reklama

Październikowe Mamy 2010

hejka


ja tylko na moment, nie chce mi się siedzieć na kompie chyba za długo spałam bo aż do 7.30 jak nigdy i mnie głowa boli.

Dziulka-
jak czytam jej jadłospis to u nas jest podobnie i ja też daje moim makaron, ja sama jem dużo makaronu i jakoś nie mam nadwagi, a co do soków, to my pijemy, ja robię z sokowirówki, a jak nie mam owoców, bo brak sezonu to daję te lepsze z kartonu i rozcieńczam, chyba, że mam jakieś własne przetwory. Czasem piją herbatkę, a wodę to różnie piją. Wolą jakoś sok i to wiśniowy, lub malinowy, co do chrupek to jedzą ale nie dużo, chociaż jak zaczynają to im nie zabieram, nawet jak 10 zjedzą, tak samo z paluszkami, ale nie mają codziennie. Co drugi dzień, a lubią też jeść na sucho płatki kukurydziane. Serki też jedzą, dwa dziennie. Chleba mało, czasem bułkę, jakoś nie lubią, ale teraz widzę, że moje to przy twojej jedzą więcej. Ale nie mają nadwagi, jedzą dużo owoców, młoda ostatnio mniej coś, zaczyna wybrzydzać, ale za to Arek je dużo warzyw. A co do centyli to wow 97 centyl na wzrost, no ale Arek też jest powyżej 97 centylu a wagowo między 50 a 75.

Ida- ja tak daję z lodówki mm jak zrobię młodemu i np nie chce jeść to nie wylewam i do lodówki wstawiam, ale maks tak do 4 godzin stoi, w sumie on często je więc tylko w nocy stoi dłużej. Młodej też tak robiłam i jakoś nie było z tym problemów. On wie, że tam jego butla była i sobie wziął, zrobiłam mu godzinę szybciej ale pogardził i odstawił do lodówki, a potem zimne było bo mam na maksa lodówkę i kazał sobie podgrzać.

Kania- ja też blada jestem, ale ja jestem jeszcze z tych co mają widoczne żyły, więc wyglądam jak Frankestein bez pomalowania buzi, sama rzadko się maluję, ale używam kremów lekko brązujących. A starsza córka ma karnację po M, lekko ciemniejszą, a syn po mnie bo bladziucha jest.

Rysia- jak ząb twój dalej boli.

Kania- ja we śnie będę go nawiedzać :-)

Spadam laski.
 
reklama
Wioli co się stało, że brak weny???
Dobrze że badanie macie już za sobą, dzięki Tobie przypomniałam sobie że muszę wynik badania moczu Oliwii odebrać.
Kroma ja też z tych żylastych ale bardziej na dłoniach i nogach :-)
Nigdy nie przechowywałam mleka mm w lodówce na później (tylko moje jak odciągałam) nie wiem czemu tak po prostu ale wiem że można.
 
Ostatnia edycja:
Cześć dziewczyny...no i znowu będę mieć do siebie wyrzuty,że nie poczytam i nie popiszę,ale nie dam rady.:-(Mały wstał dziś UWAGA! o 2.30!:eek:Wiedziałam,że jest głodny bo wczoraj nie zjadł obiadu i kolacji,więc dałam mleko z kaszką,popił herbatką i myślałam,że jeszcze uśnie ale gdzie tam....Usypiałam go prawie do 5.00,aż w końcu zrezygnowałam,bo albo by mi pękł kręgosłup,albo ręce odpadły;-),bo przecież nie chciał się odkleić.W końcu założyłam butki i zaczęliśmy zabawę,bo co mi pozostało,przecież nie będę się złościć czy marudzić,że mi dziecko nie śpi,tylko trzeba się zająć i umilić czas maluchowi,a że mamusia ma powieki na zapałki....to się wytnie.Poszedł spać dopiero po 9.00 i nadal śpi,a ja nie mogę bo remont bloku jest i tak jak mojemu dziecku takie hałasy nie przeszkadzają(wiertarkę wręcz uwielbia chyba?:shocked2:bo pieknie przy niej zasypia) to niestety mnie przeszkadza i nie zasnę....tak więc kawa i jeszcze raz kawa,szkoda że się nie da dożylnie ;-):-DHumor mi dopisuje mimo wszystko,tylko oczy mnie bolą jakby ktoś mi piachem sypnął i co chwilę mi mgłą zachodzą więc z czytaniem słabo.Aha i winowajcą niespania i niejedzenia Krzysia jest oczywiście nowy ząb,ostatnia z czwórek już na wylocie.Widziałam,że niektóre z Was odniosły się do mojego posta o lękach małego,jeszcze nie doczytałam wszystkiego ale bardzo,bardzo Wam dziękuję :tak: A teraz wybaczcie,ale musze sobie chlapnąć kropelki do oczu;-)
 
Ja tylko na chwilę. Tym,które się martwiły o Frania informuję,iz jest już lepiej. Kupa była,ale z widoczną wczorajszą marchewką:-D. Nifuroksazyd podany,wierzę w jego cudowną moc. Idę chyba na spacer,bo,mimo braku slońca,jest dość ciepło.

