jedzą, dwa dziennie. Chleba mało, czasem bułkę, jakoś nie lubią, ale teraz widzę, że moje to przy twojej jedzą więcej. Ale nie mają nadwagi, jedzą dużo owoców, młoda ostatnio mniej coś, zaczyna wybrzydzać, ale za to Arek je dużo warzyw. A co do centyli to wow 97 centyl na wzrost, no ale Arek też jest powyżej 97 centylu a wagowo między 50 a 75.
Ida- ja tak daję z lodówki mm jak zrobię młodemu i np nie chce jeść to nie wylewam i do lodówki wstawiam, ale maks tak do 4 godzin stoi, w sumie on często je więc tylko w nocy stoi dłużej. Młodej też tak robiłam i jakoś nie było z tym problemów. On wie, że tam jego butla była i sobie wziął, zrobiłam mu godzinę szybciej ale pogardził i odstawił do lodówki, a potem zimne było bo mam na maksa lodówkę i kazał sobie podgrzać.
Kania- ja też blada jestem, ale ja jestem jeszcze z tych co mają widoczne żyły, więc wyglądam jak Frankestein bez pomalowania buzi, sama rzadko się maluję, ale używam kremów lekko brązujących. A starsza córka ma karnację po M, lekko ciemniejszą, a syn po mnie bo bladziucha jest.
Rysia- jak ząb twój dalej boli.
Kania- ja we śnie będę go nawiedzać :-)
Spadam laski.
ja tylko na moment, nie chce mi się siedzieć na kompie chyba za długo spałam bo aż do 7.30 jak nigdy i mnie głowa boli.
Dziulka- jak czytam jej jadłospis to u nas jest podobnie i ja też daje moim makaron, ja sama jem dużo makaronu i jakoś nie mam nadwagi, a co do soków, to my pijemy, ja robię z sokowirówki, a jak nie mam owoców, bo brak sezonu to daję te lepsze z kartonu i rozcieńczam, chyba, że mam jakieś własne przetwory. Czasem piją herbatkę, a wodę to różnie piją. Wolą jakoś sok i to wiśniowy, lub malinowy, co do chrupek to jedzą ale nie dużo, chociaż jak zaczynają to im nie zabieram, nawet jak 10 zjedzą, tak samo z paluszkami, ale nie mają codziennie. Co drugi dzień, a lubią też jeść na sucho płatki kukurydziane. Serki też jedzą, dwa dziennie. Chleba mało, czasem bułkę, jakoś nie lubią, ale teraz widzę, że moje to przy twojej jedzą więcej. Ale nie mają nadwagi, jedzą dużo owoców, młoda ostatnio mniej coś, zaczyna wybrzydzać, ale za to Arek je dużo warzyw. A co do centyli to wow 97 centyl na wzrost, no ale Arek też jest powyżej 97 centylu a wagowo między 50 a 75.
Ida- ja tak daję z lodówki mm jak zrobię młodemu i np nie chce jeść to nie wylewam i do lodówki wstawiam, ale maks tak do 4 godzin stoi, w sumie on często je więc tylko w nocy stoi dłużej. Młodej też tak robiłam i jakoś nie było z tym problemów. On wie, że tam jego butla była i sobie wziął, zrobiłam mu godzinę szybciej ale pogardził i odstawił do lodówki, a potem zimne było bo mam na maksa lodówkę i kazał sobie podgrzać.
Kania- ja też blada jestem, ale ja jestem jeszcze z tych co mają widoczne żyły, więc wyglądam jak Frankestein bez pomalowania buzi, sama rzadko się maluję, ale używam kremów lekko brązujących. A starsza córka ma karnację po M, lekko ciemniejszą, a syn po mnie bo bladziucha jest.
Rysia- jak ząb twój dalej boli.
Kania- ja we śnie będę go nawiedzać :-)
Spadam laski.
Wiedziałam,że jest głodny bo wczoraj nie zjadł obiadu i kolacji,więc dałam mleko z kaszką,popił herbatką i myślałam,że jeszcze uśnie ale gdzie tam....Usypiałam go prawie do 5.00,aż w końcu zrezygnowałam,bo albo by mi pękł kręgosłup,albo ręce odpadły;-),bo przecież nie chciał się odkleić.W końcu założyłam butki i zaczęliśmy zabawę,bo co mi pozostało,przecież nie będę się złościć czy marudzić,że mi dziecko nie śpi,tylko trzeba się zająć i umilić czas maluchowi,a że mamusia ma powieki na zapałki....to się wytnie.Poszedł spać dopiero po 9.00 i nadal śpi,a ja nie mogę bo remont bloku jest i tak jak mojemu dziecku takie hałasy nie przeszkadzają(wiertarkę wręcz uwielbia chyba?
bo pieknie przy niej zasypia) to niestety mnie przeszkadza i nie zasnę....tak więc kawa i jeszcze raz kawa,szkoda że się nie da dożylnie ;-)
Humor mi dopisuje mimo wszystko,tylko oczy mnie bolą jakby ktoś mi piachem sypnął i co chwilę mi mgłą zachodzą więc z czytaniem słabo.Aha i winowajcą niespania i niejedzenia Krzysia jest oczywiście nowy ząb,ostatnia z czwórek już na wylocie.Widziałam,że niektóre z Was odniosły się do mojego posta o lękach małego,jeszcze nie doczytałam wszystkiego ale bardzo,bardzo Wam dziękuję
A teraz wybaczcie,ale musze sobie chlapnąć kropelki do oczu;-)
Nie pisalam bo nie mogłam,nie lubie jak mi ktos przez ramię patrzy i tylko was czytalam.Lenka śpi no i z jedzeniem się jej poprawilo tak więc winowajcą to przeziębienie bylo.Postaram się wieczorem więcej napisać.Miłego dnia wam życzę.