Aha,Franek pije wszystko,oprócz gazowanego,kawy,napojów energetycznych....
 
Kania brak weny u mnie spowodowany jest hmm choroba bartka swietami do tylka i dlugo by wymieniac mialam cis napisac ale zapomnialam co moj k ma tydzien wolnego to niemoge sie skupic na bb jak zaczne zaraz mnie albo wola albo zagaduje wogole zawsze gdy noe jest w pracy moj dzien wyglada jak pomieszanie z poplataniem nic wedlug scenariusza:-D


Moj kubus tez pije wode ale soki tez tyle ze bez cukru slodyczy wogole nie je chrupki owszem bardzo lubi:tak: i paluszki tez czasem zajada od wczoraj niechce mleka nawet lyka zastanawiam sie czy to koniec czy tylko kaprys:eek: ale je jogurty zolty ser bialy wiec nie jest zle U nas tez jest tak ze jak kubus niechce jesc to za chiny nie zmusze go czasem grymasi ze niechce ale za godzine zje miske mandarynek moj k z reguly jest panikarzem niechce jesc co zrobic?jak to co nic zglodnieje to zje! Widze ze posze bez ladu skladu wiec spadam
 
Wioli to zrozumiałe, choroba dziecka odbiera energię i chęci.
U mnie jest tak samo, jak mąż na urlopie to się ogarnąć nie mogę.
U Nas sery białe, jogurty odpadają więc jakby mleko odrzuciła to by było ciężko...
I gdzie już pędzisz?
Emilia cieszę się, że z Franiem lepiej :-)
CzarodziejkaM współczuję nocki, a przede wszystkim niewyspania.
 
Hej laseczki,jestem już w domu i tak na chwilkę wpadam się przywitać po świętach.Mam mnóstwo roboty rozpakowanie i pelno prania.Swieta minęły nam nawet przyjemnie nie licząc a)kilogramów które mi przybyly :-( ,ale co tam kiedyś je zgubię;-) no i b)prezentów dla Lenki w formie czekoladek :wściekła/y: Nie pisalam bo nie mogłam,nie lubie jak mi ktos przez ramię patrzy i tylko was czytalam.Lenka śpi no i z jedzeniem się jej poprawilo tak więc winowajcą to przeziębienie bylo.Postaram się wieczorem więcej napisać.Miłego dnia wam życzę.
 
Halo Mamusie

ja się przywitam...przeczytałam, ale weny brak na odpisanie :-( i do tego oczy mnie bolą bardzo więc tylko spasuję i kompa wyłączę i się prześpię. Pogoda piękna spacer nr.1 zaliczony jak Zuu wstanie to zaliczymy spacer nr 2, a jak M. wroci to i pewnie nr.3 ;-). Tymczasem pozdrawiam serdecznie
 
witam poludniwo. u nas 11 stopni i leje :////////////

nocka masakra totalna... obudzila sie o 1.30 i prawie do 3h byl ryk. glowa ja bolala od katarku ktory dzisiaj jej schodzi i brzydko kaszle... i te zeby... wysiadam....

HAPPY ty mnie zle zrozumialas albo ja zle zdanie sklecilam. my zmusilismy Leane zeby sprobowala jedzenia tzn ze jest mieciutkie i nie bedzie bolalo w zabki jak bedzie jesc, a pozniej sie przekonala i sama jadla. jakby nie chciala to woda swiecona by nie pomogla. nie zmuszam. zupke jarzynowa to fakt- ja dawalam z lyzeczki bo zupek ona jeszcze sama nie umie jesc ale ona sama otwierala buzie bez przymuszenia tylko plakala bo moze nawet lekko cieple jedzenie urazalo ja w zabki i dzisla.
a co do dbania o linie przez francuski to jaaaaaaaaaaaaaasne... mieszkam tu i widze.... 16 latki sa tluste jak amerykanki , salata i miesko??? jasne -usmialam sie. widze ile i co jedza. salata tak- z sosem i dodatkami, potem glowne danie takie ze ja ci tu dam , sery i obowiazkowo deser. 1 na 10 moze dba bardzie a tak to widze na codzien co sie dzieje. fast foody pizze, mc donaldy sa okupowane. restauracje tez.

dzisiaj zrobilam jej rybe mieciutka i kosteczki ziemniakow tez mieciutkie i ryby dziobnela 3 kawalki na krzyz a ziemniaczkow zjadla sporo. nie zmuszalam jej do niczego- sama jadla i wiem ze jak ma dosc to kladzie widelec na talerz i go odsuwa tak wiec wiem ze nie chce juz.

wlasnie zakaszlala... o rajusku jak brzydko.... mokry kaszel....
moja mama niedawno byla u mnie to chwile sie zajela Leane a i tak mendzila rowno ze obie dostawalysmy szajby ale znioslysmy marude:))
co do moich opisow- fakt- duzo w nich emocji.
 
Ostatnia edycja:
reklama
Była niania nowa u nas. Niby ok, ale jakaś taka zamulona trochę, Wojtkowi pasowała, niby ma młodsze rodzeństwo, widac, że wie jak przewinać zrobić mleko itp. ale mam jakieś mieszane uczucia... nastrój mam do dupy. :crazy::no:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry